Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Replika. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Replika. Pokaż wszystkie posty

15 listopada 2012

LITERATURA: 13 ran, zbiór opowiadań

grafika
Tytuł: 13 ran
Autor: Zbiór opowiadań
Wydawca: Replika
Ilość stron: 376

Nigdy nie byłam przeciwniczką opowiadań, ale nigdy też z jakimś dużym zapałem się w nich nie zaczytywałam. Wolę dłuższe  formy wypowiedzi, bo nie lubię jak zaczynam się przyzwyczajać do bohatera, wczuwam się w jego postać i nagle historia się kończy. Zazwyczaj dzieje się to zbyt szybko. Dlatego właśnie opowiadania nigdy nie grały u mnie pierwszoplanowej roli. Mimo wszystko zdecydowałam się sięgnąć po "13 ran" i sprawdzić jak "najlepsi z najlepszych" poradzą sobie z moją rezerwą w stosunku do opowiadań.

"13 ran" to zbiór trzynastu opowiadań. Spotkamy się z takimi autorami jak: Jack Ketchum, Rob Kayman, Edward Lee, Anna Klejzerowicz, Łukasz Radecki i kilku innych. Serwują nam oni opowiadania z gatunków ghost story, slasher, gore czy bizarro. Poznamy historie m.in. Pana Kadłubka, Mechanika, Niosącego Światło. Jedne realne, inne mniej. Nie raz i nie dwa jednak serce zabije Wam szybciej. 

Sięgając po ten zbiór nie wiedziałam, czego tak naprawdę oczekiwać. Nie wiedziałam czy będę przerażona, zniesmaczona czy kompletnie znudzona. Okazało się, że dwa pierwsze uczucia jak najbardziej mi towarzyszyły, ale znudzenie na pewno nie! Jestem bardzo zaskoczona tymi trzynastoma opowiadaniami. Wiele z nich uświadamia nam, co niektórzy ludzie mają w głowach i co może nas spotkać. Oczywiście nie można popaść w paranoję i zamknąć się w czterech ścianach, bo coś "tam na zewnątrz" może się nam stać, ale czasami warto sobie uświadomić, że fakt, iż my jesteśmy normalni i nie zrobilibyśmy nikomu krzywdy, nie oznacza, że ktoś tej krzywdy nie chce wyrządzić nam.

Nie raz serce bardzo mi przyspieszało, bo w dzisiejszych czasach można się po ludziach wiele spodziewać. W dobie filmów i gier często opowiadających o przemocy, coraz rzadziej będziemy zaskakiwani tym, co serwuje nam życie. Często słyszymy o tragediach, o których nie pomyślelibyśmy nawet do scenariusza filmowego, a one zdarzają się naprawdę. Jak już mówiłam, nie można panikować bez powodu, ale trzeba być świadomym, że "zło" czai się wszędzie.

Jak najbardziej polecam ten zbiór opowiadań. Jak głoszą napisy na okładce "Zostałam zraniona. Od środka. Z pełną premedytacją. Uderzona mocno [...] Trzynaście razy..." a tego naprawdę się nie spodziewałam! Odradzam czytanie osobom, które są bardzo wrażliwe na przemoc. W opowiadaniach nie raz polała się krew, nie raz wystąpiła przemoc seksualna, nie raz ktoś został pozbawiony życia. Mimo wszystko polecam!


Za możliwość zapoznania się z książką dziękuję serdecznie wortalowi webook.pl oraz Wydawnictwu Replika

Baza recenzji Syndykatu Zbrodni w Bibliotece

10 listopada 2012

LITERATURA: Dwa tygodnie na miłość, Ewa Sitarek

grafika
Tytuł: Dwa tygodnie na miłość
Autor: Ewa Sitarek
Wydawca: Replika
Ilość stron: 220

Dwa pokolenia. Pozornie tak niewiele czasu, tak mała różnica między nimi. A jednak tak wiele nieporozumień! Barbara jest samotną matką. Wychowuje swoją córkę Małgorzatę, ale nie wychodzi jej to najlepiej. Poznajemy ich historię zaraz po zakończeniu nieudanego związku Barbary. Kobieta ruszyła dalej, ale jej córka nie może się po tym pozbierać. Partnera matki - Ryszarda - traktuje jak ojca i nie może się pogodzić z tym, że jej rodzicielka po raz kolejny wszystko popsuła. 

Barbara nie wie jak ma dotrzeć do córki. Mają niepisaną umowę, że nie rozmawiają ze sobą ponad "niezbędną potrzebę". Znaczy to, że nawet się ze sobą nie witają, no bo w końcu to jest zbędne. Kiedy matka wraca do domu, córka chowa się w swoim pokoju, żeby nie musieć nawiązywać nawet kontaktu wzrokowego. Matka i córka, krew z krwi, a zachowują się jak dwie kompletnie obce osoby. Dla Barbary nadeszła jednak konieczność odezwania się do córki, mimo że ta nie chce jej wysłuchać.

Barbara wybiera się na dwa tygodnie do szpitala. Małgorzata zostaje sama w domu z obiadami na cały ten czas. Cieszy się, że wreszcie ma spokój i nie musi przejmować się matką. Sprowadza do siebie znajomych, jednak ich towarzystwo jej nie zadowala. Z biegiem czasu, dzień za dniem jej życie się zmienia. Dziewczyna dochodzi do różnych wniosków, jednym słowem dojrzewa. W tym samym czasie zmienia się też życie jej matki.


"Czternaście dni to niewiele czasu, bardzo niewiele. To zaledwie połowa urlopu pracowniczego albo ferie zimowe w szkole. Zleci raz-dwa. Przez tak krótki czas nic nie może się zmienić ani na gorsze, ani – niestety – na lepsze."


Czternaście dni to rzeczywiście niewiele czasu, ale można ten czas wykorzystać w naprawdę produktywny sposób. Lektura Pani Ewy udowadnia, że przez ten czas jednak wszystko może się zmienić. Zarówno na gorsze jak i na lepsze. Przez taki okres nasze postrzeganie świata, poglądy i podejmowane decyzje mogą zmienić się diametralnie. Przez dwa tygodnie nastolatka może dojrzeć szybciej niż w ciągu poprzedniego roku a osoba dorosła uświadomić sobie, że bezpodstawnie skreśliła kogoś z listy osób, którym można dać szansę. Tylko przez swoje "widzimisię". 

Książka napisana przez Panią Ewę nie należy do najambitniejszych lektur i nie wnosi nie wiadomo jakiego powiewu świeżości do świata literatury, ale uświadamia nam pewne rzeczy, z którymi zmagamy się na co dzień, ale często o nich zapominamy. Pokazuje uniwersalne wartości, które każdy z nas powinien szanować i o nich pamiętać, ale w dobie szybkiego życia i wielu "zawsze ważniejszych" rzeczy zatracamy się w tym wszystkim zapominając o miłości, rodzinie, przyjaciołach, partnerach. Ta książka, którą czyta się bardzo szybko o wielu sprawach nam przypomina i udowadnia, że czasami warto się na chwilę zatrzymać, zastanowić i zmienić swoje postępowanie.


Książkę przeczytałam dzięki uprzejmości wortalu webook.pl oraz Wydawnictwa Repilka.

21 października 2012

LITERATURA: Wszystko przed nami, Agnieszka Bednarska

grafika
Tytuł: Wszystko przed nami
Autor: Agnieszka Bednarska
Wydawca: Replika
Ilość stron: 232
Książka dostępna również w księgarni internetowej Gandalf

Czy po rozstaniach i powrotach bohaterowie będą potrafili zbudować coś nowego? Na ile piękne marzenia może zweryfikować rzeczywistość? Czy miłość może być na tyle silna, by pokonać problemy?


Agatę, Różę, Mirkę i Ewę połączyła zarówno przyjaźń jak i wspólne doświadczenie. Ich mężowie wyjechali za granicę w poszukiwaniu pracy, lepszych perspektyw no i oczywiście większych pieniędzy. Niestety, ale emigracja zostawiła duże ślady w ich związkach. Agata postanawia więc ratować swoje małżeństwo i odcina się od kochanka, mimo że związek z mężem nie jest już taki jak wcześniej. Życie Róży i Leszka zmienia się diametralnie. Nowe obowiązki, totalne zaskoczenia no i walka z ojcem, który nie akceptuje ich decyzji. Mirka zaginęła. Nikt nie wie gdzie jest i co się z nią dzieje. Jej partner Maciej jest załamany i pewnego dnia będzie musiał podjąć bardzo trudną decyzję. Ewa i Sebastian również próbują ratować swoje małżeństwo, ale tracą na to nadzieję.


Głównym tematem tej powieści jest życie w związku. Życie nie zawsze wygląda tak, jakbyśmy sobie tego życzyli. Nie zawsze wygląda tak, jak to sobie zaplanowaliśmy. Często po prostu wszystko wali nam się na głowę i mimo szczerych chęci nie potrafimy tego naprawić. W takim właśnie momencie poznajemy bohaterów. Wiele osób w naszym kraju decydowało i nadal decyduje się na emigrację, często nie myśląc o jej skutkach. Życie na odległość nie jest tak proste jak się wydaje i uczucia często wygasają bądź przybierają inną formę. Bohaterowie, których wykreowała Agnieszka Bednarska prawdopodobnie nie pomyśleli o negatywnych stronach emigracji, ale i ich dopadły problemy z nią związane. 


"Wszystko przed nami" to nie tylko zwykła historia czterech par. To książka z przesłaniem, którą naprawdę warto przeczytać, szczególnie że czyta się ją niesamowicie szybko i przyjemnie. Prosty, zrozumiały język sprawia, że ma się wrażenie, iż to wszystko dzieje się naprawdę. Historia nie została nadmuchana a przedstawiona z punktu widzenia każdego z nas, bo w końcu życie każdego może przybrać akurat taki obrót. Polecam ją każdemu, zarówno osobom zainteresowanym życiem po emigracji, osobom które chcą spędzić miło czas przy niezobowiązującej lekturze jak i osobom, które nadal mają wątpliwości co do twórczości polskich autorów. Ja między innymi dzięki tej lekturze jestem do nich coraz bardziej przekonana.


Za możliwość przeczytania książki serdecznie dziękuję wortalowi webook.pl, na którym również ukazała się moja recenzja:

29 września 2012

LITERATURA: Pola, Magdalena Zimny-Louis

grafika
Tytuł: Pola
Autor: Magdalena Zimny-Louis
Wydawca: Replika
Ilość stron: 424
Książka dostępna w księgarni internetowej Gandalf

Pewnie nie raz i nie dwa zdarzyło Wam się rozmawiać z kobietą starszą. Należałoby jednak zapytać, kogo traktować jako kobietę starszą? Główna bohaterka książki, Tosia Pogorzelska, jest osiemdziesięcioletnią kobietą, niesamowicie sprawną i pełną życia, mimo że od dawna chce umrzeć. Jej zdaniem przeżyła wystarczająco, więc szansa ta powinna zostać przekazana komuś innemu. Moje doświadczenia z osobami starszymi ograniczają się głównie do moich babć, które ledwo przekroczyły sześćdziesiątkę. Są to osoby niesamowicie ciepłe i mam z nimi bardzo dobry kontakt, jednak do Tosi brakuje im mniej więcej piętnastu lat i wielu doświadczeń m.in. z czasów wojny. Myślę, że właśnie dlatego bohaterka książki tak bardzo mnie zainteresowała i sprawiła, że nie znudziłam się czytając książkę.


 Tosia to matka, babka, później też prababka a przy okazji świetna przyjaciółka. Uwielbia egzotyczne mieszanki herbat, wyśmienitą kuchnię a także kontakt z młodszymi od siebie ludźmi. Do tego grona zaliczają się zarówno jej pięćdziesięcioletnie dzieci, jej wnuki, ale też sąsiad Jacek, który zajmuje się codziennymi sprawunkami i pomocą starszej Pani. 


Tytułowa Pola jest postacią, wokół której kręci się całe życie Tosi. Już od wczesnych lat była ona wpatrzona w swoją ciotkę jak w obrazek i pragnęła być taka jak ona. W późniejszych latach miała okazję zamieszkać z nią i jej drugim mężem w Warszawie, pomóc przy sprawach spadkowych w Anglii i wielu innych rzeczach. Wiele Poli zawdzięczała. Ciotka zajęła się nią i na tyle ile potrafiła, nauczyła ją zachowywać się jak miejska dziewczyna. Niestety nigdy nie było Tosi dane dowiedzieć się o największej tajemnicy, jaką skrywała Pola.


Jeszcze w zeszłym roku pewnie nie zdecydowałabym się sięgnąć po ten tytuł, ale w tym postanowiłam sobie nie dyskryminować polskich autorów i im również dać szansę. Dzięki temu nie przeszła mi przed nosem tak świetna lektura. Wbrew moim przypuszczeniom, świetnie się bawiłam poznając kolejne wydarzenia z życia Tosi i Poli. Tosia kompletnie zawładnęła moim światem. Myślę, że to przez to, że nie jest starszą Panią z wielu stereotypów, czyli noszącą moherowy beret i słuchającą Radio Maryja.


Książkę polecam każdemu! Warto przyjrzeć się życiu, które trwa osiemdziesiąt lat i nie polega jedynie na wegetacji a dążeniu do celów i realizacji marzeń. Warto przekonać się, że nie tylko nasze życia pełne są zawirowań i wątpliwości, pełne popełnionych błędów, żalu i tajemnic. Świat niesamowicie szybko posuwa się naprzód, wszystko się zmienia w nieprawdopodobnym tempie, ale ludzie zostają tacy sami i ta książka to udowadnia! 


Za książkę serdecznie dziękuję wortalowi webook.pl, na którym również znalazła się moja recenzja: