Pokazywanie postów oznaczonych etykietą MAG. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą MAG. Pokaż wszystkie posty

13 marca 2014

Mechaniczna księżniczka - Cassandra Clare

Mechaniczna księżniczka to niezwykle długo wyczekiwane przez fanów zwieńczenie trylogii Diabelskie Maszyny. Sama nie musiałam na nie czekać, ponieważ przyjechał do mnie od razu cały komplet i zaczynałam serię z myślą, że mam całość i nie będę musiała się martwić o lata czekania na kontynuację. Zanim sięgnęłam po ten tom odpuściłam sobie czytanie jakichkolwiek opinii czy recenzji, ale ich skrawki i tak i tak do mnie docierały. Wiem, że były płacze, lamenty, rozważania dlaczego tak a nie inaczej. Nastawiłam się więc na dużo bólu (w związku z przywiązaniem do bohaterów) i dużo zaskoczenia. Nie było ani jednego ani drugiego, ale do tego jeszcze przejdę. 

Mroczna sieć zaczyna się zaciskać wokół Nocnych Łowców z Instytutu Londyńskiego. Mortmain planuje wykorzystać swoje Piekielne Maszyny, armię bezlitosnych automatów, żeby zniszczyć Nocnych Łowców. Potrzebuje jeszcze tylko ostatniego elementu, żeby zrealizować swój plan. Potrzebuje Tessy Gray, Charlotte Branwell, szefowa Instytutu Londyńskiego, rozpaczliwie stara się znaleźć Mortmaina, zanim ten zaatakuje. Ale kiedy Mortmain porywa Tessę, chłopcy, którzy roszczą sobie równe prawa do jej serca, Jem i Will, zrobią wszystko, żeby ją uratować. Bo choć Tessa i Jem są zaręczeni, Will jest zakochany w niej jak zawsze.

26 lutego 2014

Amerykańscy Bogowie - Neil Gaiman


Tytuł: Amerykańscy Bogowie
Autor: Neil Gaiman
Wydawnictwo: MAG
Strony: 462
Cena okładkowa: 45zł
Amerykańscy Bogowie to moje pierwsze spotkanie z Neilem Gaimanem. Sama nie wiem czy zdecydowałabym się na ten tytuł sama z siebie, ale zachwyty nad wznowieniem tytułu innych osób i rekomendacja na samej okładce: „Najlepsza książka fantasy XXI wieku według czytelników Locusa” skutecznie mnie do niej zachęciły i sprawiły, że zapragnęłam się z nią zapoznać. Amerykańscy Bogowie okazali się lekturą dość specyficzną, która mi się podobała, ale do której na pewno więcej nie wrócę.

Po trzech latach spędzonych w więzieniu Cień ma wyjść na wolność. Ale w miarę jak do końca odsiadki pozostają mu tygodnie, godziny, minuty, sekundy, czuje narastający niepokój. Dwa dni przed zakończeniem wyroku jego żona, Laura, ginie w wypadku samochodowym w tajemniczych okolicznościach – wszystko wskazuje na zdradę małżeńską. Oszołomiony Cień powraca do domu, gdzie spotyka tajemniczego pana Wednesdaya, twierdzącego, iż jest uchodźcą wojennym, byłym bogiem i królem Ameryki. Razem wyruszają oni w niesamowitą podróż przez Stany, rozwiązując zagadkę morderstw, które co zimę są dokonywane w małym amerykańskim miasteczku. Jednak podąża za nimi ktoś, z kim Cień musi zawrzeć pokój…

Książkę czytałam z wrażeniem jakbym oglądała kolejne odcinki fascynującego serialu, który nie do końca porywa fabułą, ale zakończenie każdego z nich sprawia, że widz chce więcej i więcej. Tutaj było tak samo. Książka mnie nie zachwycała, nie sprawiała, że zapominałam o wszystkim wkoło, ale mimo wszystko sprawiała, że czytałam dalej i chciałam poznać jej zakończenie. Niestety przy okazji dość mocno się wymęczyłam, ponieważ czytałam ją około dwóch tygodni, co zdarza mi się naprawdę sporadycznie. Za każdym razem miałam wrażenie, że przeczytałam jakieś trzydzieści stron, kiedy za mną było zaledwie pięć. Chociaż książka mnie nie wynudziła to dość mocno wymęczyła i na pewno już do niej nie wrócę. Jest to tytuł na raz, który mimo wszystko cieszę się, że przeczytałam, ale przez który nie mam ochoty przedzierać się ponownie.

Po zapoznaniu się z Amerykańskimi Bogami zastanawia mnie, dlaczego książka została uznana za jedną z lepszych a nawet za najlepszą według czytelników Locusa. Nie powaliła mnie, nie pokazała czegoś rzeczywiście fenomenalnego. Zwyczajnie mnie zaciekawiła. Jedyny fakt jest taki, że liczę na ukończenie serialu i możliwość jego obejrzenia, ponieważ jestem go bardzo ciekawa. Pomysł na książkę był fajny, może okazać się czymś fenomenalnym dla sukcesu serialu, ale niestety nie padłam w zachwycie po przeczytaniu książki, dlatego ani jej Wam nie polecam ani Was nie zniechęcam. Jestem pewna, że wielu z Was znajdzie w niej coś, co sprawi, że stanie się najlepszą książką przeczytaną w życiu, ale jeszcze inna grupa uzna ją za bardzo przeciętne czy nawet słabe czytadło. Sama jestem gdzieś pomiędzy. Fajna książka na raz, do której na pewno już nie wrócę i której chętnie znajdę nowy dom, by znalazła jakiegoś bardziej zafascynowanego nią czytelnika. Wybór pozostawiam więc Wam.

4 stycznia 2014

Diabelskie maszyny: tom I i II - Cassandra Clare

Tytuł: Mechaniczny anioł
Autor: Cassanra Clare
Wydawnictwo: MAG
Strony: 468
Cena okładkowa: 39zł
Od września na blogu o książkach Cassandry Clare a nawet o ekranizacji jednej z nich było dużo. 5 tomów tzw. trylogii Dary Anioła, do tego post na temat ekranizacji Miasta kości. Nie sądziliście chyba, że tak łatwo Was od niej uwolnię. Co to, to nie! Jakiś czas temu na horyzoncie pojawiło się wznowienie i zakończenie trylogii Diabelskich Maszyn. Miałam tę przyjemność przeczytania na razie dwóch pierwszych tomów i to właśnie o nich dzisiaj napiszę kilka słów.

Magia jest niebezpieczna, ale miłość jeszcze bardziej. Kiedy szesnastoletnia Tessa Gray pokonuje ocean, żeby odnaleźć brata, celem jej podróży jest Anglia za czasów panowania królowej Wiktorii. W londyńskim Podziemnym Świecie, w którym po ulicach przemykają wampiry, czarownicy i inne nadnaturalne istoty, czeka na nią coś strasznego. Tylko Nocni Łowcy, wojownicy ratujący świat przed demonami, utrzymują porządek w tym chaosie. W miarę jak w trakcie swoich poszukiwań, zostają wciągnięci w intrygę, grożącą zagładą Nocnych Łowców, Tessa uświadamia sobie, że będzie musiała wybierać między ratowaniem brata a pomaganiem nowym przyjaciołom, którzy próbują ratować świat… i że miłość potrafi być najbardziej niebezpieczną magią.


18 listopada 2013

Miasto zagubionych dusz. Cassandra Clare.

Znacie ten zwrot last but not least? Idealnie odnosi się do ostatniego (na chwilę obecną!) tomu Darów anioła. Za nami cztery tomy pełne intryg, magii, walk, łez i chwil szczęścia a Pani Clare nadal nie ma dość. Miała być trylogia, jest pięć tomów. Szósty się pisze i podobno ma być tym ostatnim, ale czy nim będzie? Tego zapewne dowiemy się dopiero po jego premierze a tymczasem skupmy się na Mieście zagubionych dusz. No właśnie... Jak już się pewnie domyślacie, nie może być zbyt kolorowo. No i nie jest!

30 października 2013

Miasto upadłych aniołów. Cassandra Clare.

Tytuł: Miasto upadłych aniołów
Autor: Cassandra Clare
Wydawnictwo: MAG
Strony: 488
Cena: 39,00zł
Po wojnie wszystko się zmieniło. Clary nareszcie zaczyna szkolenie Nocnego Łowcy, o czym marzyła od długiego już czasu. Jej matka była temu przeciwna, ale ostatecznie dała się przekonać. Nie jest jednak zachwycona faktem, że jej córka spotyka się z Jacem. Clary się tym nie przejmuje, bo sama ma sporo problemów. Szkolenie idzie po jej myśli, ale oddalają się od siebie z Jacem. Dziewczyna nie wie co się dzieje, ale czuje, że chłopak jej unika. Na szczęście nie ma zbyt wiele czasu na zamartwianie się, ponieważ zbliża się ślub jej mamy i Luke'a. 

Jak zwykle sielskie życie nie może trwać zbyt długo. Ktoś zabija Nocnych Łowców. Trop pada na wampiry, ale nikt nie spodziewa się kto tak naprawdę za tym stoi. We wszystko coraz bardziej wmieszany jest Simon, którego wszyscy chcieliby mieć po własnej stronie z racji bycia Chodzącym za Dnia. Do tego wszystkiego spotyka się on równocześnie z Maią i Isabelle, które o sobie nawzajem nie wiedzą, więc szykuje się kolejna krwawa jatka ;)

O ile trzy poprzednie tomy bardzo mi się podobały (Miasto Szkła troszeczkę mniej) i dobrze się je czytało, z tym miałam problem. Pierwsza połowa książki bardzo mnie irytowała i często męczyła - nawet bardziej niż poprzedni tom. Denerwowało mnie niezdecydowanie Jace'a i tak naprawdę okłamywanie Clary. Sama jestem zwolenniczką szczerości, nawet tej bolesnej, niż zatajania pewnych spraw. Być może dlatego ciężko było mi przebrnąć przez początek. Później było już tylko lepiej. Więcej akcji. Więcej Podziemnych. Więcej bohaterów. Więcej wszystkiego. 

25 września 2013

Miasto szkła, Cassandra Clare

Miasto szkła jest już trzecim tomem trylogii Dary Anioła. Pisałam Wam o Mieście kości i Mieście popiołów a dzisiaj przyszedł czas na dalsze losy Clary, Jace'a i reszty naszych ulubionych bohaterów. Clary z Jacem walczą z pokusą sięgnięcia po owoc zakazany. Nadal nie pogodzili się z faktem, że są rodzeństwem i ich miłość nie jest tym, co powinno czuć do siebie rodzeństwo. Clary cały czas cierpi nie tylko z powodu niemożliwej do spełnienia miłości, ale też z powodu matki, która nadal jest w śpiączce. Dziewczyna zna jednak sposób, by ją z niej wybudzić, ale musi udać się do Idrisu.

15 września 2013

Miasto popiołów, Cassandra Clare

Po Mieście kości, które mnie oczarowało, nie czekałam długo, by sięgnąć po kontynuację. Po raz kolejny dałam się wciągnąć w mroczny świat Nocnych Łowców i absolutnie nie żałuję! Clary Fray stara się żyć normalnie. Mimo, że należy do świata Podziemnych, próbuje o wszystkim zapomnieć: zarówno o tym, że jest Nocnym Łowcą, o tym, że istnieją stworzenia, które dotychczas znała z filmów i książek, ale stara się zapomnieć też o swoim uczuciu do Jace'a. Teraz wie, że nie powinno ono istnieć, bo siostra nie może myśleć o swym bracie w takich kategoriach. Nie jest to jednak proste, ponieważ ich ścieżki się krzyżują i chcąc nie chcąc, nie potrafią się od siebie odseparować.

Valentine w ostatniej chwili im uciekł, ale wraca. Skradziony kielich sprawia, że ma on władzę nad demonami i próbuje ją wykorzystać do swych celów. Poza tym zdobywa także miecz powierzony przez anioła Razjela. Mroczni łowcy stoją przed bardzo ważnym zadaniem i muszą powstrzymać Valentine'a, ale znajdą się też inne, niekoniecznie sprzyjające im osoby. Sprawa nie jest tak prosta jakby się mogła zdawać, więc naszych bohaterów czekają kolejne przygody.

31 sierpnia 2013

Miasto kości, Cassandra Clare

Z okazji ekranizacji pierwszego tomu z serii Dary Anioła, czyli "Miasto kości", wydawnictwo MAG, postanowiło wydać książkę po raz drugi, dając jej okładkę filmową. Jest to dość popularny zabieg, który przyciąga osoby, które do tej pory nie były związane z serią, ale widząc na okładce plakat filmowy, prawdopodobnie zwrócą na nią większą uwagę. Wydawnictwo postanowiło udostępnić mi jeden z egzemplarzy, abym mogła sobie przypomnieć losy Clare przed przeczytaniem kontynuacji i który ja postanowiłam (za zgodą wydawnictwa oczywiście!) przeznaczyć na przyszły konkurs. Akurat Wasza pomoc w konkursie, w którym sama brałam udział zbiegła się w czasie, więc myślę, że ten tytuł będzie fajnym podziękowaniem za Waszą pomoc. Wyników jeszcze nie znam, ale jak tylko się dowiem (prawdopodobnie w przyszłym tygodniu!) to na pewno się pochwalę no i ogłoszę zasady, dzięki którym ta świetna książka, będzie mogła trafić do jednego z Was ;) A tak w ramach przypomnienia podrzucam fragmenty, wcześniej opublikowanej już recenzji, do której dodałam jednak kilka przemyśleń:

30 maja 2013

LITERATURA: Miasto kości, Cassandra Clare




Tytuł: Miasto kości
Autor: Cassandra Clare
Wydawnictwo: MAG
Liczba stron: 508




Długo zastanawiałam się, co może być takiego fascynującego w książkach Cassandry Clare, że wielu z Was ma je na swoich półkach, mówi o nich z sentymentem i chętnie do nich wraca. Nie mogłam zrozumieć jej fenomenu, szczególnie że wiele osób narzekało już na same okładki, w których książki wystąpiły po raz pierwszy, a w opisie pojawiają się takie słowa jak: wampir, półanioł, wilkołak, pogromca demonów itp.. Nie jest żadną tajemnicą fakt, że większość czytelników ma dość tych wszystkich nadprzyrodzonych stworzeń, które coraz częściej przewijają się w tzw. bestsellerach. W końcu ile można...

Jak możecie się już domyślić, Clary, główna bohaterka, czyli teoretycznie zwyczajna dziewczyna, która ma skłonności do tego by być niezdarą i wpadać w tarapaty, wcale nie będzie taka zwyczajna i wcale nie będzie musiała być ciągle ratowana. Pewnego wieczoru, gdy idzie do klubu ze swoim najlepszym przyjacielem jest świadkiem morderstwa. A co ciekawsze, okazuje się, że jest jedynym świadkiem, ponieważ nikt inny nie potrafi dostrzec zabójców. Od tej chwili życie Clary odwraca się do góry nogami. Dziewczyna odkrywa świat, który jest zarówno przerażający jak i fascynujący! Wszystko co się wydarzy od tej pory zmieni jej sposób patrzenia na otaczającą ją rzeczywistość i na wydarzenia, które miały miejsce w ciągu jej życia. Od teraz będzie poznawać przeszłość, dowie się kim tak naprawdę jest ona sama i jej rodzina a także będzie robić wszystko, by ocalić najbliższych.


Wiem, że opis, który możecie przeczytać wyżej pasuje do wielu książek, ale mimo wszystko, Cassandra Clare sprawiła, że "Miasto kości" ma w sobie coś, co porywa, co sprawia, że ciężko jest odłożyć książkę i zająć się czym innym. Z wypiekami na twarzy czytałam kolejne strony i odkrywałam nowe życie Clary. Nawet wątek miłosny, który przez większość czasu był do bólu przewidywalny, na samym końcu totalnie mnie zaskoczył. Na coś takiego właśnie czekałam. Nie będę Was jakoś szczególnie zachęcać do przeczytania tej książki, bo jeżeli się uprzecie, że nie chcecie czytać o wampirach w jakiejkolwiek postaci (chociaż w tej książce nie odgrywają one aż tak dużej roli jak np. w Zmierzchu, czy Wampirach z Morganville) to w żaden sposób Was nie przekonam. Mogę powiedzieć tylko tyle: Mnie książka urzekła na tyle, że po jej skończeniu poleciałam do księgarni i zakupiłam cztery kolejne tomy! :)

6 maja 2013

LITERATURA: Złomiarz, Paolo Bacigalupi

grafika
Tytuł: Złomiarz
Autor: Paolo Bacigalupi
Wydawca: MAG
Ilość stron: 360

Więzy krwi to nic. Liczą się sami ludzie. Jeśli stoją za tobą, a ty za nimi, to być może można to nazwać rodziną. Wszystko inne to tylko kłamstwo i mydlenie oczu.


Nailer jest Złomiarzem. Na wybrzeżu Zatoki Meksykańskiej pracuje w lekkiej ekipie, która zajmuje się wydobywaniem z wraków miedzianych kabli. Nadchodzi sztorm, więc ekipa musi pracować ponad normę, by mieć podczas niego zajęcie. Nie wszystko jednak idzie po ich myśli i już wkrótce większość mieszkańców traci dach nad głową. Poza tym Nailer ma na pieńku z ojcem, który jest pijakiem i lubi wciągnąć co nieco. Chłopak z dnia na dzień próbuje po prostu przeżyć, bo pewnego dnia ojciec po prostu może go zatłuc na śmierć.

Nita należy do "lalusiowatych", czyli ludzi bogatych, którzy mają samochody, statki i żyją w dużych domach, gdzie na każde zawołanie czeka służba. Nie musi pracować a pieniędzy i tak ma pod dostatkiem. Zrządzeniem losu jako jedynej z załogi udaje jej się przeżyć sztorm i ujść z życiem. Droga Nailera i Nity (dwójki Szczęściarzy) krzyżuje się właśnie na tym rozbitym statku. Jedno pomaga drugiemu ujść z życiem i odnaleźć drogę do upragnionej wolności.


- Ciężko pracowałem, żeby do tego dojść
- Ale i tak urodził się pan jako laluś - stwierdził Nailer. - Matka Pimy pracuje tysiąc razy ciężej od pana i nigdy nie będzie żyć tak dobrze, jak pan na tym swoim statku. - Wzruszył ramionami. - Jak to nie jest urodzenie się w czepku, to ja nie wiem.
Kapitan już miał zamiar odpowiedzieć, ale tylko kiwnął głową.
- Dla Ciebie to chyba nawet nasz pech jest szczęściem.


Paolo Bacigalupi po raz kolejny stworzył świat, w którym ukazuje życie w różnych warstwach społecznych. Od robotnika aż po ludzi, którzy zarządzają fortuną. Od złomiarza, dla którego jeden dodatkowy banknot jest jak największa fortuna świata po człowieka, który banknoty mógłby rozdawać na prawo i lewo i ledwie by to odczuł. Autor przedstawił fascynujący świat, który nie jest tak do końca wyimaginowany, bo nawet teraz, w naszych czasach można znaleźć ludzi, którzy imają się każdego zadania, byleby zarobić na cokolwiek do jedzenia i ludzi, którzy mają tyle pieniędzy, że tego całkowicie nie doceniają. Dlatego tak bardzo spodobał mi się cytat, który wstawiłam powyżej.

Spodobała mi się również postać głównego bohatera. Nastoletni chłopak, który cudem uchodzi z życiem - i to dwa razy w krótkim czasie! Zaprawiony w pracy, wie jak poradzić sobie w codziennym życiu, wie jak przetrwać. Nie potrafi czytać ani pisać a mimo wszystko daje sobie radę. Nagle znajduje się w wirze intryg, ale jak to zwykle bywa, szczęście jest po jego stronie! Naprawdę ciekawa i barwna postać, którą bardzo polubiłam. Szczególnie jego rozterki kiedy na jego drodze stoi jego własne dobro i dobro drugiej osoby. Myśli tak jak został wychowany i podświadomie wybiera własne dobro, ale do głosu zawsze dochodzi też jego rozum, który stawia dobro innych na równi z własnym.

"Złomiarz", czego kompletnie się po nim nie spodziewałam, podobał mi się o wiele bardziej niż "Nakręcana dziewczyna". Jest to fantastyczna historia o przyjaźni, miłości, lojalności, walce o przetrwanie i co najważniejsze, wątek miłosny nie jest tutaj wątkiem dominującym, chociaż w minimalnym stopniu się pojawia. Stanowi on jednak dodatek do powieści a na pierwszy plan wychodzi reszta wymienionych wcześniej wartości. Dlatego właśnie serdecznie polecam ten tytuł.


Za "Złomiarza" dziękuję serdecznie wydawnictwu MAG! :)

18 kwietnia 2013

LITERATURA: Nakręcana dziewczyna, Paolo Bacigalupi

grafika Tytuł: Nakręcana dziewczyna
Autor: Paolo Bacigalupi
Wydawca: MAG
Ilość stron: 560

Anderson Lake jest przedstawicielem koncernu kalorycznego AgriGen. Udaje, że prowadzi firmę produkującą sprężyny, gdy tymczasem poszukuje gatunków warzyw i owoców, które uznawane są za wymarłe. Ostatnimi czasy interesuje się szczególnie owocem, o wdzięcznej nazwie ngoh. Dzięki poszukiwaniu jego prawdziwego pochodzenia i sposobu w jaki powstał, udaje mu się poznać Emiko - nakręcankę. Początkowo jak każdy Tajlandczyk jest zniesmaczony jej widokiem, ale już wkrótce zaczyna czuć do niej coś więcej.

Emiko jest Nakręcaną Dziewczyną pochodzącą z Japonii. Jej poprzedni właściciel zostawił ją w Tajlandii na pastwę losu. Wyprodukowana została jako dziewczyna, która ma zaspokajać kaprysy bogaczy - jest maskotką do towarzystwa. W Tajlandii pracuje w klubie nocnym i każdego wieczoru jej intymność i wstyd zostają jej zabrane. Jest poniżana, gwałcona i ma dość życia jakie prowadzi. Wszystko się zmienia, gdy poznaje Andersona Lake'a, który opowiada jej o nowych ludziach, którzy uciekli.

Akcja książki osadzona jest w Tajlandii przyszłości. O dziwo jest ona zupełnie inna, niż ludzie zazwyczaj ją sobie wyobrażają. Praktycznie nie ma już samochodów, ponieważ ropa się skończyła i tylko najbogatsi mogą sobie pozwolić na luksus, jakim jest samochód. Po świecie szaleją choroby, które w laboratoriach wyprodukowali ludzie. Nie jest to świat o jakim moglibyśmy marzyć, jest to świat, w którym trzeba walczyć o przetrwanie i potrafić ustawić się po właściwej stronie ewentualnego konfliktu.


Paolo Bacigalupi całkowicie mnie zaskoczył nadając takie a nie inne tło książki. Sądziłam, że będzie to przyszłość marzeń, przyszłość, którą chcielibyśmy mieć teraz i która ułatwi wszystkim życie. Stworzył on jednak świat, który wygląda tak, jakby był po apokalipsie. Ludzie się nie szanują, każdy walczy o kolejny dzień, w którym będzie mógł wegetować. Tylko najbogatsi są wstanie prowadzić prawdziwe życie, chociaż też podsycone jest ono chęcią zdobycia władzy.

Autor w fantastyczny sposób przedstawia życie różnych warstw społecznych. Poznajemy sposób w jaki żyją prostytutki, nakręcanki, pracownicy firm kalorycznych, organizacje dbające o porządek - białe koszule czy ci wyżej postawieni. Każdy ma swoje miejsce w społeczeństwie i każdy coś do niego wnosi. Niestety i w tym świecie często jest tak, że to Ci niżej postawieni zasługują na więcej wsparcia i szacunku niż Ci, którzy mają władzę.

Uważam, że książka jak najbardziej zasługuje na uwagę ze strony fantastów. Co prawda ja się nią nie zachwyciłam i momentami troszkę się męczyłam podczas czytania, mimo to uważam, że jest to naprawdę dobra książka - jednak po prostu nie dla mnie, albo jeszcze nie dla mnie. Jeżeli lubicie science fiction, fantastykę i tematyka o której napisałam Wam wyżej jest dla Was odpowiednia, na pewno książka przypadnie Wam do gustu, jeżeli nie to sięgniecie po nią na własny rachunek. Moim zdaniem warto ją przeczytać, o ile kogoś to interesuje, bo o ile okładka naprawdę jest przepiękna, o tyle książka ma prawie 600 stron i szkoda, żebyście zaraz na początku rzucili ją w kąt, ponieważ na to zdecydowanie nie zasługuje ;)


Za książkę serdecznie dziękuję wydawnictwu MAG!

1 maja 2012

LITERATURA: Rozkosze nocy, Sherrilyn Kenyon

grafika
Tytuł: Rozkosze nocy
Autor: Sherrilyn Kenyon
Wydawca: MAG
Ilość stron: 432

To było moje drugie podejście do tej książki i tym razem udane. Cały czas się zastanawiam dlaczego poprzednio nie przebrnęłam przez książkę do końca. Wydaje mi się, że mogło to być spowodowane tym, że byłam młodsza i inaczej ją odbierałam.

Główną bohaterką jest Amanda - spokojna kobieta, która pragnie spokojnego, nudnego życia z dala od paranormalnych postaci czy wydarzeń. Pewnego wieczoru zostaje zaatakowana i budzi się w ciemnej, brudnej celi, skuta z niesamowicie przystojnym blondynem. Od pierwszych chwil czują do siebie pociąg fizyczny, jednak on okazuje się Mrocznym Łowcą, który poświęca się polowaniu na Daimony i wampiry. Oboje zmagają się z Desideriusem i walczą o przeżycie, przez co ich drogi są wciąż połączone.

Zacznę od tego, że do kupna książki skłoniła mnie okładka. O ile większość uważa ją za przerażającą, mnie zdecydowanie przyciągnęła. Kompletnie nie wiedziałam czego się po niej spodziewać i w sumie nadal nie rozumiem, dlaczego na okładce znajduje się brunet, skoro mowa jest o nieśmiertelnym blondynie ;) - ale nie ważne!

To co również mnie zastanawia to fakt, że jest to czwarta część serii [u nas pierwsza] - poprzednich nie było nam niestety dane poznać. Nie jestem w stanie powiedzieć czy wcześniejsze części w oryginale były oderwane od historii i każda była o czymś innym, czy mają związek z tą, ale mimo, że zostałam rzucona gdzieś w środek cyklu nie czułam się zagubiona.

Zarówno plusem i minusem są sceny erotyczne. Jeżeli ktoś ich nie lubi, książka na pewno nie przypadnie mu do gustu, bo jest ich sporo, a jeżeli Wam nie przeszkadzają, to tutaj też nie będą. Autorka naprawdę pięknie opisała miłosne uniesienia między bohaterami. Chociaż stron tych jest naprawdę wiele, uważam że Pani Sherrilyn nie przesadziła, dzięki temu nie można porównać jej dzieła do pornografii.

Co do całości książki, uważam że jest ona zdecydowanie warta uwagi i bardzo chętnie sięgnę po kolejne części. Nie przypomina paranormalnych romansów, w których mamy dwa wampiry czy inne stworzenia i niezdecydowaną dziewczynę, którzy się w sobie zakochują. Tym razem mamy kobietę, która stara się trzymać od wszystkiego z daleka, ale jak wiemy... miłość nie wybiera.