31 grudnia 2012

Szczęśliwego Nowego Roku!! :)


Bardzo Wam dziękuję za ten rok (a dokładnie 10 miesięcy, przez które istnieje blog). Za to, że wpadacie tutaj i komentujecie moje wypociny ;) Mam nadzieję, że przyszły rok również spędzimy razem. Ja przynajmniej tutaj zostaję, nigdzie się nie wybieram i dalej będę pisać ;)

Korzystając z okazji, życzę Wam dużo zdrówka, szczęścia, spełnienia marzeń, wielu wspaniałych książek i owocnych współprac! Niech ten rok należy do Was!


30 grudnia 2012

¡Feliz Año Nuevo! [2]


Sama nie wierzę, że już po raz drugi piszę tego rodzaju post. Czas leci tak niesamowicie szybko a ja nie sądziłam, że mój blog przetrwa nawet pół roku. A za sześć miesięcy będzie miał już dwa latka. Przy tej okazji chciałam Wam podziękować za wszystkie odwiedziny i napisane komentarze. Nie raz i nie dwa mnie wsparliście, podpowiedzieliście co zrobić, czy pocieszyliście! Jakby nie było, blog w pewnym stopniu odmienił moje życie, z czego bardzo się cieszę ;) Ale nie czas na takie ckliwe przemyślenia - na nie będzie czas w urodziny bloga ;) Teraz jest czas podsumowań i wyznaczania kolejnych celów. Nie będę wszystkiego opisywać, bo w odpowiedniej zakładce w menu możecie sprawdzić co i jak mi poszło, ile zrobiłam a ile nie, ale chciałabym tak nawet sama dla siebie, jeżeli Was to nie interesuje, zrobić podsumowanie.

Jeżeli chodzi o języki to zrobiłam mniej niż planowałam. Nie jest źle, ale mam sobie sporo do zarzucenia. Wiem przynajmniej co zrobię inaczej w nowym roku i jak podejdę do nauki. 

Jeżeli chodzi o inne plany to zrobiłam zdecydowanie mniej niż planowałam. Zdecydowanym sukcesem jest czytanie książek. Zaplanowałam ich min. 15 na rok a wyszło ok. 80 ;) Poza tym, dostałam się na wymarzone studia, zmieniłam otoczenie i poznałam ludzi, którzy mnie inspirują no i ruszyłam tyłek z domu. Ogromną klapą okazała się m.in. nauka gotowania, zrzucenie kilogramów.

O planach na kolejny rok na razie nie będę pisać, bo nadal je przygotowuję. Po nowym roku na pewno zamieszczę odpowiedni wpis i podzielę się tym, do czego będę zmierzać ;) 

Dziękuję Wam za ten rok i mam nadzieję, że zostaniecie ze mną na kolejny! Życzę Wam dużo zdrowia, radości, spełnienia marzeń i wielu czytelników Waszych blogów. Niech wszystkie Wasze pragnienia zostaną spełnione bądź kroki do ich spełnienia zrobione w nadchodzącym roku ;) Do "usłyszenia" za rok! :*


28 grudnia 2012

LITERATURA: Raj utracony, Thomas E. Sniegoski

grafika
Tytuł: Raj utracony
Autor: Thomas E. Sniegoski
Wydawca: Jaguar
Ilość stron: 359

Pamiętacie Aarona, jego biszkoptowego przyjaciela i Kamaela? Znów powracają. To już trzeci tom serii "Upadli", ale nie można powiedzieć, że gorszy od pozostałych. Nawet mogę powiedzieć, że o wiele lepszy niż jego poprzednik. Ciężko mi tak naprawdę go opisywać, bo nie chcę zdradzić zbyt wielu szczegółów tym, którzy serię mają dopiero przed sobą. 

Nasi bohaterowie odnajdują bezpieczną przystań, o której wielu upadłych tak bardzo marzy, Aerie. Jest to tak naprawdę ostatnie miejsce, w którym upadli aniołowie żyją wraz z Nefilimami. Zadaniem Aarona jest nauka kontrolowania mocy i przygotowanie się do roli wybawiciela, jaką prawdopodobnie już wkrótce będzie musiał odegrać. Dowiaduje się jednak, że Werchiel porwał Vilmę, w której się zakochał i postanawia zostawić mieszkańców Aerie i uratować dziewczynę. Potęgi wiedziały, że w ten sposób uda im się zastawić na Aarona pułapkę. Dzięki Vilmie, chłopak okazał się łatwym celem...

Muszę przyznać, że zdziwiłam się, iż o Aerie będzie można czytać już w trzecim tomie. Podejrzewałam, że prędzej czy później to nastąpi, ale nastawiałam się raczej na tom kończący serię. Autor postanowił jednak inaczej i myślę, że wyszło to tylko na dobre! Aerie jest tak naprawdę wstępem do zakończenia całej serii i mamy czas, żeby poznać to miejsce, jego mieszkańców i zrozumieć jak funkcjonuje.

Bardzo zaskoczyło mnie samo zakończenie książki. Na początku czułam się, jakby to był koniec wszystkiego i brak kolejnego tomu. Jednak czwarty tom cały czas na półce na mnie czekał, więc to nie mogła być pomyłka. Pan Sniegoski naprawdę zrobił kawał dobrej roboty, ponieważ poza zaskakującym zakończeniem, sprawił że książka nabrała polotu. Drugi tom w porównaniu do pierwszego i trzeciego troszeczkę mnie wynudził i zastanawiałam się jak będzie z kontynuacją. Cieszę się, że zaryzykowałam, ponieważ z dotychczas przeczytanych, ten tom podobał mi się najbardziej. Naprawdę serdecznie polecam!


24 grudnia 2012

Wesołych Świąt!


Chciałam Wam złożyć życzenia z okazji świąt, które już nadeszły. Też nie wierzycie, że to już rok minął od poprzednich? Strasznie szybko leci ten czas.


W każdym razie życzę Wam przede wszystkim dużo zdrówka i szczęścia a poza tym spełnienia wszelkich marzeń. Tych dużych i tych małych. Od dostania się na studia, przez sukcesy w pracy, prowadzenie zdrowego trybu życia, podróży aż po nauczenie się ulubionego języka. Co tylko zapragniecie niech Wam się uda (i mi przy okazji też!) :)

Co również ważne, dla nas, moli książkowych. Życzę Wam wielu wspaniałych przeczytanych książek, fajnych, owocnych współprac i wielu czytelników bloga! Pamiętajcie jednak, że to pasja jest najważniejsza a nie ilość współprac w odpowiedniej zakładce czy obserwatorów na blogu.

Mam nadzieję, że te święta będą naprawdę magicznym czasem, który poświęcicie swoim rodzinom! <3

Merry Christmas!


Chciałam Wam złożyć życzenia z okazji świąt, które już nadeszły. Też nie wierzycie, że to już rok minął od poprzednich? Strasznie szybko leci ten czas.


W każdym razie życzę Wam przede wszystkim dużo zdrówka i szczęścia a poza tym spełnienia wszelkich marzeń. Tych dużych i tych małych. Od dostania się na studia, przez sukcesy w pracy, prowadzenie zdrowego trybu życia, czytania większej ilości książek, podróży aż po nauczenie się ulubionego języka. Co tylko zapragniecie niech Wam się uda (i mi przy okazji też!) :)

Mam nadzieję, że te święta będą naprawdę magicznym czasem, który poświęcicie swoim rodzinom! <3


22 grudnia 2012

LITERATURA: Stephanie Plum - Zaliczyć czwórkę, Janet Evanovich

grafika
Tytuł: Stephanie Plum - Zaliczyć czwórkę
Autor: Janet Evanovich
Ilość stron: 416

Janet Evanovich po raz drugi u mnie na blogu! Tak, nadal nie nadrobiłam zaległości jeżeli chodzi o pierwszy i drugi tom, ale na pewno to zrobię! Od jakiegoś czasu przymierzam się do zakupu i nie ma to tamto. Muszę zapoznać się z poprzednimi historiami! Stephanie po prostu po raz kolejny zawładnęła moim światem ;)

Znów znajdujemy się w Trenton. Stephanie wraz z "pomocnikami" wyrusza na poszukiwania zbiega - Maxine. Towarzyszą jej: stukilogramowa murzynka, która z największą ochotą by kogoś zastrzeliła bądź potraktowała paralizatorem, prawie dwumetrowy draq queen, który nienawidzi depilacji i sam nie potrafi się umalować i oczywiście jedna z moich (i nie tylko moich!) ulubionych bohaterek - babcia Mazurowa, która szuka wybranka serca i niesamowitych wrażeń.

Oprócz kolejnej banalnej sprawy, która zmienia się w coś, co nie pozwala Stephanie spać, Janet Evanovich dostarcza nam również innych wrażeń. Po okolicy szaleje psychopata, który lubuje się w odcinaniu palców. Wszystko wskazuje na to, że on również poszukuje Maxine, ale jak to zazwyczaj bywa w Grajdole - nigdy nic nie wiadomo. Stephanie ma się na baczności a przynajmniej próbuje, bo spalone mieszkanie i dwa samochody, które wybuchły, raczej nie są skutkiem spokojnego życia i nie rzucania się w oczy. W dodatku pomocy udziela jej Morelli - zarówno znienawidzony jak i pożądany przez nią mężczyzna. Co wyniknie ze wspólnego mieszkania razem, kto tym razem spróbuje dorwać "Śliweczkę" i czy spojrzy ona śmierci w twarz, tego możecie dowiedzieć się z czwartego tomu jej przygód! 

Muszę przyznać, że Pani Evanovich po raz kolejny sprawiła, że fantastycznie spędziłam swój wolny czas i nie mogłam (mimo, że musiałam!) oderwać się od lektury! Staję się coraz większą fanką przygód Stephanie i cieszę się, że książka nie straciła polotu. Dobrze wiadomo, że z kolejną i kolejną częścią różnie bywa i w sumie boję się co będzie przy siódmym, jedenastym czy szesnastym tomie, ale jak na razie naprawdę mi się podoba! Co będę Wam dużo opowiadać - jak tylko będę miała możliwość to zakupię pierwsze dwa tomy i nadrobię zaległości, na pewno sięgnę po kolejny, piąty już tom (w sprzedaży od 25.01) a w chwili obecnej po prostu powiem Wam, że nie ma na co czekać - trzeba poznać Stephanie a wtedy na pewno zrozumiecie na czym polega jej fenomen! 

Za możliwość przeczytania książki bardzo serdecznie dziękuję wydawnictwu Fabryka Słów:

21 grudnia 2012

JĘZYKI: PIĄTKI Z ANGIELSKIM [5]


To już ostatnia odsłona przed nowym rokiem ;) Nie będę już zadręczała ani siebie ani Was, więc będzie więcej czasu na powtórkę i usystematyzowanie tego, co było dotychczas. Kolejny post z tej serii pojawi się dopiero 4 bądź 11 stycznia. Zależeć to będzie od ilości wolnego czasu. 
Muszę przyznać, że ten tydzień, na tle reszty wypadł bardzo słabo, ale na szczęście jest przerwa świąteczna, więc będzie czas na nadrobienie zaległości! ;) A na dzisiaj przygotowałam kolejne mam nadzieję, że ciekawe zwroty.

  1. Keep your eyes open - Mieć oczy i uszy szeroko otwarte
  2. Two heads are better than one - Co dwie głowy, to nie jedna
  3. Better safe than sorry - Lepiej dmuchać na zimne
  4. Poor as a church-mouse - Biedny jak mysz kościelna
  5. Have money to burn - Mieć forsy jak lodu
  6. Chin up! - Głowa do góry!
  7. Take sth on the chin - Przyjmować coś na klatę, znosić coś po męsku
  8. Be on the take - Brać łapówki, przyjmować łapówki
  9. Show a clean pair of heels - Wziąć nogi za pas
  10. Fight like cat and dog - Walczyć ze sobą jak pies z kotem

Może nie jest tego wiele, ale przez zbliżające się święta, ciężko znaleźć czas, więc wolę zrobić mniej, ale porządnie. Spodobały mi się te zwroty. Myślę, że używając ich, nasz język stanie się bardziej naturalny i swobodny. Lubię zaskakiwać ludzi znajomością tego typu zwrotów, więc mam nadzieję, że i Wam przypadną do gustu ;)


20 grudnia 2012

JĘZYKI: ANGIELSKI. Najważniejsze KOLOKACJE.

Akcja piątki z angielskim trwa w najlepsze i czuję, że nie stoję w miejscu. Nie idę może z materiałem jak burza, ale wiem, że cały czas udoskonalam gramatykę/słówka/słuchanie/czytanie. Tym razem z pomocą przyszła mi jedna z nowszych pozycji Edgarda "Angielski. Najważniejsze kolokacje. Przykładowe zdania, ćwiczenia, testy".


Jest to repetytorium leksykalne, prezentujące najważniejsze angielskie wyrażenia rzeczownikowe, czasownikowe i przymiotnikowe. Książka podzielona została na 30 tematycznych rozdziałów m.in. wygląd, ludzie, czas, media, sport, historia, wojna i konflikt i wiele innych. Znajdziemy w niej ponad 100 ćwiczeń utrwalających słownictwo, 10 testów podsumowujących oraz indeks kolokacji. Z tym podręcznikiem nauczymy się AŻ tysiąca kolokacji!!

Niestety książka raczej nie nadaje się dla osób rozpoczynających naukę, chociaż powoli zapoznawać się z nią (moim zdaniem!) można na każdym etapie zaawansowania! Według autorów, przeznaczona jest dla osób na poziomie średnio zaawansowanym (B1-B2), które chciałyby poszerzyć lub urozmaicić swój zasób słownictwa oraz posługiwać się żywym, współczesnym językiem. 

Moja przygoda z podręcznikiem może nie należy do najdłuższych, ale muszę przyznać, że bardzo szybko się zaprzyjaźniliśmy! :) Za każdym razem z wielką przyjemnością odkrywam kolejne kolokacje i rozwiązuję kolejne zadania. Nie mogę się doczekać, aż ukończę cały podręcznik, zrobię testy podsumowujące i przeglądając go, stwierdzę, że rzeczywiście większość została mi w głowie - a jestem pewna, że tak będzie! Głównie dzięki temu, że kolokacje nie są podane jako sucha lista zwrotów, a jako zwroty wraz z przykładowym użyciem w zdaniu! Do tego różnorodne ćwiczenia utrwalające! O tak! W ostatnim czasie to właśnie z tą książką spędzam najwięcej czasu i przez jakiś czas na pewno tak pozostanie ;) Jak najbardziej polecam!


18 grudnia 2012

LITERATURA: Trening głosu, Beata Ciecierska-Zajdel

Jak już dobrze wiecie, studiuję turystykę i właśnie w tej dziedzinie chciałabym w przyszłości pracować zawodowo. Podróże, języki, nowe kultury i cała masa innych rzeczy, która mnie kręci. Oprócz tego jednak jest cała masa wyrzeczeń i wymagań. Przez jakiś czas, być może krótszy, być może dłuższy, chciałabym pracować jako pilot wycieczek. Naprawdę podoba mi się ta perspektywa, więc już teraz stwierdziłam, że mogę ćwiczyć wypowiadanie się. Nie mam z tym jakiś wielkich problemów, ale piękną dykcją również nie grzeszę. Z pomocą więc (po raz kolejny zresztą!) przyszedł mi poradnik Samo Sedno.

"Trening głosu" to poradnik mający za zadanie pomóc osobom, które dopiero zaczynają swoją przygodę ze świadomą pracą nad głosem. Od podstaw tłumaczy co i jak działa, dlaczego jest tak a nie inaczej i jak pracować nad własnym głosem. Książka podzielona jest na sześć działów mówiących o tym: czym jest głos, jak powstaje, w jaki sposób przygotować się do pracy nad głosem, jak skutecznie ćwiczyć głos, jakie są optymalne warunki do pracy nad głosem oraz jakie zmiany w głosie powinny zaniepokoić. Dodatkowo, do książki dodana jest płyta CD z ponad 140 minutami ćwiczeń, które również są omawiane w podręczniku.

Muszę przyznać, że "Trening głosu" to naprawdę kompleksowy poradnik. Dowiedziałam się wielu ciekawych rzeczy, o których nie miałam wcześniej pojęcia i kompletnie nie zwracałam na nie uwagi. Teraz wiem, że często sama jestem sobie winna, gdy nie potrafię ładnie się wysłowić, bądź ktoś nie potrafi zrozumieć co mówię. Teraz na przykład wiem jak mówić, gdy jestem w miejscu, gdzie jest duży hałas, w taki sposób, by inni mogli usłyszeć i zrozumieć co do nich mówię. 

"Trening głosu" to nie tylko poradnik dla ludzi, którzy chcą trenować głos w jakimś konkretnym celu. Można go przeczytać dla wielu ciekawostek lub ogólnego poprawienia swoich zdolności mówienia. Lektura ta na pewno nie pójdzie na marne i każdy na swój sposób będzie mógł ją wykorzystać. Ja już to zrobiłam, mimo że nadal mam zamiar pracować nad sposobem mówienia. 

Czy przeczytanie poradnika coś mi dało? Na razie może nie osiągnęłam jakiś wielkich sukcesów, bo i nie było gdzie, ale starałam się wykorzystać pewne wskazówki podczas ostatniej prezentacji, którą wygłaszałam na uczelni i sama zauważyłam, że mój głos stał się pewniejszy, wyraźniejszy i myślę też, że bardziej ciekawy dla słuchających. Może to tylko złudne wrażenia, ale najważniejsze jest to, że to JA poczułam się pewniej przedstawiając prezentację.


16 grudnia 2012

Książki wędrują do...

Troszkę zawiodłam się na frekwencji. Myślę, że zadania nie były trudne, nagrody naprawdę atrakcyjne, ale co zrobić...  Bez zbędnych wstępów przedstawiam zwycięzców:

W konkursie z SQN:

Zestaw nr 1 zdobywa - giffin
Zestaw nr 2 zdobywa - alison2

W konkursie z Sensus:

Karolka

Dziewczyny, proszę abyście przesłały mi swoje dane adresowe na maila: paulinus93@hotmail.com w temacie wpisując: Paulaaaa rozdaje prezenty ;)


Książki wędrują do...

Bardzo mi przykro, że nie mogłam nagrodzić Was wszystkich. Bardzo bym chciała, ale niestety nie mam takiej możliwości. W każdym razie, bez zbędnych wstępów, przedstawiam zwycięzców:

Kropelka
oraz
Sorpresa

Gratuluję dziewczyny! Proszę, abyście przesłały adresy, na które mają zostać przesłane książki, na mój adres email: paulinus93@hotmail.com. W temacie wpiszcie proszę: Paulaaaa rozdaje prezenty - żebym w razie co nie zgubiła maila ;)


15 grudnia 2012

JĘZYKI: PIĄTKI Z ANGIELSKIM [4]



Przepraszam za dzień spóźnienia, ale nie miałam możliwości opublikowania tego postu wcześniej! Mam nadzieję, że mi wybaczycie ;) Muszę przyznać, że całkiem nieźle idzie mi z tym angielskim. Kolokwium poszło mi przyzwoicie, ogarnęłam już okresy warunkowe - teraz tylko będę robić ćwiczenia utrwalające, żeby wreszcie porządnie je opanować! Słownictwo też regularnie dzięki tej akcji rozwijam, audiobooki poszły w ruch, seriale dwa/trzy razy w tygodniu również staram się oglądać. Najgorzej wygląda czytanie, ale i to postaram się poprawić! ;) Tak jak obiecałam, wrzucam moje notatki dotyczące okresów warunkowych. Pewnie niewiele Wam powiedzą, bo zbyt wiele tłumaczenia nie ma, ale przerabiałam je już kilkakrotnie, więc nie musiałam uczyć się wszystkiego od podstaw, chodziło mi o ogólne rozeznanie - z tym co zanotowałam wiem już o co chodzi a to najważniejsze! :) Może komuś się przydadzą:



Compound adjectives:

eye-catching - przyciągający wzrok
labour-saving - usprawniający pracę
thirst-quenching - gaszący pragnienie
record-breaking - rekordowy
time-consuming - pochłaniający czas
heart-warming - radujący serce, podnoszący na duchu
mouth-watering - apetyczny, że aż ślinka leci; rozpływający się w ustach
meat-eating - mięsożerny

  1. Fizzy drinks aren't as thirst-quenching as water.
  2. Tyrrannosaurus Rex was a meat-eating dinosaur whereas most dinosaurus were herbivores and ate plants.
  3. This book contain hundreds of mouth-watering recipes. I highly reccomend it.
  4. I don't think people will notice such a small advertisement - we need something more eye-catching.

Idioms:

Have a bee in one's bonnet - mieć bzika (na punkcie czegoś)
  • My grandad has got a real bee in his bonnet about horse racing.
Shrinking violet - osoba bojaźliwa, nieśmiała, nie lubiąca przyciągać uwagi
  • I'm not worried about Kelly. She's no shrinking violet when it comes to fighting for her rights.
Sticky fingers - lepkie ręce
  • I'm sorry Lorna, but your friend turned out to have sticky fingers. I can't stand him stealing from me.
Wet blanket - sztywniak, ktoś kto nie potrafi się dobrze bawić
  • Stop being such a wet blanket. You're spoiling everyone else's fun.
Green with envy - zielony z zazdrości
  • My boyfriend is so handsome other girls are green with envy when they see us together.


I jak w tym tygodniu? Podobają się Wam wybrane przeze mnie słówka i idiomy? A może macie jakieś specjalne życzenia? Jestem ciekawa czego chcielibyście się nauczyć - może i mnie się to przyda? ;)

11 grudnia 2012

Paulaaaa rozdaje prezenty 2 ;)

Dzisiaj zasady drugiego konkursu świątecznego. Zapraszam również do brania udziału w pierwszym. Myślę, że zadanie nie jest wymagające, a można zgarnąć naprawdę fajne nagrody (KLIK!)

REGULAMIN

  1. Organizatorem konkursu jest autorka bloga "mipropiabiblioteca".
  2. Konkurs trwa od 11.12.2012 r. do 15.12.2012 r. (do godziny 23.59).
  3. Wyniki zostaną ogłoszone na blogu w przeciągu dwóch dni.
  4. Po ogłoszeniu wyników zwycięzca zobowiązany jest w ciągu dwóch dni przesłać mi maila z danymi adresowymi, na który mają zostać wysłane książki.
  5. Sponsorem nagród jest wydawnictwo Sensus.
  6. Aby wziąć udział w konkursie należy polubić fanpage Sensus na facebooku (KLIK) oraz być stałym obserwatorem mojego bloga (do momentu opublikowania postu)
  7. Osoby, które biorą udział w poprzednim konkursie, mogą wziąć udział również w tym!
  8. W zgłoszeniu w komentarzu proszę zostawić Wasz nick pod którym obserwujecie bloga, imię i pierwszą literę nazwiska pod którym polubiliście fanpage wydawnictwa, zestaw który chcielibyście otrzymać oraz rozwinięcie zdania: Gdybym był/a świętym Mikołajem...
  9. Pracą konkursową może być krótka wypowiedź, wierszyk, opowiadanie, obrazek - wszystko co Wam przyjdzie do głowy. 
  10. W konkursie mogą wziąć udział jedynie osoby mieszkające w Polsce.  
  11. Zwycięzcą konkursu zostanie osoba, której wypowiedzi najbardziej mi się spodobają.  
Przykładowe zgłoszenie konkursowe:

Paulaaaa, Paulina C., Zestaw nr 1, Gdybym była świętym Mikołajem...


A nagrodą w konkursie jest:




Jesteście zainteresowani tą książką? Mam nadzieję, że tak. Miałam okazję się z nią zapoznać i naprawdę polecam - RECENZJA. Mam nadzieję, że weźmiecie udział w konkursie, bo zadanie jest naprawdę proste a kto nie próbuje ten nie ma, tak więc życzę powodzenia!!


KONKURS: Paulaaaa rozdaje prezenty!!

Ho ho ho! xD Z okazji świąt chciałabym obdarować Was jakimiś prezentami. Opornie szły niektóre pertraktacje i nie wszystko co chciałam zorganizować dojdzie do skutku, ale nic straconego - będą jeszcze inne okazje, bo ja nigdzie się nie wybieram! ;) W każdym razie, już bez zbędnego przeciąganie przejdźmy do najważniejszego :D

REGULAMIN

  1. Organizatorem konkursu jest autorka bloga "yosoymorena".
  2. Konkurs trwa od 11.12.2012 r. do 15.12.2012 r. (do godziny 23.59).
  3. Wyniki zostaną ogłoszone na blogu w przeciągu dwóch dni.
  4. Po ogłoszeniu wyników zwycięzca zobowiązany jest w ciągu dwóch dni przesłać mi maila z danymi adresowymi, na który ma zostać przesłana nagroda.
  5. Sponsorem nagród jest wydawnictwo SamoSedno.
  6. Aby wziąć udział w konkursie należy polubić fanpage SamoSedno na facebooku (KLIK) oraz być stałym obserwatorem mojego bloga (do momentu opublikowania postu)
  7. W zgłoszeniu w komentarzu proszę zostawić Wasz nick pod którym obserwujecie bloga, imię i pierwszą literę nazwiska pod którym polubiliście fanpage wydawnictwa, tytuł który chcielibyście otrzymać oraz odpowiedź konkursową.
  8. Zadaniem konkursowym jest dokończenie zdania: Gdybym miał/a magiczną różdżkę, sprawiłbym/abym, że w święta...
  9. Pracą konkursową może być krótka wypowiedź, wierszyk, opowiadanie - wszystko co Wam przyjdzie do głowy.
  10. W konkursie mogą wziąć udział jedynie osoby mieszkające w Polsce.  
  11. Zwycięzcami konkursu zostaną dwie osoby, których wypowiedzi najbardziej mi się spodobają.  
Przykładowe zgłoszenie konkursowe:

Paulaaaa, Paulina C., Książka "Trening głosu", Gdybym miała magiczną różdżkę, sprawiłabym, że w święta...


A teraz to, co tygryski lubią najbardziej, czyli nagrody. Do wyboru macie dwa tytuły!!

 



Mam nadzieję, że nagrody się podobają! Życzę Wam wszystkim powodzenia, bo myślę, że warto zawalczyć o te książki! Sama jestem w trakcie "Trening głosu", więc niedługo możecie liczyć na recenzję ;) Liczę na jakieś fajne, kreatywne odpowiedzi, więc trzymam kciuki! <3


10 grudnia 2012

Paulaaaa rozdaje prezenty 1 ;)

Ho ho ho! xD Przyszedł czas na pierwszy konkursik świąteczny! Bez zbędnego przeciągania i trzymania Was w napięciu...

REGULAMIN

  1. Organizatorem konkursu jest autorka bloga "mipropiabiblioteca".
  2. Konkurs trwa od 10.12.2012 r. do 15.12.2012 r. (do godziny 23.59).
  3. Wyniki zostaną ogłoszone na blogu w przeciągu dwóch dni.
  4. Po ogłoszeniu wyników zwycięzca zobowiązany jest w ciągu dwóch dni przesłać mi maila z danymi adresowymi, na który mają zostać wysłane książki.
  5. Sponsorem nagród jest wydawnictwo SQN.
  6. Aby wziąć udział w konkursie należy polubić fanpage SQN na facebooku (KLIK) oraz być stałym obserwatorem mojego bloga (do momentu opublikowania postu)
  7. W zgłoszeniu w komentarzu proszę zostawić Wasz nick pod którym obserwujecie bloga, imię i pierwszą literę nazwiska pod którym polubiliście fanpage wydawnictwa, zestaw który chcielibyście otrzymać oraz odpowiedź na pytanie: Co chcielibyście zmienić w tegorocznych świętach Bożego narodzenia? 
  8. Pracą konkursową może być krótka wypowiedź, wierszyk, opowiadanie, obrazek - wszystko co Wam przyjdzie do głowy. Jeżeli będzie to jednak krótka wypowiedź, prosiłabym o uzasadnienie.
  9. W konkursie mogą wziąć udział jedynie osoby mieszkające w Polsce.  
  10. Zwycięzcami konkursu zostaną osoby, których wypowiedzi najbardziej mi się spodobają.  
Przykładowe zgłoszenie konkursowe:

Paulaaaa, Paulina C., Zestaw nr 1, W tegorocznych świętach Bożego narodzenia chciałabym...

No i czas na najważniejsze, czyli nagrody!!

ZESTAW 1



ZESTAW 2



Mam nadzieję, że nagrody się podobają! Życzę Wam wszystkim powodzenia, bo myślę, że warto zawalczyć o te nagrody! Liczę na jakieś fajne, kreatywne odpowiedzi, więc trzymam kciuki! <3


9 grudnia 2012

PRYWATNIE: Rozważania nad niemieckim

Długo zastanawiałam się, co z tym językiem zrobić. Niby chcę się go nauczyć, ale gdzieś po drodze mój zapał się wypalił. Nauka stoi w miejscu, nie nauczyłam się niczego nowego od jakiegoś miesiąca, jedynie robiłam codzienne powtórki w Supermemo. Często mam "czarne myśli', że i tak nie opanuję przypadków i tak będę myliła rodzajniki i tak nigdy mi się nie uda. Wiem, że to tylko chwile słabości, bo znam własne możliwości i wiem, że jeżeli bym się przyłożyła to i niemieckiego mogę się nauczyć! 

Przez jakiś czas rozważałam zostawienie niemieckiego na jakiś okres (miesiąc może dwa) w celu nabrania nowej motywacji, odpoczęcia od języka i zregenerowania sił, ale bałam się, że przepadnie wszystko, co zdążyłam już opanować i będę PO RAZ KOLEJNY musiała zaczynać od nowa! 

Niestety mój zapał nie wraca i po dzisiejszej rozmowie z Zmotywowanym zdecydowałam, że do końca roku całkowicie sobie odpuszczę, bo i tak niewiele robię, więc dam sobie spokój, odpocznę i spróbuję znów od stycznia. Mam nadzieję, że to mi pomoże i mój zapał wróci, bo naprawdę chciałabym nauczyć się chociaż na poziomie B1/B2 języka naszych zachodnich sąsiadów.

A może macie jakieś sprawdzone sposoby na naukę niemieckiego i podniesienie motywacji (jakieś fajne piosenki, filmy, seriale - chętnie spróbuję! :))


8 grudnia 2012

LITERATURA/ STOS: Stosik nr 11

Dawno już nie wstawiałam żadnego stosu a kilka pozycji mi się uzbierało, więc już najwyższy czas pokazać Wam moje lektury ;)


  1. Skuteczne CV i list motywacyjny - od SamoSedno (RECENZJA)
  2. Rio Anakonda, Wojciech Cejrowski - prezent imieninowy od babci
  3. Złe towarzystwo, John Verdon - wygrana w Konkursowie u Sil
  4. Magiczna Gondola, Eva Völler - od Egmont (RECENZJA)
  5. Saga księżycowa, Marissa Meyer - j.w. (RECENZJA)
  6. Gorączka 1, Dee Shulman - j.w. (RECENZJA)
  7. Nevermore: Kruk, Kelly Creagh - od Jaguara (RECENZJA)
  8. Tyrael. Niedowierzanie, Marek Olbrich - wygrana w Konkursowie u Sil
  9. Boss z bagien - wygrana na ZwB
  10. Playbook. Podręcznik podrywu, Barney Stinson i Matt Kuhn - od SQN (RECENZJA)
  1. Niemiecki nie gryzie! - od Edgarda (RECENZJA)
  2. Blondynka, jaguar i tajemnica Majów, Beata Pawlikowska - zakup na wyprzedaży w Carrefour
  3. Etiopia, Martyna Wojciechowska - j.w.
  4. Przesunąć horyzont, Martyna Wojciechowska - wymiana na LC
  5. Namibia. 9000 km afrykańskiej przygody, Krzysztof Kobus, Anna Olej-Kobus -  zakup na wyprzedaży w Carrefour
  6. Messi. Chłopiec, który zawsze się spóźniał (a dziś jest pierwszy), Leonardo Faccio - od SQN (RECENZJA)
  7. Raport specjalny : 20 niesamowitych historii, praca zbiorowa -  zakup na wyprzedaży w Carrefour
  8. Ostatni maraton, Piotr Kuryło - od grupy wydawniczej Helion (RECENZJA)
  9. Wałkowanie Ameryki, Marek Wałkuski - j.w.(RECENZJA)
  10. Zazdrość, Gregg Olsen - od Bukowego Lasu (RECENZJA)
  11. 13 ran, praca zbiorowa - od wortalu webook.pl (RECENZJA)
  12. Dwa tygodnie na miłość, Ewa Sitarek - j.w. (RECENZJA)
  13. Ludzie na walizkach, Szymon Hołownia - z wymiany na LC
  14. Norwegian Wood, Haruki Murakami - j.w.

I jak? Coś Was zaciekawiło? A może polecicie mi coś, czego jeszcze nie czytałam z tego stosu a powinnam? ;)

7 grudnia 2012

Paulaaaa rozda prezenty! ;)

Z okazji nadchodzących świąt, chciałabym obdarować Was, czytelników mojego bloga kilkoma prezentami! Oczywiście prezenty będą miały postać książek i mam nadzieję, że przypadną Wam do gustu ;)
 
Przy takich okazjach zwykłam nagradzać moich stałych czytelników, tak więc, obserwatorzy bloga - miejcie się na baczności! To właśnie Wy będziecie mieli okazję zgarnąć kilka naprawdę ciekawych tytułów!! Konkursy będą dotyczyć tylko Was! (Jeżeli ktoś jeszcze nie jest obserwatorem a podczytuje, to ma czas do ogłoszenia informacji o konkursach!) Informacje o tym, co zrobić i co można wygrać będą pojawiać się w przyszłym tygodniu a książki mam nadzieję, że dotrą do Was jeszcze przed świętami!
 
Mam tylko nadzieję, że chętni na nagrody będą i nagrody się spodobają ;) A jutro powinien się pojawić na blogu stosik ze zdobyczami listopada ;)
 

JĘZYKI: PIĄTKI Z ANGIELSKIM [3]

No i kolejny tydzień za nami! Jak poszło? Ja tym razem zapomniałam o audiobookach i sobie je odpuściłam a i z czytaniem po angielsku było słabo, chociaż kilka stron przeczytałam, nie powiem, że nie ;) W tym tygodniu dalej będę walczyć z gramatyką pod postacią okresów warunkowych. Tym razem przyszedł czas na mieszane + ogólne podsumowanie i dodatkowe ćwiczenia. Mam nadzieję, że wreszcie raz na zawsze opanuję to zagadnienie ;)



Na dzisiaj przygotowałam kolejne zwroty i wyrażenia, które mam nadzieję, że się Wam spodobają a co najważniejsze, okażą się przydatne!

Słownictwo opisujące jedzenie:

bitter - gorzki
chewy - żylasty/ trudny do pogryzienia
crunchy - chrupiący
fatty - tłusty
greasy - tłusty/ śliski
mild - łagodny
rich - bogaty (w składniki odżywcze)
salty - słony
spicy - ostry
stodgy - ciężkostrawny
sweet - słodki
tasteless - bez smaku
tasty - pyszny
tender - kruchy

Expressions with mind:

mind your own business - zajmować się swoimi sprawami
Do you mind if... - Czy masz coś przeciw, jeżeli...
I don't mind + noun or -ing - Nie mam nic przeciwko
Make up your mind - Zdecydować się
Spring to mind - Przypominać sobie
Take your mind off something - Wyłączać umysł
Be bored out of your mind - Znudzony na śmierć
Be in two minds about something - Niezdecydowany
Bear something in mind - Przemyśleć coś

  • As she watched the plane land, she suddenly spring to mind her own first experience of air travel
  • I can't make up my mind which restaurant to go to this evening
  • My dad doesn't mind giving us a lift into town
  • I don't want advice about my personal life. Please mind your own business
  • Do you mind if I give my friend your phone number?

No i standardowo już - idiomy! ;)

be (as) cool as a cucumber - być chłodnym i opanowanym
  • He sat there, in front of us, as cool as a cucumber, almost as if it wasn't him we were arguing about.
a man of his word - słowny człowiek
  • I think you can trust what he says. After all, he has a reputation for being a man of his word.
be as gentle as a lamb - być łagodnym jak baranek
  • At 6ft 8 inches, John looks rather intimidating, but really he's as gentle as a lamb.
as if butter wouldn't melt in one's mouth - jak niewiniątko, jak gdyby nigdy nic
  • Just look at her, all innocent, as if butter wouldn't melt in her mouth. As if it wasn't her big mouth that got us into this mess.


I jak tam? Znaleźliście coś dla siebie? Jakieś słówka bądź zwroty, których macie zamiar się nauczyć razem ze mną? Jestem pewna, że część słówek opisujących jedzenie znacie, ale powtórzyć nigdy nie zaszkodzi ;)

6 grudnia 2012

LITERATURA: Pretty Little Liars. Bez skazy, Sara Shepard

grafika
Tytuł: Pretty Little Liars. Bez skazy
Autor: Sara Shepard
Wydawca: Otwarte
Ilość stron: 314

Nie ciesz się za wcześnie. To jeszcze nie koniec.
A.

"Bez skazy" to już drugi tom serii o kłamczuchach. Po raz kolejny spotykamy się Arią, Emily, Spencer i Hanną. Po raz kolejny próbujemy dowiedzieć się, co wydarzyło się w tajemniczym Rosewood. Kto jest tym dobrym, kto jest tym złym i kto ma wiele na sumieniu.

Akcja książki rozpoczyna się w momencie, w którym zakończył się pierwszy tom. Dziewczyny stoją przed kościołem po pogrzebie Alison. Nie wiedzą do jakich dojść wniosków, więc spotykają się "przy huśtawkach". Ich rozmowę przerywa Mona, która zabiera Hannę. Dziewczyny po raz kolejny zostają same ze swoimi problemami. W końcu ciężko w ciągu paru godzin odnowić przyjaźń, która przez cały ten czas się zatarła. Każda z nich ma swoje problemy i walczy z innymi demonami.

Aria zmaga się z problemami rodzinnymi i sercowymi. Ojciec ponownie zaczyna oszukiwać Ellę i spotyka się ze swoją studentką. Oprócz Arii, sekret poznaje jej brat. Biedna nie wie co zrobić, powiedzieć mamie i pozwolić, by rodzina się rozpadła, czy zachować tajemnicę dla siebie i patrzeć na złudne szczęście rodziny. Nie układa się też jej z Ezrą. Nauczyciel chce poczekać, aż Aria skończy szkołę i wtedy spróbować związku, ale czy będą wstanie czekać tak długo?

Emily zmaga się ze swoja seksualnością. Sama nie wie czego chce, boi się, że pewne sekrety dotyczące jej, Alison oraz Mai ujrzą światło dzienne. Co innego mówi jej serce a co innego głowa. W dodatku na tapecie pojawia się Toby. Emily stara się mu zaufać, ale wiele faktów świadczy przeciw niemu.

Spencer zakochuje się w byłym swojej siostry. Rodzina się do niej nie odzywa, nie chcą mieć z nią nic wspólnego. Żeby nie pogarszać sprawy, Spencer ukrywa swój związek. Zaczyna jej to coraz bardziej ciążyć, ale z dnia na dzień sprawy z siostrą i rodzicami wracają na właściwe tory. Może jednak wszystko się ułoży po jej myśli?

Hanna coraz częściej wpada w tarapaty. Na dodatek wraca jej ojciec, którego od paru lat uznawała za zmarłego. Nie może przyzwyczaić się do myśli, że on się o nią troszczy i próbuje wyprostować pewne sprawy. Hanna stara się naprostować relacje ze swoją przyszłą przybraną siostrą, ale nie wszystko idzie tak, jakby tego chciała...

Muszę przyznać, że akcja nareszcie zaczyna się rozkręcać. Coraz więcej wydarzeń, coraz więcej tajemnic i powroty do przeszłości, które opowiadają o relacji między dziewczynami a Alison. Książka coraz bardziej mi się podoba. Dla mnie dużym plusem jest to, że już różni się od serialu. Przy tak wielu tajemnicach, które w międzyczasie rozwiązywały się na ekranie i pojawiały nowe, nie muszę się martwić, że wiem już o czymś wcześniej niż powinnam, ponieważ zarówno książka jak i serial toczą się zupełnie innymi torami.

Jak najbardziej polecam tym, którzy rozpoczęli już swoją przygodę z Pretty Little Liars. Pierwszy tom bym zaledwie wstępem do tej niezwykle tajemniczej historii. Dopiero drugi tom wprowadza nas we właściwą akcję, chociaż jestem pewna, że z każdym kolejnym zarówno wydarzeń, emocji jak i tajemnic będzie więcej i więcej!!


2 grudnia 2012

PODSUMOWANIE: Pierwsze kolokwium już za mną...


No i było i minęło! Myślałam, że będzie o wiele gorzej, że bardziej się zestresuję. Chociaż przyznam, że jak usłyszałam pytania, na które na pierwszy rzut oka nie znałam odpowiedzi, serce zabiło mi mocniej. Były cztery, teoretycznie krótkie, proste i przyjemne. Niestety takie nie były, bo z sześciu grup moja była ostatnia i dostała najgorszy zestaw. W każdym razie napisanie kolokwium zajęło mi minutę. Tak, minutę. Sprawdzenie i upewnienie się, że wszystko jest ok i nic więcej sobie nie przypomnę kolejne trzy. Po niecałych pięciu miałam już wszystko za sobą. Wszystko ze mnie zeszło, cieszyłam się, że było minęło i byłam przekonana, że raczej zaliczyłam i ominie mnie poprawka - a to było dla mnie najważniejsze ;) 

Ostatnio dostałam wyniki i tylko dlatego piszę ten post, bo naprawdę jestem z siebie dumna - dostałam 5! Kompletnie się tego nie spodziewałam, więc bardzo mnie to ucieszyło! Kolejne kolokwium zapowiedziane jest na 3 stycznia i mam nadzieję, że również uda się dostać 5, ponieważ wtedy będę zwolniona z egzaminu w czasie sesji! Byłoby super!

Dzisiaj tak krótko, po prostu musiałam się pochwalić! Mam nadzieję, że nie macie mi tego za złe ;)

LITERATURA: Magiczna Gondola, Eva Völler

grafika
Tytuł: Magiczna Gondola
Autor: Eva Völler
Wydawca: Egmont
Ilość stron: 464

Współczesna dziewczyna. Przystojny młodzieniec.
Czerwona gondola. Klimatyczna Wenecja.
Historia poza czasem.


Ostatnio wydawnictwo Egmont zarzuciło nas nowymi tytułami w serii poza czasem. Wśród nich znalazła się również "Magiczna Gondola", która wyszła spod pióra Pani Evy Völler, któr już jako dziecko lubiła wymyślać historie. W dorosłym życiu zarabiała  na utrzymanie jako sędzia, później zaś jako adwokatka. Jest znawczynią Wenecji. "Magiczna Gondola" to jej pierwsza powieść dla młodzieży. 

Anna, siedemnastolatka, pochodzi z Niemiec i wraz z rodzicami spędza wakacje w Wenecji. Sądziła, że będzie to lepiej spędzony czas niż ten, który spędziłaby w domu. Na miejscu poznaje chłopaka, Matthiasa, który również przyjechał do Wenecji z rodzicami. Mimo, że niechętnie, Anna spędza z nim popołudnie. W czasie ich spaceru zauważają czerwoną gondolę. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie istniał zakaz malowania gondoli na inne kolory niż czarny. Niedługo potem, Anna i Matt są świadkami dziwnej bójki. Spojrzenia dziewczyny i tajemniczego chłopaka o niezwykle niebieskich oczach krzyżują się i u Anny odzywa się instynkt, który karze jej uciekać. Nie tylko znad kanału, przy którym siedzi, ale też z Włoch. Dziewczyna ostatecznie go ignoruje.

Niedługo potem, Anna wraz z rodzicami ogląda paradę historycznych łodzi. Przez tłum zaczyna przepychać się wcześniej wspomniany chłopak o niebieskich oczach i dziewczyna wpada do wody. Szybko jednak Sebastiano ją ratuje, wciągając na pokład czerwonej gondoli. Anna jest mu wdzięczna za uratowanie życia, ale po raz kolejny odzywa się jej instynkt. Nim się orientuje, powietrze zaczyna drżeć, słychać trzask i dziewczyna traci przytomność...

Niezaprzeczalnym walorem książki jest osadzenie akcji i cały pomysł na jej napisanie. Dzięki temu, że Pani Eva jest znawczynią Wenecji, całość była niesamowicie realna. Nie raz i nie dwa miałam wrażenie, że to ja jestem Anną i to ja wędruję po uliczkach miasta podziwiając walory architektury. Zawsze fascynowało mnie to miasto, ale niestety dotychczas nie miałam możliwości go odwiedzić. Lektura "Magicznej Gondoli" pozwoliła poczuć mi jego klimat chociaż troszeczkę.

Kolejną zaletą są bohaterowie książki. Każdy inny, każdy wyjątkowy. Nie ma dwóch takich samych postaci, każda ma w sobie coś, za co można ją polubić, znienawidzić, bądź żywić do niej oba te uczucia. Każda postać miała swoje miejsce i nie wyobrażam sobie tej książki bez żadnej z nich. To nie byłoby to samo. Plusem było również wprowadzenie blokady. Nie chcę zdradzać za dużo, żeby nie popsuć zabawy osobom, które dopiero sięgną po książkę, ale Ci co czytali będą wiedzieć o co dokładnie mi chodzi ;)

Minusy? Jeżeli chodzi o mnie, nie znalazłam ich zbyt wiele. Jedyna rzecz, która troszkę mi przeszkadzała to wątek miłosny. Nie mam nic przeciwko nim, jestem jak najbardziej za, ale przez prawie całą książkę nic się nie działo a na koniec okazało się, że wytworzyła się wielka miłość pomiędzy bohaterami. Moim zdaniem, Pani Eva mogłaby poświęcić tej części książki troszkę więcej uwagi. 

Mimo tego jednego minusiku jestem jak najbardziej za! Tak naprawdę przy ogólnej ocenie książki ta jedna wada po prostu ginie. "Magiczna gondola" to naprawdę fantastyczna powieść, która trafia na listę moich bestsellerów! Wiem, że na pewno jeszcze do niej wrócę, bo naprawdę dobrze się bawiłam podczas jej czytania! Mam nadzieję, że będą kolejne tomy, ponieważ z wielką przyjemnością będę śledzić kolejne losy Anny.


Za książkę serdecznie dziękuję wydawnictwu Egmont




30 listopada 2012

JĘZYKI: PIĄTKI Z ANGIELSKIM [2]


No i jak tam minął Wam tydzień? Idiomy nauczone? Ja muszę przyznać, że poszło mi świetnie i zrobiłam wszystko co zaplanowałam sobie na zeszły piątek. Mam nadzieję, że Wy również spełniliście swoje założenia! :)
Cały ten tydzień pracowałam nad zmianą wyglądu bloga. Co prawda nie jest ona diametralna, bo wprowadziłam tylko drobne poprawki, ale dokładnie o coś takiego mi chodziło. Przejrzyście i funkcjonalnie ;)

Na dzisiaj (i tak naprawdę cały tydzień) oprócz tych wszystkich audiobooków, książki po angielsku itd. zaplanowałam sobie drugi i trzeci okres warunkowy - bo zerowy i pierwszy już ogarnięte. Notatki wstawię jak już wszystkie conditionale będą zaliczone, może komuś przyda się to, co sobie zanotowałam ;) Jeżeli interesuje Was skąd biorę zasady gramatyczne to z podręczników do FCE i CAE, z których korzystałam kiedyś na zajęciach i z internetu.
A jeżeli chodzi o zagadnienia leksykalne to przygotowałam kilka i dla siebie i dla Was z zakresu FCE. Przerabiałam je już dawno temu, ale mało co zostało w głowie, więc takie odświeżenie i douczenie na pewno wyjdzie mi na dobre!

Extreme adjectives - czyli mocne przymiotniki na zasadzie zły --> okropny, dobry --> wspaniały

attractive --> gorgeous   atrakcyjny - olśniewający
ugly --> hideous   brzydki - szkaradny/ochydny
dirty --> filthy  brudny - obrzydliwy/bardzo brudny
clean --> spotless  czysty - nieskazitelnie czysty
hot --> boiling  gorący - upalny
cold --> freezing  zimny - lodowaty
surprised --> astounded  zdziwiony - zdumiony
funny --> hilarious  zabawny - komiczny
angry --> furious  zły - wściekły
tired --> exhausted  zmęczony - wykończony
old --> ancient  stary - starożytny
hungry --> starving  głodny - umierający z głodu

No i kolejna porcja idiomów! :)

like two peas in a pod - jak dwie krople wody
  • Cezary and Victoria are so alike, they are like two peas in a pod  
be (as different as) chalk and cheese - być (tak różnym) jak niebo i ziemia
  • When I first met Laura I couldn't believe she was your sister - you are as different as chalk and cheese
be (as) fit as a fiddle - być zdrowym jak ryba
  • What's the matter with John? I saw him in the pub last night. He seemd to be as fit as a fiddle then.
be done/dressed (up) to the nines - być szałowo ubranym
  • Did you see Monica at the party last night? She was really dressed up to the nines.
all fingers and thumbs - dwie lewe ręce
  • Mark is so practical and mechanical and can fix virtually anything! Yet put him in the kitchen and suddenly he's all fingers and thumbs!

No i to już wszystko. I tak mi się wydaje, że jest tego całkiem sporo. Spodobały Wam się jakieś słówka bądź idiomy? Czegoś nie znaliście? A może znacie wszystko?
Ja zaczynam szykować się do świąt, bo mam zamiar zabawić się w świętego Mikołaja i obdarować moich stałych czytelników fajnymi prezentami soooo... STAY TUNED! :)

24 listopada 2012

Gorączka 1, Dee Shulman

grafika
Tytuł: Gorączka 1
Autor: Dee Shulman
Wydawca: Egmont
Ilość stron: 430 
RECENZJA PRZEDPREMIEROWA - 28.11


Ona i on, odlegli w czasie, bliscy duchem,
uratować świat mogą tylko razem. 


Ewa, zbuntowana, niepokorna dziewczyna. Dwa razy została wydalona ze szkoły. Jej przyszłość wisi na włosku i zaczyna to sobie właśnie uświadamiać. Nie czuje się jednak dobrze wśród rówieśników. Ucieka w świat komputerów i włamuje się w różne miejsca. To daje jej poczucie kontroli. Postanawia sama zadbać o swoją przyszłość i startuje do szkoły St. Magdalene's.  Jest to placówka dla geniuszy. Trzeba zdać szereg testów i przejść rozmowę kwalifikacyjną, by się do niej dostać. Ewie się to udaje i otrzymuje również stypendium. Po jednych z zajęć w laboratorium, zostaje sama z głową pełną pytań i niepewności a także fiolkami pełnymi nieznanych wirusów. W ciągu jednej chwili nieuwagi Ewa zostaje zaatakowana przez nieznany jej wirus, który doprowadza do jej śmierci. Na szczęście po kilku minutach wraca do życia, ale nikt nie wie co jej się stało. Ewa zdana jest na własne poszukiwania...

Sethos Leontis, Seth, nieustraszony i niepokonany gladiator, żyjący w II wieku naszej ery. W czasie jego ostatniej walki zostaje dotkliwie zraniony. Jego uwagę odwróciła przepiękna Liwia, w której zakochał się od pierwszego wejrzenia. Rana okazuje się bardzo trudna do uleczenia. Kiedy Seth dochodzi do zdrowia, Liwia zostaje wydana za mąż. Niestety ani Seth ani Liwia nie mogą się z tym pogodzić i potajemnie się spotykają. W niedługim czasie Seth budzi się obok swojego przyjaciela. Nie są już w tym samym miejscu, ich rany cielesne się zagoiły i okazują się nieśmiertelni. Od tej pory głowę Setha zaprzątają poszukiwania Liwii a później odkrycie którego dokonał.

Ścieżki Setha i Ewy w pewnym momencie się przecinają. Mimo, że jeszcze tego nie wiedzą, poszukują odpowiedzi na te same pytania. Są sobie zarówno niesamowicie bliscy jak i niesamowicie odlegli. Łączy ich niezrozumiała dla Ewy więź i z biegiem czasu Seth staje się wszystkim, czego dziewczyna pragnie, mimo że usilnie stara się do tego nie doprowadzić.


Miłość, przyjaźń, pożądanie, zazdrość, zdrada, romans, chęć zyskania wiedzy, to wszystko i jeszcze więcej możemy znaleźć w Gorączce. Niesamowita książka, która nie tylko przedstawia trudne życie nastolatki, podróż w czasie, związki między ludźmi, ale też różne dziedziny nauki. Często nie skupiamy swojej uwagi na mikrobiologii, chemii, fizyce, historii i przeróżnych dziedzinach, które często już samymi nazwami przerażają a jednak nam towarzyszą każdego dnia i odgrywają wielką rolę. W tej książce znajdziemy namiastkę ich wszystkich, ale nie... nie bójcie się! Nie będzie trudnych, niezrozumiałych definicji i wykładów z czegoś, co Was nie interesuje! Po prostu książka zawiera w sobie wiele ciekawych zagadnień, których zazwyczaj nie znajdziemy w tego typu pozycjach, w których możemy przeczytać jedynie o miłości dziewczyny i chłopaka, ich problemach w byciu razem i o niczym poza tym.

Minusy oczywiście też są. Brakowało mi skupienia się na wirusie, nad którym pracuje Ewa. Nie wiadomo skąd się wziął, jak powstał skoro działał już setki lat wstecz i dlaczego działa tak a nie inaczej. Brakowało mi też wyjaśnienia podróży w czasie. Jak ona działa, czy są jakieś konsekwencje itd. oraz relacji Liwia-Ewa. Jakim cudem dziewczyny są do siebie tak podobne i Ewa zachowała wspomnienia Liwii. Minusem było również tempo akcji. Po jakimś czasie miałam dość początku książki, za bardzo się ciągnął, a kiedy zaczęła się właściwa akcja, nie wiem kiedy, książka się skończyła. Mam takie wrażenie, że wszystko wydarzyło się za szybko w stosunku do początku książki i wprowadzenia w życie bohaterów.

Na szczęście szykuje się kontynuacja, więc liczę, że dowiemy się więcej, że tajemnice zostaną przed nami odkryte, że autorka skupi się na fragmentach, które powinny być szerzej opowiedziane i wyjaśnione! Na pewno sięgnę po drugi tom, bo książka zakończyła się w taki sposób, że wydarzyć może się tak naprawdę wszystko!


Za możliwość zapoznania się z historią Ewy i Setha, dziękuję bardzo Wydawnictwu Egmont

23 listopada 2012

LITERATURA: Messi. Chłopiec, który zawsze się spóźniał (a dziś jest pierwszy)

grafika
Tytuł: Messi. Chłopiec, który zawsze się spóźniał (a dziś jest pierwszy)
Autor: Leonardo Faccio
Wydawca: SQN
Ilość stron: 252 +  16 wkładka zdjęciowa

Czy jest jeszcze osoba, która nie słyszała o tym wybitnym piłkarzu, którego często nazywają geniuszem? Messi, argentyński piłkarz, którego najczęściej możemy oglądać w barwach Barcelony, zdobywca trzech Złotych Piłek i nagrody Piłkarza Roku według FIFA. Wydaje mi się, że każdy widział go w akcji albo przynajmniej o nim słyszał. 

Publikacja Leonardo Faccio nie opowiada nam historii od narodzin aż po dzień dzisiejszy. Nie uświadczymy tutaj historii szczęśliwych rodziców, którzy dowiedzieli się, że na świat przyjdzie kolejne dziecko, nie dowiemy się o pierwszych krokach w szkole. Leonardo skupił się na latach 2009-2011, w których to Messi otrzymał Złote Piłki. Znajdziemy co prawda w tej biografii wspomnienia z lat wcześniejszych, ale są one dość chaotyczne, brak im chronologii.

Książka podzielona jest na trzy części. Każdy rok, to jedna część. Czytamy w nich zarówno wypowiedzi samego Messiego jak i jego rodziny, przyjaciół, znajomych czy współpracowników. Dowiemy się o jego problemach ze wzrostem i o problemach z przyjmowaniem leków, o jego zamiłowaniu do nowinek technicznych, o jego podejściu do pracy przy reklamach, dowiemy się czego Leo nie lubi, kto wykorzystał jego zaufanie, kto próbował go oszukać i przeczytamy o jego braku świadomości na temat sławy, którą zdobył swoją niesamowitą grą. 

"Żeby biznes się kręcił, trzeba tylko pozostawać stale widocznym. Messi nie przestawał się więc przemieszczać: zaledwie w ciągu dziesięciu dni sierpnia 2010 roku przemierzył trzydzieści pięć tysięcy kilometrów! To niemalże tyle, co wyprawa dookoła świata. >>Tak naprawdę nie wiem, w jakiej strefie czasowej żyję<<. powiedział, kiedy wylądował w Korei. Był zdezorientowany."

Stworzenie biografii o piłkarzu, który nie chce zdradzać mediom zbyt wiele, który jest tak tajemniczy, że często jego przyjaciele nie wiedzą jak wygląda prawda, który nie lubi mówić, jest niezwykle trudnym zadaniem. Podziwiam Leonarda, że w ogóle próbował podjąć się tego zadania. Gdyby Messi mógł, zniknąłby z mediów całkowicie, paparazzi czekają tylko na jego jakiekolwiek potknięcie, żeby mieć materiał na świetny artykuł. Zazwyczaj są one tak naprawdę bez znaczenia, bo piłkarz sam z siebie niewiele zdradza ze swojego życia osobistego a i wokół siebie ma dużą grupę osób, które szanują jego podejście i również starają się nie mówić zbyt wiele na temat życia "La Pulgi" (Tak "pchła" to ksywka Lionela ;)

Mimo wielu trudności, Leonardo wreszcie stworzył książkę, którą czyta się niesamowicie szybko. Przyznam, że do tej pory miałam mieszane uczucia co do Lionela, sama nie wiedziałam, czy jestem za czy przeciw, ale po tej lekturze jestem jak najbardziej za. Messi ujął mnie swoją skromnością i chęcią pozostania w cieniu, gdy nie jest na boisku. Piłkarzom często woda sodowa uderza do głowy, gdy jest o nich głośno, ale nie w tym przypadku. Tak więc, jak najbardziej polecam tę niestandardową biografię, opatrzoną zdjęciami Messiego.


Za możliwość zapoznania się z tą biografią serdecznie dziękuję Wydawnictwu SQN!!

JĘZYKI: PIĄTKI Z ANGIELSKIM


Z racji tego, że angielski u mnie na uczelni to jedna wielka pomyłka, stwierdziłam, że czas powrócić do samodzielnej nauki, żeby utrzymać a nawet podnieść poziom, na którym jestem obecnie. W tygodniu nie zawsze mam czas, weekendy też wyglądają różnie, więc piątek okazał się najlepszym rozwiązaniem. Zajęcia kończę bardzo szybko, co drugi tydzień mam wolne, więc nie wykręcę się od nauki brakiem czasu. W moje życie wchodzi więc akcja pt. "PIĄTKI Z ANGIELSKIM ".

Jak będzie wyglądać moja nauka? Przede wszystkim słownictwo. Wszelkiego rodzaju phrasal verbs, idiomy, zwroty, wyrażenia, słownictwo tematyczne, które jeszcze się zastanowię, ale możliwe, że będę zamieszczać tutaj (z jednej strony dla podniesienia motywacji, że są osoby, które wiedzą o mojej nauce a z drugiej strony dla wszystkich chętnych, którzy chcieliby się razem ze mną uczyć ponad programowo ;) Zwrócę też uwagę na kłopotliwe dla mnie zagadnienia tematyczne typu okresy warunkowe. Jeżeli ich na bieżąco nie powtarzam i nie utrwalam, nie pamiętam ich dokładnego wykorzystania. Jedynie trzeci jest dla mnie zawsze oczywisty. Nie zapomnę również o słuchaniu, więc do tego wszystkiego dojdzie oglądanie seriali (w zależności od czasu: od jednego do ... odcinków) oraz chciałabym wrócić do słuchania Audiobooków (chociaż jeden rozdział). Zaniedbałam również czytanie po angielsku, więc chciałabym zaliczyć w każdy piątek chociaż jeden rozdział książki.

To wszystko brzmi dość przerażająco, ale na pewno będzie dobrze. Nie mam zamiaru zarzucać się całą masą zadań każdego tygodnia, wszystko będzie zależało od ilości wolnego czasu i moich własnych chęci z którymi jest różnie. Plan na dzisiaj? Hmmm... zerowy i pierwszy okres warunkowy. Odcinek serialu, jeden rozdział Harrego Pottera, którego zaczęłam już jakiś czas temu i nie mogę skończyć, rozdział Audiobooka (jeszcze nie wiem jakiego, muszę przejrzeć dysk i sprawdzić co posiadam) oraz słownictwo. Dzisiaj postawię na idiomy:

drive sb up the wall - doprowadzać kogoś do szału
feel ill at ease - czuć się nieswojo
like a bear with a sore head - jakby osa ugryzła
feel under the weather - źle się czuć, czuć się chorym
not sleep a wink - nie zmrużyć oka
walk on eggshells - chodzić na paluszkach
get/have cold feet - zaczynać się wahać, obawiać, tracić pewności siebie
jump the gun - spieszyć się z czymś, robić coś przedwcześnie
knee-jerk - odruchowy
put sb off their stride/stroke - wybijać kogoś z rytmu, zbijać z tropu

Zobaczymy jak to wszystko wyjdzie i czy starczy mi motywacji. Mam nadzieję, że tak! W końcu nie jest tego aż tak dużo a ja od zawsze lubiłam angielski i nauka tego języka sprawia mi wielką radość. 

A może ktoś z Was chciałby się podłączyć pod projekt "PIĄTKI Z ANGIELSKIM"? Interesuje Was to, czego chcę się nauczyć? Mam zamieszczać listy słówek/zwrotów, które chcę opanować, czy jest to zbędne? A może macie jakieś porady czy pomysły jak jeszcze bardziej uatrakcyjnić naukę?

21 listopada 2012

PRYWATNIE: Dwa miesiące studiowania prowadzą do... + mapy myśli [3]

Jejku, to już prawie dwa miesiące od kiedy zaczęły się studia. Nie powiedziałabym! Wiele się w tym czasie zmieniło, ja się zmieniłam i wszystko idzie w dobrych kierunku - mam nadzieję! Wiem, że ostatnio mało się udzielałam i u siebie na blogu i u Was, ale śledzę na bieżąco co się dzieje - po prostu nie zawsze mam czas, żeby zostawić po sobie ślad ;) 

Nadal też pamiętam o Waszych prośbach co do postów m.in. o mojej biblioteczce językowej i na pewno się pojawi. Potrzebuję na to jednak troszkę czasu, żeby uporządkować zbiory, sfotografować je i mniej więcej opisać. Mam nadzieję, że będziecie cierpliwi, bo taki post na pewno się pojawi!

Dzisiaj będzie krótko (mam nadzieję!). Jutro będę miała pierwsze kolokwium, do którego przygotowuję się sukcesywnie od weekendu i mam nadzieję, że wszystko się powiedzie po mojej myśli (tak startuję na piątkę xD). Trzymajcie za mnie kciuki ;) Wiem, że dla niektórych, którzy już studiują bądź skończyli studia, kolokwium to nic wielkiego, ale to jest moje pierwsze, więc lekki stresik jest. Tak naprawdę nie wiem na co liczyć, czego się spodziewać a i fizjologia człowieka nie jest moim konikiem. Na szczęście tematów nie ma wiele, są przystępne, duża ich część to powtórka tak naprawdę z gimnazjum i liceum, więc liczę, że pójdzie gładko.

W związku z tym chciałam Wam po raz kolejny przedstawić sposób w jaki przygotowuję mapy myśli. To właśnie je wybrałam jako technikę nauki na kolokwium. Nie wiem jaki odniosą sukces, ale jak na razie mam wrażenie, że o wiele łatwiej wchodzi mi wszystko do głowy niż czytając notatki. W dodatku o wiele łatwiej powtarza się nauczony materiał, który jest przejrzysty i łatwo odnaleźć to, czego się potrzebuje.

Wiem, że na moich mapach jest miejscami troszeczkę za dużo tekstu, ale były to rzeczy, których nie mogłam pominąć, więc zdecydowałam się je zawrzeć. Nie wiem czy Wy bylibyście wstanie nauczyć się czegokolwiek z moich map (pewnie nie!), ale mi się wszystko po kolei poukładało, dzięki czemu nauka poszła bardzo sprawnie. Nie wiem jak będzie z innymi kolokwiami i nauką do nich, ale na razie mapy myśli bardzo mi się przydają!


A wy jak przygotowujecie się do egzaminów/ kolokwiów? Mapy myśli, przeglądanie notatek, a może coś jeszcze innego? Bardzo chętnie poznam Wasze sposoby, które może usprawnią również moją naukę! :)

20 listopada 2012

LITERATURA: Pod niemieckimi łóżkami, Justyna Polanska

grafika
Tytuł: Pod niemieckimi łóżkami
Autor: Justyna Polanska
Ilość stron: 208

Był okres, kiedy ludzie masowo emigrowali do Anglii. W ostatnich latach wielu z nich wróciło i zdecydowało się na Niemcy. Perspektywa wyższych zarobków, lepszego życia, większych możliwości motywuje nas, Polaków, do wyjazdu za granicę. Język, którego wielu z nas nawet nie toleruje, schodzi na dalszy plan, gdy oczami wyobraźni widzimy większy dom, więcej pieniędzy, lepsze warunki pracy i życia. 

Zdobywamy się wtedy na prace, których tutaj, na miejscu niekoniecznie chcielibyśmy wykonywać. Zostajemy sprzątaczkami, pomocami domowymi, opiekunkami do dzieci, opiekunkami do osób starszych. Zdarzają się oczywiście również inżynierowie i prace "wyższego szczebla", ale wiele osób zaraz po liceum czy studiach, bez żadnego doświadczenia, łapie się czegokolwiek, byleby wyjechać.

Justyna Polanska również wyjechała po skończeniu szkoły. Skusiło ją godniejsze życie i możliwości, które za zachodnią granicą stoją otworem. Pamięta o swoim kraju, o korzeniach, ale możliwości stojące przed młodzieżą tutaj a tam, to dwa różne światy. Pani Justyna znalazła ofertę pracy jako Au-Pair. Zadzwoniła, dowiedziała się co będzie od niej wymagane, wysłała dokumenty i wyjechała! Trafiła do miejsca, w którym teraz nie chciałaby już pracować. Stary, przerażający dom, w którym gospodarzami miało być małżeństwo z córką. Na miejscu okazało się, że rodzice nie są już razem i dziewczyna będzie mieszkać z Panem domu, który miał się zajmować sprzedażą antyków i dzieckiem. Co się okazało, w domu brakowało jedzenia, pensja nie zawsze była wypłacana, Pan domu sprowadzał non stop kobiety i w ogóle nie pracował. Ogólnie rzecz biorąc, bardzo nieprzyjemna sytuacja.

Na szczęście po jakimś czasie autorce książki udało się stamtąd wyrwać i wtedy było już tylko lepiej. Została zawodową sprzątaczką, a właściwie pomocą domową i jej życie stawało się coraz lepsze, tak jak zaplanowała. Aktualnie nadal mieszka w Niemczech z mężem a rodzina podzieliła jej zdanie i mama razem z siostrą również pomagają w domach innych ludzi.

Pani Justyna ma dostęp za kurtynę. Wchodzi na tzw. backstage. Widzi to, czego inni ludzie na pierwszy rzut oka dostrzec nie mogą. Obnaża sekrety naszych sąsiadów zza zachodniej granicy i opowiada co ją spotkało w czasie godzin pracy. Niektóre historie są bardzo przewidywalne i można się domyślić, że coś takiego może spotkać pomoc domową, inne natomiast bardzo mnie zdziwiły. Po raz kolejny przekonałam się, że ludzie są różni, często myślą tylko o sobie i nie każdego traktują jak człowieka - niestety! 

Książkę czyta się bardzo szybko. To tak naprawdę lektura na jeden dzień, ale muszę przyznać, że przyjemny dzień. Sama zastanawiałam się nad wyjazdem jako Au-Pair za jakiś czas, więc wiem przynajmniej, co może mnie spotkać. Polecam jako swego rodzaju ciekawostkę bądź przerywnik w trakcie trudniejszej lektury, ponieważ ten tytuł nie zajmie Wam dużo czasu.


Książkę zrecenzowałam dla portalu zaczytajsie.pl

19 listopada 2012

JĘZYKI: Pakiet: Niemiecki nie gryzie!


Pamiętacie książki z serii "... nie gryzie!"? Przedstawiałam Wam już hiszpański oraz portugalski (tutaj) a dzisiaj przyszedł czas na niemiecki, tyle że w pakiecie ;) Pakiet ten został stworzony dla osób rozpoczynających naukę, które chcą nauczyć się języka niemieckiego w stopniu komunikatywnym. W skład pakietu wchodzą: podręcznik, 500 fiszek, płyta CD z nagraniami oraz programem Aktywny trening a także pudełko do fiszek, do samodzielnego złożenia.

Podręcznik podzielony jest na 13 rozdziałów. Od alfebetu i wymowy przez liczby i czas, szkołę, pracę, podróże, aż po przyrodę i zdrowie. W każdym rozdziale poznajemy nowe zasady gramatyczne, słownictwo oraz ciekawostki z krajów niemieckojęzycznych. W podręczniku znajdziemy również tabelę z czasownikami nieregularnymi, odpowiedzi do zadań oraz słowniczek niemiecko-polski. Książka jest bardzo przejrzysta, wygląda tak samo jak ta od hiszpańskiego i portugalskiego no i nie rozprasza podczas nauki niepotrzebnymi kolorami czy tekstem.

To co mi się bardzo podoba w podręczniku to słówka na marginesie. Słownictwo dotyczące działu znajduje się zawsze zgromadzone na początku, ale w trakcie robienia ćwiczeń, często są wprowadzane nieznane nam zwroty czy słówka i wtedy lądują na marginesie. Plusem ćwiczeń są obrazki. Nie wszystkie ćwiczenia to po prostu zdania do przetłumaczenia, ułożenia w kolejności, grupowanie wyrazów. Często są to obrazki, które jeszcze bardziej utrwalają naszą wiedzę.

Dużym plusem tego pakietu są nagrania (których brakowało mi w publikacji do portugalskiego) i program Aktywny trening. Możemy wysłuchać słówek, żeby upewnić się, że dobrze je wymawiamy i przećwiczyć w trakcie korzystania z komputera. Program oferuje nam trzy rodzaje nauki: pierwszy to zdanie bądź słówko w języku niemieckim i spośród czterech podanych propozycji musimy wybrać właściwe po polsku, drugi rodzaj nauki jest odwrotny, fraza po polsku i cztery tłumaczenia na niemiecki i ostatni rodzaj nauki to lektor czyta nam słówko bądź zwrot po niemiecku i musimy spośród czterech podanych wybrać to, które zostało przeczytane.


Co do fiszek w zestawie, to niestety się nie odniosę, ponieważ nie dotarły one do mnie a nie chcę oceniać ich po samych zdjęciach, bo to możecie przecież zrobić sami.

Muszę przyznać, że jestem fanką serii "nie gryzie!". Jeżeli w przyszłości będę zaczynać naukę kolejnego języka obcego, na pewno zacznę naukę od tej serii. Bardzo mi się spodobała, dobrze mi się z niej uczy, więc jestem jak najbardziej za! To, co rozwinęłabym bardziej to program Aktywny trening. Wiem, że mam spore wymagania przez pryzmat Profesora Henry'ego/Pedro itd., ale brakuje mi nauki poprzez czytanie frazy przez lektora i zapisywanie tego, co się usłyszało. Bardzo pomaga to przy nauce języka i mam nadzieję, że może za jakiś czas taka funkcja zostanie do programu wprowadzona. Mimo tego braku, serdecznie serię polecam.

17 listopada 2012

Playbook. Podręcznik podrywu, Barney Stinson i Matt Kuhn

grafika
Tytuł: Playbook. Podręcznik podrywu
Autor: Barney Stinson i Matt Kuhn
Wydawca: SQN
Ilość stron: 140

Fanom serialu HIMYM chyba nawet nie muszę przedstawiać Barneya. Czy jest osoba, która nie wielbi tego podrywacza, która nie wielbi jego Legendar... poczekajcie!... nych już tekstów?! Barney jest już kultową postacią, którą ja po prostu wielbię. Mimo, że spał z niezliczoną ilością kobiet i jest patologicznym kłamcą, po prostu nie da się go nie lubić!

Po raz kolejny wraz ze scenarzystą serialu "Jak poznałem waszą matkę" - Mattem Kuhnem - tworzy książkę. Pierwszą był Kodeks Bracholi, o którym również już pisałam (tutaj). Tym razem jednak mamy przed sobą podręcznik podrywu, o którym nie raz była mowa w serialu. Barney korzysta z niego bardzo często i to samo proponuje innym facetom. Nie zrażajcie się jednak drogie panie - o Was również autorzy zadbali i w środku znajduje się także podręcznik podrywu dla kobiet. Niestety jest o wiele krótszy niż ten dla mężczyzn, ale jak się okazuje, nam jest o wiele łatwiej - potrzebujemy po prostu dwóch rzeczy, którymi obdarzyła nas matka natura i gotowe!!

Playbook składa się z kilku części: przedstawienia czym tak w ogóle jest, instrukcji w jaki sposób działa i jak z niego korzystać, testu DUP (Docelowych Umiejętności Podrywu), historii Playbooka, przedstawionych propozycji dla początkujących, amatorów, zaprawionych w boju, zaawansowanych i oczywiście jak już mówiłam dla lasek ;) No i na końcu znajdziemy odpowiedzi na często zadawane pytania.

Książka jest na pewno czymś ciekawym dla fanów serialu. Osoby, które go nie oglądają, nie będą tak naprawdę wiedziały o co chodzi. Jest to kolejna lektura na jeden wieczór a sztuczki podrywu w niej przedstawione hmmmm... na mnie raczej by nie zadziałały, chociaż ja nie kwalifikuję się do większości kategorii kobiet przedstawionych właśnie w tym podręczników. Muszę przyznać, że po raz kolejny dobrze się bawiłam, nie raz się uśmiałam i z wielką niecierpliwością będę oczekiwać kolejnych publikacji pod piórem Barneya i Matta ;)


Za książkę dziękuję bardzo Wydawnictwu SQN