Sama nie wiem jak zacząć i co Wam napisać na temat 2312, której autorem jest Kim Stanley Robinson. Po raz pierwszy siedzę przed białym tłem i mam w głowie pustkę. Ciężko jest pisać o książce, która zdobywa nagrody, którą ludzie chwalą a Tobie się nie podobała. Bardzo ciężko. Ale przejdę do rzeczy.
Kto decyduje, kiedy należy działać?Nikt. Chwila nadchodzi.Gdyby Ludwig van Beethoven był pisarzem, tworzyłby właśnie takie dzieła – prawdziwe uczty dla wyobraźni i intelektu?Jest rok 2312. Postęp naukowy i technologiczny otworzył niewiarygodne możliwości. Ziemia przestała być jedyną bazą ludzkości, skolonizowano cały układ słoneczny wraz z planetami i księżycami pomiędzy nimi. Jednak w roku 2312 sekwencja zdarzeń zmusza ludzkość do konfrontacji przeszłości z teraźniejszością i przyszłością. Wszystko to w śmiertelnym blasku wschodzącego nad Merkurym Słońca.Tu zawsze jest przed świtem. Merkury obraca się tak powoli, że można iść po jego skalistej powierzchni wystarczająco szybko, by uniknąć wschodu słońca. I wielu ludzi tak robi. Wielu uczyniło z tego styl życia. Podążają mniej więcej na zachód, wyprzedzając zawsze zbliżający się świt.