Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Dan Krokos. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Dan Krokos. Pokaż wszystkie posty

8 października 2013

Dwie cywilizacje. Jedna planeta. Wyścig o to, kto ukradnie ją wcześniej!


Obca pamięć autora podobała mi się, ale nie wiedziałam, czego mogę spodziewać się po Złodziejach planet. Na początku w ogóle nie brałam książki pod uwagę, bo pomimo ciekawej okładki, skojarzyła mi się z historyjką dla dzieci a to już niekoniecznie poziom literatury, który by mnie interesował. Ostatecznie się poddałam i dałam jej szansę, chociaż nadal nie wiem co mnie tak naprawdę przekonało.

Kadeci z Akademii Ziemskiego Dowództwa Kosmicznego (ZDK), by zaliczyć odpowiednią liczbę godzin wylatanych w kosmosie, odbyć mają rutynowy lot na pokładzie SS „Egipt”. Nie spodziewają się, że krótki lot, odmieni ich życie. Okręt zostaje zaatakowany przez obcą, nieznaną im jeszcze dobrze rasę, zwaną Tremistami. Od sześćdziesięciu lat toczy się wojna między Tremistami a ludźmi, jednak nikt do tej pory, nie wie kim oni są i czego chcą. Jedyne do czego doszli ludzie to fakt, że nieznana im rasa jest wrogo nastawiona. 

Ginie kapitan i część załogi a reszta trafia pod niewolę na statek Tremistów. Dowodzenie na statku przejmuje dwunastoletni Mason Stark, który już wkrótce dowiaduje się, dlaczego Tremiści wybrali i zaatakowali akurat ich statek. Jeżeli chłopak nie zapanuje nad nerwami i nie wymyśli planu idealnego, już wkrótce, ludzie będą przegraną stroną w konflikcie.

25 sierpnia 2013

Obca Pamięć, Dan Krokos

Odczekałam chwilę, aż szał na ten tytuł minie i sama postanowiłam się z nim zapoznać. Nie lubię czytać książek, kiedy wszędzie, na każdym blogu można o nich przeczytać. Jeżeli wiem, że wkrótce sama dostanę, bądź kupię sobie dany tytuł to nie czytam żadnych jego recenzji a kiedy już to zrobię, staram się chwilę odczekać, żeby nie sugerować się niczyimi słowami, żebym sama mogła poczuć historię i zatracić się w świecie, który przygotował dla mnie autor. Dlatego też "Obca pamięć" pojawia się tutaj troszeczkę później, niż pierwotnie zakładałam, bo parę opinii na jej temat miałam już okazję przeczytać. Na szczęście wyparowały mi z głowy do chwili, gdy chwyciłam za książkę, więc z pozytywnym nastawieniem zatraciłam się w książce Dana Krokosa.
 
Po raz kolejny pokuszę się o to, że nie streszczę Wam fabuły książki. Tym razem pozwolę to zrobić samemu autorowi, który wydaje mi się, że bardzo zachęcająco opowiada o tym, co sam stworzył: