Kolejny tytuł po który normalnie
zapewne bym nie sięgnęła, ale często śmieję się, że spędzając tyle czasu w
Internecie, męża także znajdę po kablu, więc postanowiłam sprawdzić, co
Katarzyna Gubała ma do powiedzenia na ten temat i o czym tak naprawdę napisała
tę książkę. Liczyłam na zabawną lekturę, która nie tyle pokaże mi jak szukać,
ale co można znaleźć. A właściwie, kogo można znaleźć. No i pod tymi względami
się nie zawiodłam.
30-letnia Karolina po kilku
porażkach miłosnych, postanawia stworzyć kryteria, które powinien spełniać jej
mężczyzna idealny, wedle których będzie go poszukiwać… w Internecie. Loguje się
na portal randkowy i pod nickiem Szarlotka zaczyna poszukiwania. Wielu mężczyzn
otrzymuje pewnego rodzaju łatki, takie jak: „szukam przyjaciółki, a ty jesteś
dla mnie idealna”, „życiowy koneser” czy „zakochany bez pamięci”. Okazuje się,
że wielu chętnych w internecie można znaleźć, ale niestety nie każdy tak
naprawdę chce być znaleziony. Bardzo wielu tam maminsynków, kochasiów, czy
psychopatów. Trzeba być uważnym i pamiętać, by zachować swoje własne
bezpieczeństwo.