Ostatnio, czytając post Futbolowej, sama postanowiłam troszeczkę zainwestować i tak zaszalałam, że kompletnie się spłukałam. Mama mnie trochę poratowała i dorzucając się, sprawiła że na książki na wyprzedażach mi starcza, ale mimo wszystko spora sumka w ciągu paru minut wyparowała z mojego portfela. Część z Was już wie o czym mówię, ponieważ na facebooku już o tym rozmawialiśmy, ale większość z Was pewnie jeszcze nie zna mojego nowego przyjaciela, z którym spędzam codziennie około godzinki, dwóch czasu ;) A więc tadam, mój przyjaciel ujrzy wreszcie światło dzienne:
