31 sierpnia 2015

W jakim ja świecie żyję?


Nie oglądam telewizji. Poza tymi kilkoma minutami przed snem, kiedy lubię jak coś mi się w pokoju pali a nie chcę spać z zapaloną lampką. Chociaż, prawdę mówiąc, wtedy też tej telewizji nie oglądam, bo albo rozmawiam przez telefon, bądź kończę rozmowę, albo ten telewizor po prostu przez 30 minut gra, bo na krócej nie mogę ustawić automatycznego wyłączenia. No dobra, czasami jakiś kabaret sobie włączę. Nieważne! Do czego zmierzam? Do tego, że tej telewizji na co dzień nie oglądam, przez co nie oglądam też kanałów informacyjnych. Nie mam też zwyczaju szukania w internecie informacji na temat tego, co się na świecie dzieje. Tak więc, jeżeli ktoś mi o czymś nie powie, mama nie krzyknie, że Kuźniar o czymś tam opowiada, że gdzieś się zawalił jakiś budynek, bądź dana informacja nie wyświetli mi się jako pierwsza czy druga na facebooku, bo nie mam też w zwyczaju scrollować tablicy i przeglądać tych wszystkich mało interesujących aktualizacji moich znajomych, to w sumie nie wiem co się na świecie dzieje. I ostatnio dochodzę do wniosku, że może to i lepiej? Bo jednak czym mniej wiem, tym lepiej śpię.


Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza