Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Eve Edwards. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Eve Edwards. Pokaż wszystkie posty

24 stycznia 2014

Demony miłości - Eve Edwards

Tytuł: Demony miłości
Autor: Eve Edwards
Wydawnictwo: Egmont
Strony: 360
Wydawnictwo Egmont zaraz obok serii Poza Czasem rozbudowuje swoją ofertę w kierunku książek historycznych. Najpierw pojawił się Odmieniec Philippy Gregory, następnie Alchemia miłości, której tytuł absolutnie nie wskazywał na zawartość książki a niejednokrotnie nawet od niej odstraszał. Tym razem przyszedł czas na kontynuację tej drugiej książki, czyli na Demony miłości.

O ile pierwszy tom skupiony był wokół osób Lady Jane oraz Hrabiego Dorset, o tyle drugi kręci się wokół Lady Jane Rievaulx, którą bardzo dobrze znamy już z poprzedniego tomu. Nadal co prawda napotkamy Hrabiego i jego wybrankę serca, ale to Lady Jane odgrywa pierwsze skrzypce w tej historii. Dziewczyna wyszła za mąż, ale jej wybranek umiera, pozostawiając ją na pastwę pasierbów, którzy są od niej znacznie starsi i zrobią wszystko, by pozbyć jej wdowich praw. Lady Jane trafia więc na dwór królowej Elżbiety I i z niecierpliwością oczekuje przybycia powracającego z wojny Jamesa Laceya, w którym nadal jest zakochana. Nie wie jednak jak jej luby zareaguje na spotkanie z nią, po tym, co zrobiła jego bratu. 

Demony miłości to lektura, która nadal ukazuje nam życie za czasów Anglii Tudorów, która pokazuje jak wyglądało życie na dworze jednej z przybocznych królowej. Jest to książka, która nie została napisana od niechcenia, ale ukazuje ten mało znany nam świat z różnych stron. Możemy zobaczyć jak żyją dziedzice, ulubieńcy królowej, pospólstwo czy wygnańcy. Eve Edwards nie skupia się jedynie na wysoko postawionych bohaterach, ale także na tych, którzy dla nich pracują. Dzięki temu historia wydaje się pełniejsza i jeszcze dokładniej obrazująca tamten świat.

Dużym minusem Demonów miłości jest zbyt dużo romansu. O ile Alchemia miłości to była świetna powieść historyczna z fragmentami miłosnymi, o tyle Demony miłości były romansem z domieszką powieści historycznej. Zanim nie sięgnęłam po tę serię Egmontu, nie sądziłam, że tego typu książki mogą przypaść mi do gustu. Okazało się, że są wprost stworzone dla mnie i naprawdę liczyłam na więcej smaczków historycznych, na szersze ukazanie epoki, w której nie przyszło mi żyć. Dostałam jednak rozterki miłosne, rozważania na temat miłości i walkę o miłość. Oczywiście pięknie jest to wszystko napisane i ma smak, ale autorka troszeczkę rozminęła się z celem.

Demony miłości, chociaż nie do końca spełniły moje oczekiwania, muszę uznać za udaną kontynuację. Szkoda, że autorka postanowiła pójść w stronę romansu, ponieważ wątki historyczne opisuje naprawdę bardzo ciekawie a jej opisy są niezwykle barwne, co sprawia, że jej książki wyróżniają się na tle innych. Chciałabym, żeby kolejny tom, który swoją premierę ma już w lutym podążył tropem Alchemii miłości, ale po przeczytaniu jego opisu wątpię, by tak miało się stać. Szkoda. Mimo wszystko polecam jednak tę serię, bo nie jest ona zła. Po prostu nie do końca spełnia moje oczekiwania. Jeżeli jednak nie przeszkadzają Wam wątki miłosne i interesuje Was to, w jakim kierunku rozwinie się znajomość Lady Jane i Jamesa, myślę, że książka bardzo Wam się spodoba, szczególnie że Eve Edwards ma szczególną zdolność do kreacji bohaterów, w których można się bardzo szybko zakochać. Dla nich samych bardzo chętnie sięgnę po Grę o miłość i sprawdzę co jeszcze autorka wymyśliła.

14 października 2013

Serce czy rozum? Wielka miłość na dworze Tudorów.

Ostatnio jestem na etapie przełamywania się i poznawania nowych gatunków literackich, przekonywania się do literatury po którą zazwyczaj nie sięgam i sprawdzania, co jeszcze może mi się spodobać. Tak samo było z Alchemią miłości. Nigdy nie byłam fanką książek historycznych. Być może przez to, że w szkole historii nie lubiłam, z góry założyłam, że i tego typu literatury nie lubię. Jakże mylne to było założenie. Odmieniec mnie oczarował, dlatego też i temu tytułowi postanowiłam dać dojść do głosu. No i muszę przyznać, że przepadłam.

Kiedy w 1582 roku młody Will Lacey został hrabią Dorset, czekało go trudne zadanie. Zmarły ojciec zostawił majątek w ruinie i Lacey musiał jak najszybciej ożenić się z posażną panną, aby uratować swój ród. Na dworze Elżbiety I pełno było takich dam, lecz serce Willa biło mocniej tylko dla Ellie – ślicznej, uczonej dziewczyny, która nie posiadała nic poza bezwartościowym hiszpańskim tytułem. Gdy rodzina nalegała, aby Will poślubił lady Jane, piękną i bogatą szlachciankę, której majątek mógłby podnieść ich ród z upadku, młody hrabia stanął przed odwiecznym wyborem – serce czy rozum? Książka Eve Edwards jest mądrą opowieścią o miłości w trudnych czasach, podległych wielkiej polityce. Anglia, której król Henryk VIII narzucił przejście na protestantyzm, pod władzą Elżbiety I żyje obsesją katolickich szpiegów i zagrożenia ze strony Hiszpanii. Szlachcic z dworu królowej, który zakochał się w dziewczynie z hiszpańskim tytułem, wiele ryzykował…