
Nie należę może do największych fanek futbolu tak jak np. Kreatywa, ale bardzo lubię oglądać hiszpańską piłkę nożną. Podczas, gdy oglądanie Polaków po prostu mnie męczy, patrząc na Real Madryt czy Barcelonę po prostu się odprężam. Jest to sztuka sama w sobie, na którą bardzo przyjemnie się ogląda. Dlatego też postanowiłam sięgnąć po książkę a właściwie album ze zdjęciami drużyny Barcelony, nazwany emocje/emocions/emotions.
Przyznam szczerze, że spodziewałam się książki, która będzie co prawda mówić o zapowiadanej radości, determinacji, rywalizacji, pasji, euforii, dumie oraz podziwie, ale... no właśnie, mówić! Ta książka sama z siebie mówi niewiele. Na jej ponad dwustu stronach znajdziemy głównie ucztę dla zmysłów. Cała masa przepięknych zdjęć, które pokazują warte zapamiętania momenty drużyny, raz na jakiś czas opatrzone krótkim komentarzem. Nie tego się spodziewałam, ale muszę przyznać, że byłam miło zaskoczona.