Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Janet Evanovich. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Janet Evanovich. Pokaż wszystkie posty

24 lutego 2014

Wystrzałowa dziewiątka - Janet Evanovich


 
Stephanie Plum powraca. Po raz dziewiąty zaglądamy do Grajdoła i mamy przyjemność spędzić trochę czasu z naszą ulubioną bohaterką, jej przyjaciółmi, kochankami, szaloną rodzinką i jeszcze bardziej szalonymi mieszkańcami Jersey. Stephanie chyba nigdy nie zostanie profesjonalnym Łowcą Zbiegów, nigdy nie upora się z sercowymi problemami i nigdy nie pozbędzie się wariatów z jej życia.

Vinnie bierze się za nowy biznes. Poręcza za obcokrajowca, któremu w ciągu tygodnia kończy się wiza a który zaginął. Nie ma jego samochodu, nikt nie widział go w pracy a wszyscy są coraz bardziej spięci. Pozostali NS’i odchodzą w zapomnienie, bo ta sprawa jest najważniejsza. Jeżeli nie uda się znaleźć zbiega, Vinnie ucieknie a wszyscy zostaną bez pracy. Jak już więc pewnie możecie się domyślić, zadanie spada na Śliweczkę, która łączy swe siły z Komandosem, z którym łączy ją już gorąca przeszłość. Nie zabraknie strzałów, gróźb śmierci, włamań i spięć między wybrankami jej serca. Stephanie jest bliżej śmierci niż kiedykolwiek, ponieważ pojawiła się w środku gry, której zasad nie zna.

Tytuł: Wystrzałowa dziewiątka
Autor: Janet Evanovich
Wydawnictwo: Fabryka Słów
Strony: 384
Cena okładkowa: 39,90zł
Za każdym razem zastanawiam się skąd Janet Evanovich bierze tyle pomysłów. Dziewięć tomów w tym samym otoczeniu, z tymi samymi bohaterami i z podobnym schematem fabuły, w której zmieniają się jednak wydarzenia. Dziewięć tomów, które daje wiele stron świetnej zabawy i rozrywki, które absolutnie nie nudzi i nie sprawia, że mamy dość tej serii, a które powiedziałabym, że dają przedsmak kolejnych historii i które obiecują dalszą, rewelacyjną rozrywkę. Jestem ogromną fanką serii, cieszę się, że wydawca kontynuuje ją w naszym kraju i pozwala na chwile śmiechu z książką. Mało jest książek tego typu, książek które łączyłyby w sobie kryminał i komedię, które dawałyby z siebie tak prosty, ale tak niezwykle trafiający do czytelnika humor. Pani Evanovich skrupulatnie pokazuje nam co siedzi jej w głowie i za każdym razem jestem pod wrażeniem i zastanawiam się, skąd czerpie inspiracje. Za każdym razem, gdy pojawia się u mnie Śliweczka, tata podkrada mi ją pierwszy i daje jej świetne recenzje swoimi wybuchami śmiechu. Wtedy wiem, że po raz kolejny zarówno autorka jak i tłumacz się sprawdzili i dali nam kolejny rewelacyjny tom.

Na temat tej serii zdania są podzielone. Są ogromni fani, ale też osoby, do których nie trafia. Na szczęście tych pierwszych jest zdecydowanie więcej. Absolutnie rozumiem, że nie do każdego musi trafić ten rodzaj humoru, ale nie rozumiem osób, które z góry zakładają, że to: „nie dla mnie”. No ludzie, jeżeli nie spróbujecie to nie będziecie wiedzieć, więc dajcie książce szanse. Jeżeli Wam się nie spodoba to przecież nikt nie zmusi Was do przeczytania całej serii, ale jest szansa, że traficie na coś, co po prostu powali Was na łopatki i sprawi, że będziecie się bawić tak, jak z żadną inną serią wcześniej. Na fali promocji serii w magazynie, do którego dołączony został pierwszy tom, Stephanie Plum zyskała ogromną rzeszę nowych fanów, którzy na początku byli nastawieni sceptycznie i długo powstrzymywali się od sięgnięcia po książkę a teraz są nią zachwyceni. Nie traćcie więc czasu i sięgnijcie po pierwszy, piąty, dziewiąty tom - nie ważne. Serię można czytać niezależnie od znajomości poprzednich tomów, aczkolwiek polecałabym jednak zacząć od początku i tomu pierwszego, ponieważ część wydarzeń się ze sobą łączy i jeżeli będziecie chcieli kiedyś wrócić do ich genezy to nie będziecie już mieć takiej zabawy.

10 sierpnia 2013

LITERATURA: Ósemka wygrywa, Janet Evanovich




 Tytuł: Ósemka wygrywa
Autor: Janet Evanovich
Wydawnictwo: Fabryka Słów
Liczba stron: 416
Data wydania: 2013-07-17
Cena: 39,90zł





Stephanie Plum już po raz ósmy wkracza do akcji! Fabuła jak zwykle pełna jest niebezpieczeństw, problemów, nieudanych akcji, zabawnych bohaterów no i oczywiście przystojnych facetów ;) Co prawda Morelli zszedł z pierwszego miejsca na podium, ale nadal w życiu Śliweczki jest obecny.
Tym razem głównym wątkiem książki jest zlecenie otrzymane od znajomej a nie od kuzyna Vinniego. Evelyn z dzieckiem wyjechała. Nikt nie wie gdzie jest a jej matka - Mabel - może przez to stracić dom. Przychodzi więc ona do Stephanie, by ta odnalazła Evelyn i jej wnuczkę i sprowadziła je do domu. Jak zwykle za tym wszystkim jest długa historia, której odkrycie nie będzie wcale takie proste a źli ludzie, po raz kolejny będą grozić naszej bohaterce.

Stephanie jest zawzięta. Prawie w ogóle nie ma doświadczenia w byciu łowcą nagród, mimo że robi to od ośmiu tomów, ale nie ma szans, żeby poszła pracować w fabryce guzików. Mimo, że panicznie boi się broni i sama swoją trzyma w słoiku na ciasteczka, to nawet gdy ludzie do niej strzelają (i to zazwyczaj kilkukrotnie) nie odpuszcza. Prędzej, czy później dopnie swego i rozwiąże zagadkę bądź doprowadzi zbiega na policję, chyba że ten zdąży wcześniej umrzeć ;) Co prawda nie zawsze robi to w pojedynkę, bo coraz częściej zabiera ze sobą albo babcię, albo Lulę, w tym tomie prawnika Kloughna a w szczególnych przypadkach nawet Komandosa, ale liczy się fakt, że doprowadza sprawy do końca.

W tym tomie był jeden duży minus i ostrzegam, że jest on spoilerem, więc jeżeli nie czytaliście a zamierzacie, to omińcie ten akapit ;) Chodzi mi o wątek Stephanie-Komandos. Jeżeli czytaliście "Szczęśliwą siódemkę" to wiecie jak się zakończyła, tak? No więc sięgnęłam po ósemkę licząc, że od razu dowiem się jak potoczył się ich wątek a tutaj niespodzianka, ani widu ani słychu. Nawet nie wiecie jaki szok przeżyłam czytając pierwszy, potem drugi i trzeci rozdział i nic... Autorka bardzo długo przetrzymała czytelników rządnych wiedzy co się wydarzyło, ale ostatecznie się tego dowiedzieliśmy. To jeszcze nie jest ta największa wada, ale do niej nawiązuje. Gdy nareszcie dostaliśmy to, na co tak długo czekaliśmy, czyli bliższe spotkanie tej dwójki, całość zaczęła się i skończyła tak szybko, że nawet nie zauważyłam. Zdecydowanie liczyłam na więcej, szczególnie że bardzo długo na to czekałam. 

Tak, już koniec spoilerowania, więc możecie dalej spokojnie czytać. Ci, którzy są ciekawi tego wyżej, ale jednak nie przeczytali - nie bójcie się, minus nie jest jakiś strasznie znaczący i nie sprawia, że książka jest zła. Po prostu trafił się wątek, który troszkę mnie zawiódł a liczyłam na coś więcej, dużo więcej, na fajerwerki jakieś a niestety ich nie dostałam. No, ale nic. Mimo wszystko dostałam kolejny świetny tom przygód Śliwki, który przeczytałam z ogromną przyjemnością i po którego kontynuację na 100% sięgnę. Zakochałam się w tej serii po uszy i strasznie się cieszę, że na widoku jest już dziewiątka i dziesiątka. Naprawdę serdecznie polecam, bo dobrze jest się od czasu do czasu pośmiać no i spędzić przyjemnie czas z lekturą, przy której na pewno nie uśniecie. 

OPINIA NA TEMAT:

3 sierpnia 2013

LITERATURA: Szczęśliwa siódemka, Janet Evanovich





 Tytuł: Szczęśliwa siódemka
Autor: Janet Evanovich
Wydawnictwo: Fabryka Słów
Liczba stron: 416
Data wydania: 2013-06-07
Cena: 39,90zł









Już patrząc na samą okładkę mordka mi się uśmiecha. Nie, nie chodzi mi o tę żółć, nie chodzi o niebieskie, czy czarne napisy. Już sam rzut oka na okładkę sprawia, że wszystkie pozytywne myśli o tej serii do mnie wracają a razem z nimi... wszystkie zabawne sceny, z którymi stykam się przy każdym tomie! Koło książek z tej serii po prostu nie potrafię przejść obojętnie. Jestem wesołą, pozytywnie nastawioną do życia osobą, która uwielbia się śmiać. Ta książka pozwala mi się śmiać. Dużo. Dlaczego więc miałabym sobie odmówić przyjemności spędzenia z nią kilku godzin? ;) 

Stephanie po raz kolejny wpada po uszy. Dostaje sprawę, której nie potrafi podołać. Musi złapać Eddiego DeChoocha, jednak już od samego początku ma z tym problemy. Nie ma tego złego... dzwoni do Komandosa z prośbą o pomoc. Ten jest jej przychylny i chętnie pomoże, ale stawia jeden warunek. Stephanie, w ramach zapłaty, musi spędzić z nim noc! Dziewczyna robi więc co może, byle poradzić sobie z Eddim na własną rękę, bo przecież spotyka się z Morellim a suknia ślubna czeka już na nią w salonie!

Poza tym, jej przyjaciele zniknęli, babcia Mazurowa została porwana a Joyce Barnhardt jest coraz  bliżej odkrycia, czyj pies zanieczyszcza jej trawnik. Do tego wszystkiego, jej idealna siostra wraz z dzieciakami wróciła do Grajdoła i okazało się, że jej życie wcale nie jest takie cudowne, jakim mogłoby się wydawać i tak jak życie Stephanie nadal nie może się ustabilizować. Śliweczka sama wmanewrowała się w ślub z Morellim, którego nawet nie uzgodnili. Rodzinka szykuje się do wielkiego wydarzenia, podczas gdy nasza bohaterka próbuje ujść z życiem. Jej niewiarygodne przygody + drugoplanowi bohaterowie (czyt. prawie same świry) = świetny przepis na kolejny tom przygód Stephanie Plum.

Co tu dużo mówić. Na rynek trafił kolejny tytuł serii Janet Evanovich, który przepełniony jest niewiarygodnymi przygodami, które mogą się przydarzyć tylko i wyłącznie Stephanie Plum, ogromną dawką humoru i problemami pozornie niemożliwymi do rozwiązania. Ten tytuł szczególnie zapadnie w mojej pamięci, ponieważ jest to pierwsza książka, którą przeczytałam na swoim czytniku ;) Jak zwykle, serdecznie polecam Wam przygody Śliweczki, którą sama pokochałam i której przygód zawsze z niecierpliwością wyczekuję. A niebawem ujrzycie tutaj także opinię na temat ósmego tomu, który wczoraj akurat skończyłam czytać. No i przymierzam się wreszcie do przeczytania pierwszego i drugiego tomu serii, które czekają już prawie pół roku na swoją kolej, ale zawsze coś innego trafiało w moje ręce.

OPINIA NA TEMAT:

5 marca 2013

LITERATURA: Po szóste nie odpuszczaj, Janet Evanovich

grafika
Tytuł: Po szóste nie odpuszczaj
Autor: Janet Evanovich
Ilość stron: 360
RECENZJA PRZEDPREMIEROWA - 6.03


Dzięki Ci Fabryko Słów za to, że nie musiałam czekać na ten tytuł przez dłuższy czas! Zakończenie piątego tomu tak mnie zaskoczyło i zaintrygowało, że nie mogłam przestać zastanawiać się: Morelli czy Komandos? Na szczęście wydawnictwo się postarało i nie trzyma czytelników zbyt długo w niewiedzy.

Po raz szósty już (ja nadal jestem w tyle i dopiero czwarty) wracamy do Trenton, do mojej ukochanej Śliweczki. Stephanie nadal zmaga się z uczuciami. Jej myśli skupiają się wokół Morellego i Komandosa. Oboje są do zdobycia, ale każdy na inny sposób. Morelli jest zawsze chętny by spędzić noc z naszą bohaterką i mimo, że ją kocha i się o nią troszczy, nie chce niczego więcej. Komandos również otacza Stephanie opieką, jednak jest bardziej niedostępny i stara się, żeby wszystko odbywało się na jego zasadach, kiedy on sobie tego zażyczy.

Seria Janet Evanovich nie istniałaby, gdyby Stephanie non stop nie wpadała w kłopoty. Ze zleceniami nadal jest ciężko, jednak trafia się ich kilka. Stephanie jest zaskoczona, że wszystkie wędrują do niej. Radość niestety nie trwa długo. Jej najgorsze koszmary ożywają: Komandos zaginął, więc to do niej kierowane są wszystkie sprawy, w dodatku Komandos zostaje jednym z NS'ów. Ktoś zabił i podpalił miejscowego handlarza bronią, członka bogatej rodziny, o której wszyscy słyszeli. Kamera niestety nie nagrała sprawcy a głównym podejrzanym zostaje przystojny Kubańczyk. Stephanie i Joe starają się złapać winnego, przy czym we wszystko miesza się też Komandos - ma swoje własne przypuszczenia i utrzymuje, że jest niewinny.


Z czterech dotychczas przeczytanych przeze mnie tomów, szósty właśnie najbardziej mnie rozbawiał. Książkę najczęściej czytałam jadąc komunikacją miejską, więc musiałam się pilnować, żeby nie wybuchnąć śmiechem. Nie raz ktoś na mnie krzywo patrzył, bo nie wiedział co się dzieje. Janet Evanovich stworzyła naprawdę zabawną historię, z której ciężko się nie śmiać!

To, co mnie bardzo ucieszyło, to fakt, że w tym tomie było naprawdę dużo Babi Mazurowej. Dla fanów serii jest to z pewnością kultowa postać, której nie da się nie pokochać! Miłość do broni i paralizatorów, chęć złapania wnuczki na zawstydzających ją chwilach, niesamowita wola do życia i podwyższania sobie poziomu adrenaliny. To wszystko plus rewelacyjne teksty składa się na cudowną staruszkę, o której aż chce się czytać! Mimo wszystko, nie chciałabym jednak mieć takiej babci ;)

W "Po szóste nie odpuszczaj" Stephanie w pewnym stopniu zostaje zdana na siebie. W czasie największych kłopotów radziła się Komandosa, który starał się jej pomóc. Teraz, mimo, że jest całkiem blisko, nie może w każdej chwili opiekować się nierozważną łowczynią nagród. Nie obywa się też bez osób, które ją śledzą i w każdej chwili są gotowe by zdjąć ją ze swej drogi. Ciężkie czasy wymagają ciężkich środków. Stephanie sięga po broń...!!

Co tu dużo mówić, udana seria książek Janet Evanovich z kolejnym świetnym tomem. Po raz kolejny bardzo dobrze się bawiłam czytając o przygodach Stephanie Plum i jej zmaganiach z uczuciami. Dla fanów jest to zdecydowanie obowiązkowa pozycja, ale osoby, które nie miały okazji sięgnąć po tę serię, również mogą to zrobić. Serię Pani Evanovich jak najbardziej można zacząć czytać gdzieś w środku i się odnaleźć - jestem na to żywym przykładem! :)


13 lutego 2013

LITERATURA: Stephanie Plum - Przybić piątkę, Janet Evanovich

grafika
Tytuł: Stephanie Plum - Przybić piątkę
Autor: Janet Evanovich 
Ilość stron: 512

-Ale za to pracujesz w banku - pocieszyłam ją. - To całkiem fajne. I masz dzieciaki. Dzieciaki są najlepsze. - No dobra, z tymi dzieciakami to trochę nałgałam. Nie chciałam, by czuła się źle. Chodzi mi o to, że nie każdy ma tyle szczęścia, żeby posiadać chomika.


Stephanie Plum po raz piąty! Tak naprawdę to dla mnie po raz trzeci dopiero ;) W każdym razie chcę Wam dzisiaj przedstawić kolejny tom przygód mojej ulubionej łowczyni nagród z Trenton! Przed Wami, "Przybić piątkę".

Dla Stephanie i innych łowców nagród, nastały bardzo ciężkie czasu w Trenton. O dziwo, nikt już nie popełnia przestępstw, a nawet jeżeli popełnia, zawsze stawia się do sądu na czas. Pojawiają się pojedyncze zlecenia, ale o tak małej wartości, że nie sprawią magicznie, że czynsz naszej bohaterki zostanie opłacony! Śliweczka podejmuje męską decyzję i zwraca się do Komandosa po pomoc. W końcu do kogo innego można się zwrócić o pracę, jeżeli nie do faceta, który co chwila zmienia samochód. Na NOWY. I CZARNY. Komandosie, Stephanie, pogromczyni samochodów nadchodzi!!

Oczywiście, jak zwykle, na tapecie mamy niezwykle seksownego Morellego. Niby są razem, niby nie. Nie sypiają ze sobą, robią co chcą, ale trzymają się pewnych reguł. Ich związek jest bardzo skomplikowany. W dodatku rodzina stawia przed Stephanie sprawę zaginięcia wujka Freda. Wszystko ładnie, pięknie, ale... po pierwsze wszystko wygląda na to, że po prostu zapadł się pod ziemię a po drugie, nie będzie z tego zarobku. No, ale czego nie robi się dla rodziny!

Co tu dużo mówić. Janet Evanovich trzyma poziom i w nasze ręce oddaje kolejny fantastyczny tom przygód Śliweczki. Dowód? Nie wypuścił on mnie ze swych objęć, dopóki nie przewróciłam ostatniej strony i nie zostałam postawiona przed jeszcze większą zagadką. W każdym razie, Stephanie jak zwykle ma kłopoty i jak zwykle to inni muszą ją z nich wyciągać. Z jednej strony poszukuje zaginionego wujka, ale jak na złość, nikt nic nie wie i nikt nic nie widział. Z drugiej strony zazdrość o Morellego ją zabija a z jeszcze innej... cholera, Komandos też jest mega seksowny!

Nasza kochana Stephanie będzie podejmowała się różnych zajęć, niekoniecznie legalnych by przetrwać. Wreszcie dostanie samochód o jakim zawsze marzyła i ona i Lula, ale jej zdolność do niszczenia tego co piękne zdecydowanie zwycięży. I to nie raz a babia Mazurowa po raz kolejny wprowadzi trochę zamieszania i swojego humoru do naszej lektury!

Nie ma co przeciągać i wymyślać niestworzone rzeczy. Książkę jak najbardziej polecam! Fani serii na pewno się nie zawiodą a i dla tych, którzy jeszcze nie czytali, książka na pewno okaże się atrakcyjna. Mam tylko do niej jedno zastrzeżenie. Droga Pani Evanovich, NIE WOLNO w taki sposób kończyć książek! Ma Pani szczęście, że już niedługo premiera kolejnego tomu!! :)

22 grudnia 2012

LITERATURA: Stephanie Plum - Zaliczyć czwórkę, Janet Evanovich

grafika
Tytuł: Stephanie Plum - Zaliczyć czwórkę
Autor: Janet Evanovich
Ilość stron: 416

Janet Evanovich po raz drugi u mnie na blogu! Tak, nadal nie nadrobiłam zaległości jeżeli chodzi o pierwszy i drugi tom, ale na pewno to zrobię! Od jakiegoś czasu przymierzam się do zakupu i nie ma to tamto. Muszę zapoznać się z poprzednimi historiami! Stephanie po prostu po raz kolejny zawładnęła moim światem ;)

Znów znajdujemy się w Trenton. Stephanie wraz z "pomocnikami" wyrusza na poszukiwania zbiega - Maxine. Towarzyszą jej: stukilogramowa murzynka, która z największą ochotą by kogoś zastrzeliła bądź potraktowała paralizatorem, prawie dwumetrowy draq queen, który nienawidzi depilacji i sam nie potrafi się umalować i oczywiście jedna z moich (i nie tylko moich!) ulubionych bohaterek - babcia Mazurowa, która szuka wybranka serca i niesamowitych wrażeń.

Oprócz kolejnej banalnej sprawy, która zmienia się w coś, co nie pozwala Stephanie spać, Janet Evanovich dostarcza nam również innych wrażeń. Po okolicy szaleje psychopata, który lubuje się w odcinaniu palców. Wszystko wskazuje na to, że on również poszukuje Maxine, ale jak to zazwyczaj bywa w Grajdole - nigdy nic nie wiadomo. Stephanie ma się na baczności a przynajmniej próbuje, bo spalone mieszkanie i dwa samochody, które wybuchły, raczej nie są skutkiem spokojnego życia i nie rzucania się w oczy. W dodatku pomocy udziela jej Morelli - zarówno znienawidzony jak i pożądany przez nią mężczyzna. Co wyniknie ze wspólnego mieszkania razem, kto tym razem spróbuje dorwać "Śliweczkę" i czy spojrzy ona śmierci w twarz, tego możecie dowiedzieć się z czwartego tomu jej przygód! 

Muszę przyznać, że Pani Evanovich po raz kolejny sprawiła, że fantastycznie spędziłam swój wolny czas i nie mogłam (mimo, że musiałam!) oderwać się od lektury! Staję się coraz większą fanką przygód Stephanie i cieszę się, że książka nie straciła polotu. Dobrze wiadomo, że z kolejną i kolejną częścią różnie bywa i w sumie boję się co będzie przy siódmym, jedenastym czy szesnastym tomie, ale jak na razie naprawdę mi się podoba! Co będę Wam dużo opowiadać - jak tylko będę miała możliwość to zakupię pierwsze dwa tomy i nadrobię zaległości, na pewno sięgnę po kolejny, piąty już tom (w sprzedaży od 25.01) a w chwili obecnej po prostu powiem Wam, że nie ma na co czekać - trzeba poznać Stephanie a wtedy na pewno zrozumiecie na czym polega jej fenomen! 

Za możliwość przeczytania książki bardzo serdecznie dziękuję wydawnictwu Fabryka Słów:

6 października 2012

LITERATURA: Po trzecie dla zasady, Janet

grafika
Tytuł: Po trzecie dla zasady
Autor: Janet Evanovich
Ilość stron: 350

Po trzecie dla zasady to już trzeci tom przygód odważnej Stephanie Plum. Niestety nie było mi na razie dane zapoznać się z częścią pierwszą i drugą, ale widziałam film no i każdy tytuł serii można czytać oddzielnie. Postanowiłam więc skorzystać z możliwości i zapoznać się bliżej z twórczością Janet Evanovich.

Stephanie Plum to łowca nagród. Kobieta jak każda inna: ciepła, wrażliwa, pragnąca ciepła i miłości. Kocha swojego chomika jak nikogo innego. Zajmuje się łapaniem zbiegów i zaprowadzaniem ich przed oblicze sądu. W zamian za to otrzymuje procent wpłaconej za nich kaucji. Nie jest to co prawda praca marzeń, ale z braku jakiejkolwiek innej postanowiła się tym zająć.

Tym razem na celowniku znalazł się Moses Bedemier, lepiej znany jako Wujaszek Mo. Jest on miejscową legendą, bohaterem dla miejscowej społeczności. W końcu to tylko starszy pan, który prowadzi sklep z cukierkami. Znany, lubiany i absolutnie nikt nie posądziłby go o zrobienie czegokolwiek wbrew prawu. Nie stawił się jednak w sądzie w wyznaczonym terminie, więc został przestępcą. Stephanie podejmuje się złapania go, ale nie wie, że całe społeczeństwo ją za to potępi, bo nie można ścigać kogoś, kto jest niezwykle prawym człowiekiem. Nie wiadomo jednak czemu zniknął a w tym samym czasie zaczęli ginąć w mieście handlarze narkotyków. Wszystko prowadzi do Mo, który staje się numerem jeden wszelkich rozmów.

"Kiedy w twoim samochodzie ciągle psuje się ten cholerny dinks, fryzjer ufarbuje ci włosy na pomarańczowo, a ktoś grozi śmiercią twojemu chomikowi, masz prawo stracić cierpliwość.

Czas wyciągnąć spluwę ze słoja z ciasteczkami Stephanie."


Od samego początku akcja książki po prostu mnie porwała. Stephanie zawróciła moim światem i nie wiedząc kiedy wczułam się w jej rolę - byłam łowcą nagród, ścigałam przestępców. Żyłam jej życiem. Nie sądziłam, że Janet Evanovich stworzy świat, który będzie zarówno realny jak nasz, ale też tak niesamowicie odległy. W końcu nikt nie puka co rusz do naszych drzwi szukając zbiega.

To, co spodobało mi się najbardziej to postaci. Każda z nich jest bardzo wyrazista, ma swój charakter i nie pomyliłam jej z żadną inną. Nie są to też postaci z serii "chciałbyś taki być, ale nigdy Ci się nie uda, bo to tylko fikcja". Stephanie to kobieta, której nie wszystko się udaje a nawet częściej się potyka niż osiąga sukces a babcia Mazurowa jest po prostu genialna. Staruszka, która tylko czeka, aż jej wnuczka kogoś postrzeli. Postanawia też znaleźć sobie jakieś ciacho. Co prawda znajduje, ale niekoniecznie wpisuje się on w kanony pożądania ;)

Książkę oceniam jak najbardziej na plus! Polecam ją każdemu. Niesamowicie wciągająca i zabawna historia, którą czyta się bardzo szybko. Sprawi, że zapomnicie o otaczającym Was świecie i będziecie chcieli więcej i więcej. W tej chwili tak się czuję i nie mogę się doczekać, żeby nadrobić poprzednie części i przeczytać kolejne! 


Za możliwość poznania tej fantastycznej historii dziękuję serdecznie wydawnictwu Fabryka Słów: