Jak już mówiłam przy poprzednim zestawieniu, nareszcie czytam więcej. Co
prawda nie są to jeszcze powalające ilości, jakie czytałam 2 lata temu,
czy nawet w ubiegłym roku, ale wracam na swoje tory i robię postępy. Co
prawda troszeczkę rozmieniam się na drobne i w jednej chwili czytam
kilka tytułów, bo co innego mam na tapecie w domu (800 stron) a co
innego czytam w autobusie, bo nie wożę ze sobą cegieł. Jako, że niedawno
jechałam do Łodzi i stwierdziłam, że przez problemy z kręgosłupem
zabiorę absolutne minimum tego, co muszę zabrać a już sam tablet i
aparat ważyły niestety swoje, zaczęłam znów czytać na czytniku. I tak
troszkę sobie skaczę między papierem w autobusie, czytnikiem, który
zaczęłam w busie i cegłą, z którą ostatnio sypiam. Tak, mam nierówno pod
sufitem i śpię z książkami.
26 października 2015
20 października 2015
Krosno, Żarnowiec, Łęki Dukielskie…
Kochani, to już ostatni tekst z okolic Izy. Ciężko mi się pożegnać w ten sposób z racji tego, że wyjazd i tak mam wrażenie, że odbył się wieki temu, ale poprzez publikację postów, mogłam przypomnieć sobie te wszystkie fajne chwile spędzone i w Łodzi i w Krośnie i w trakcie naszych podróży. A tutaj już ostatni tekst i koniec bujania w obłokach. No, ale nic. Od tego czasu do Łodzi udało mi się już wrócić i znów spędzić cudowne chwile, o których będę jeszcze pisać. Do Krosna nie zajechałam, bo jednak troszkę ode mnie daleko, ale z Izą na pewno jeszcze się spotkam – kocham Cię siostro! :*
Wracamy jednak do Krosna – Miasta Szkła. Tym razem jednak w ciągu
dnia, więc możecie potwierdzić, że to miasto rzeczywiście jest tak
urokliwe, jak pisałam wcześniej i porównać sobie czy bardziej podoba Wam
się za dnia, czy nocą. Ja mimo wszystko zakochałam się w nocnej odsłonie.
BLOG ZOSTAŁ PRZENIESIONY, WIĘC W CELU PRZECZYTANIA POZOSTAŁEJ CZĘŚCI POSTA, KLIKNIJ PROSZĘ W TEN LINK.
17 października 2015
Rymanów i Iwonicz Zdrój
Dobra, dobra, nie bijcie. Wiem, że była przerwa, ale wracamy na chwil
parę jeszcze w Bieszczady i kończę snuć swą historię. W końcu ile
można, skoro czekają palmy, zamki, światła – tak, kolejne fotorelacje w
drodze – ale mam do pokazania jeszcze kilka fajnych rzeczy, więc
patrzcie i podziwiajcie.
Z Izą odbyłam jeszcze kilka podróży. Jedna z naszych wypraw była niezwykle intensywna i cudowna, bo zobaczyłam wiele naprawdę przepięknych miejsc. Pierwszym z nich był Rymanów Zdrój, który niesamowicie mi się spodobał. Okej, ja wiem, że my z Izą to dwie młode, powiedzmy że zdrowe dziewczyny, więc nie powinno nas ciągnąć do uzdrowisk i lata, które będziemy w nich spędzać – być może – to odległa przyszłość, aczkolwiek to są tak urokliwe miasteczka, że nie sposób je pominąć. Zresztą sami spójrzcie.
Z Izą odbyłam jeszcze kilka podróży. Jedna z naszych wypraw była niezwykle intensywna i cudowna, bo zobaczyłam wiele naprawdę przepięknych miejsc. Pierwszym z nich był Rymanów Zdrój, który niesamowicie mi się spodobał. Okej, ja wiem, że my z Izą to dwie młode, powiedzmy że zdrowe dziewczyny, więc nie powinno nas ciągnąć do uzdrowisk i lata, które będziemy w nich spędzać – być może – to odległa przyszłość, aczkolwiek to są tak urokliwe miasteczka, że nie sposób je pominąć. Zresztą sami spójrzcie.
14 października 2015
Angielski z kryminałem – Cold Little Hand
Dawno nie pisałam Wam na temat publikacji językowych, z których
korzystam i które towarzyszą mi w mojej nauce, więc w najbliższym czasie
chciałabym nadrobić troszeczkę zaległości i pokazać te wszystkie fajne
tytuły, z którymi się na bieżąco mierzę. Co jakiś czas wspominam o nich w
moich językowych podsumowaniach, do których odnośnik zawsze znajduje
się po prawej stronie bloga, ale często dostaję pytania o różne
publikacje, więc dzisiaj akurat napiszę więcej na temat aplikacji
mobilnej na urządzenia z androidem, z którą poprzez zabawę, można uczyć
się języka angielskiego.
6 października 2015
Z mgły zrodzony - Brandon Sanderson
Dystopia. Ucisk na niższe warstwy społeczeństwa, zniszczony świat, chęć zmiany życia swojego i innych, walka o przetrwanie, dążenie do obalenia władcy. To wszystko już było. Niejednokrotnie. Mimo wszystko Brandon Sanderson mnie porwał, sprawił, że każde jedno słowo spijałam ze stron jego książki, każde jedno słowo fascynowało i sprawiało, że chciałam więcej – znacznie więcej.
Dystopia coraz częściej występuje w literaturze dla młodzieży. Tu Igrzyska Śmierci, tam Delirium, po drodze jeszcze Niezgodna i kilka innych tytułów. Książek tego typu się mnoży i chociaż jedne czyta się lepiej, inne troszkę gorzej a czasem wręcz beznadziejnie, Brandon Sanderson wprowadził jakieś orzeźwienie w gatunku, który bardzo chętnie czytam. Chociaż zdaję sobie sprawę, że jest to lektura z 2006 roku, więc to on wyprzedził te wszystkie młodzieżowe opowiastki i ekranizacje tworząc historię, która na swój sposób jest wyjątkowa.
Subskrybuj:
Posty (Atom)


