31 grudnia 2013

11 najlepszych książek, które przeczytałam w 2013 roku

Nie będzie dzisiaj posumowań osiągnięć, nie będzie żadnych statystyk przeczytanych książek etc., bo o tym i tak zawsze piszę na bieżąco, więc po co mam męczyć Was liczbami, które każdy i tak ma w dupie i których nie dość, że nie zapamięta to zazwyczaj nawet nie czyta. Dlatego też przedstawię Wam moją subiektywną listę najlepszych książek, które przeczytałam w tym roku. Książki przedstawione są w losowej kolejności, ale każda z nich bardzo mi się podobała i na pewno kiedyś do nich wrócę! :)

1. Czas Żniw

 

"Jestem pod ogromnym wrażeniem tej książki. Samantha Shannon stworzyła świat kompletny. Świat, w którym miałam wrażenie, że mogłabym się znaleźć, w którym to ja a nie Paige mogłabym żyć. Świat niezwykle niebezpieczny, pełen tajemnic i braku świadomości jego mieszkańców. Świat brutalny, w którym każdy kolejny dzień to walka o przeżycie. Świat w którym jednocześnie chciałam się znaleźć i z którego pragnęłabym uciec. Świat, który pokazuje, że nasze życie w przyszłości może wyglądać podobnie. Wyjmując z niego wszystkie paranormalne aspekty, możemy zobaczyć jaki jest jeden ze scenariuszy przyszłości. Scenariusz, którego nikt z nas nie pragnie, ale do którego każdy z nas może doprowadzić."



 

29 grudnia 2013

Tajemnica diabelskiego kręgu - Anna Kańtoch

Tytuł: Tajemnica diabelskiego kręgu
Autor: Anna Kańtoch
Strony: 544
Wydawnictwo: Uroboros
uroboros.com.pl
Cena okładkowa: 39,90zł
Niby nie ocenia się książki po okładce. Każdy powie: Nie, ja tak nie robię. Gówno prawda. Sama patrzę na okładki i przyznaję się do tego bez bicia. Nie wiem czy na ten tytuł w ogóle spojrzałabym, gdyby nie jego okładka. To ona mnie uwiodła i to ona sprawiła, że zapragnęłam książkę przeczytać. Nie obchodziło mnie to o czym jest, czy to w ogóle moja tematyka i czy jest jakakolwiek szansa, ze mi się spodoba. Zakochałam się w okładce i stwierdziłam, że raz kozie śmierć. Nie spodoba mi się to trudno, ale przeczytać ją muszę.

Nie każdy zostaje wybrany przez anioły i zaproszony przez nie na tajemnicze wakacje w klasztorze znajdującym się w niewielkiej miejscowości Markoty. Tak się składa, że przydarzyło się to trzynastoletniej Ninie. Nie bardzo wie jednak, dlaczego – jest przecież bardzo zwyczajną dziewczyną. Czy aby na pewno?

Pierwsze schody zaczęły się, kiedy rozmawiałam z Kasią z bloga Poradnikpozytywnegoczytelnika. Powiedziała mi, że wydarzenia mają miejsce zaraz po wojnie. Pierwsza moja myśl: No to się wkopałam. Nie mam nic do tego okresu, ale niezbyt przyjemnie kojarzy mi się w książkach, ale skoro nie przywiązywałam wagi do opisu książki to nie przyłożyłam też do tego, jak ona się zaczyna. Dałam jej szansę i naprawdę się z tego cieszę, bo gdybym przeczytała opis na tylnej okładce prawdopodobnie bym po nią nie sięgnęła i popełniła spory błąd.

28 grudnia 2013

Niemiecki dla Ciebie

Tytuł: Niemiecki dla Ciebie
Autor: Agnieszka Drummer
Wydawnictwo: Poltext
Strony: 264
Cena okładkowa: 29,90zł
O ile Pokochaj niemiecki! Pani Agnieszki Drummer był książką nie tyle podręcznikową, co motywacyjną, Niemiecki dla Ciebie może podręcznikiem też nie jest, ale jako samouczek wypada bardzo pozytywnie. Jak sama autorka wspomina: "Cały potrzebny materiał podzielony jest na 52 tematy. Taka konstrukcja została przetestowana praktycznie i jest zaplanowana na naukę przez ok. 5 miesięcy z możliwymi (jeśli chcesz) przerwami co trzeci dzień (czyli ok. 100 dni nauki)".

Na początku mamy różne zagadnienia: od wymowy, przez liczbę mnogą, rodzajniki, pytania o informacje, czasowniki, aż po man, godziny, liczenie, czas przeszły itd. Autorce trzeba przyznać, że ma lekkie pióro i z jej tłumaczeń czuć jej fascynację i miłość do języka. Mimo, że jest to samouczek, czasami mam wrażenie, jakby Pani Agnieszka siedziała naprzeciwko i tłumaczyła mi pewne kwestie. Ona podchodzi do osoby uczącej się jak do osoby, która się uczy i może nie rozumieć pewnych kwestii a nie jak do osoby, która uczy się, ale prawdopodobnie to, to i tamto też już umie. Gdyby na rynku wydawniczym znalazło się więcej materiałów do nauki języków, które byłyby tworzone przez ludzi z pasją, ludzi którzy rozumieją, że pewne zagadnienia sprawiają trudności, myślę, że nikt nie mówiłaby jaki to niemiecki jest ciężki w nauce, czy jak ciężko wchodzi mu do głowy rosyjski. Skoro inni nauczyli się tego, czy tamtego języka to TY też możesz! Trzeba znaleźć sobie tylko dobrego nauczyciela czy to w postaci książki (ewentualnie samouczka), czy w postaci osoby.

26 grudnia 2013

Toksyna - Jus Accardo

Tytuł: Toksyna
Autor: Jus Accardo
Wydawnictwo: Dreams
Strony: 416
Cena okładkowa: 37zł
Pomimo kilku minusów Dotyku, książkę wspominam dość pozytywnie. Nie jest to może ambitna lektura, ale jako lekkie czytadło nadaje się idealnie. Nie wymaga od czytelnika skupienia się na szczegółach, bo autorka wszystko podaje na tacy. Była to książka na tzw. długie, jesienne wieczory i kolejny raz nie mogę uwierzyć, że czytałam ją prawie rok temu. Teraz jestem już po lekturze jej kontynuacji, Toksyny, i to o niej napiszę Wam dzisiaj kilka słów. 

Szóstka ocaliła życie Kale’a, lecz nie obyło się bez konsekwencji. Wymiana. Coś za coś. Życie za życie. Dez nigdy nie przypuszczałaby, że utraci osobę, której oddałaby wszystko. Jakby tego było mało, jej odporność na śmiertelny dotyk Kale’a słabnie.
Kiedy Dez i Kale wyszli cało z Sumrun, ojciec dziewczyny stracił nie tylko najpotężniejszą broń, ale i ważny element projektu Supremacji. Zmuszony przez Denazen do odwrócenia sytuacji, doprowadza do zatrucia córki i pozostawia jej wybór: albo umrze, albo odda się w ręce Denazen w zamian za antidotum. Dez nie chce skończyć w kostnicy, ale też nie może stracić ukochanego. Próbuje znaleźć rozwiązanie i utrzymać w tajemnicy fakt działania trucizny. Jednak kiedy zostaje zaatakowana przez organizację ojca, dochodzi do wniosku, że w kręgu znajomych czai się zdrajca.

22 grudnia 2013

5 rzeczy, bez których moja wigilia nie istnieje!


1. Zupa grzybowa, karp i paszteciki

Bez tych trzech rzeczy nie wyobrażam sobie wigilijnego stołu. Może nie być śledzi, bigosu, sałatki warzywnej, makaronu z makiem czy ryby po grecku, ale te trzy rzeczy są dla mnie obowiązkowe!

2. Scrabble 

Tutaj nie do końca wigilia, bo grę zostawiamy sobie zazwyczaj na pierwszy dzień świąt, ale w jakiś tam sposób jest dla mnie symbolem Gwiazdki. Rodzinnie walczymy przeciwko sobie. Ja zawsze tworzę team z mamą albo tatą, ponieważ zazwyczaj jest nas piątka, w tym roku siódemka, więc nie możemy grać indywidualnie. Chociaż czasami mam jej dość, muszę jednak przyznać, że jest to fajna, rozwijająca zabawa :)

3. Mariah Carey, Ich troje, Rudolf the Red Nosed Reeinder no i ostatecznie Wham!

Od zawsze uwielbiałam świąteczny przebój "All I want for Christmas is you". W chwili obecnej nie jest to może największy hit, ale bardzo dobrze mi się kojarzy i kiedy pierwszy raz słyszę go w radiu, wiem, że nadchodzą święta. Ich troje z przebojem "Ding dong"po prostu zawładnęło moim dziecięcym sercem i do dziś non stop nucę sobie ich piosenkę przed świętami. Rudolfa również wielbię i uwielbiam śpiewać a od Wham chcąc, nie chcąc bardzo ciężko jest się odizolować, bo jest po prostu wszędzie :D