1. Zupa grzybowa, karp i paszteciki
Bez tych trzech rzeczy nie wyobrażam sobie wigilijnego stołu. Może nie być śledzi, bigosu, sałatki warzywnej, makaronu z makiem czy ryby po grecku, ale te trzy rzeczy są dla mnie obowiązkowe!
2. Scrabble
Tutaj nie do końca wigilia, bo grę zostawiamy sobie zazwyczaj na pierwszy dzień świąt, ale w jakiś tam sposób jest dla mnie symbolem Gwiazdki. Rodzinnie walczymy przeciwko sobie. Ja zawsze tworzę team z mamą albo tatą, ponieważ zazwyczaj jest nas piątka, w tym roku siódemka, więc nie możemy grać indywidualnie. Chociaż czasami mam jej dość, muszę jednak przyznać, że jest to fajna, rozwijająca zabawa :)
3. Mariah Carey, Ich troje, Rudolf the Red Nosed Reeinder no i ostatecznie Wham!
Od zawsze uwielbiałam świąteczny przebój "All I want for Christmas is you". W chwili obecnej nie jest to może największy hit, ale bardzo dobrze mi się kojarzy i kiedy pierwszy raz słyszę go w radiu, wiem, że nadchodzą święta. Ich troje z przebojem "Ding dong"po prostu zawładnęło moim dziecięcym sercem i do dziś non stop nucę sobie ich piosenkę przed świętami. Rudolfa również wielbię i uwielbiam śpiewać a od Wham chcąc, nie chcąc bardzo ciężko jest się odizolować, bo jest po prostu wszędzie :D
4. Kalendarz National Geographic
Wiem, że na pierwszy rzut oka ten punkt brzmi śmiesznie, ale od paru lat dostaję od dziadka ten kalendarz i będę szczerze zdziwiona, jeżeli nie trafi do mnie w tym roku. Niby coś nieznaczącego dla innych, dla mnie jest swego rodzaju symbolem i tradycją :)
5. Rozmowa na temat tego, że jestem oszustem
W mojej rodzinie jest tradycja, że w święta mamy tylko tyle pierogów, ile osób przy wigilijnym stole. Zazwyczaj pięć. W jednym z nich znajduje się migdał. Osoba, która go wylosuje będzie miała napływ gotówki w kolejnym roku. Od kilku lat, z wyłączeniem jednego, pieroga losowałam ja, więc przyczepiła się do mnie łatka oszusta. Za każdym razem, gdy znów wybieram pieroga i mam w nim migdał, rodzina uważa, że oszukuję i po prostu wiem, który to i sobie go biorę (co oprócz zeszłego roku prawdą nie jest :D)
A jak wygląda Wasza Wigilia? Bez czego nie potraficie się obejść? Macie jakieś rodzinne tradycje które kultywujecie?
A tymczasem życzę Wam Wesołych Świat, spełniania wszystkich marzeń i spędzenia tzw. quality time w rodzinnym gronie! :)
Też nie wyobrażam sobie Świąt bez starych, dobrych utworów. Swoją drogą nie słyszałam o tej tradycji z migdałem w pierogu. Szkoda, że u mnie się tego nie kultywuje, bo miałabym szansę wygrać. Pierogi to moja ulubiona świąteczna potrawa i zawsze się nimi objadam :D
OdpowiedzUsuńWesołych Świąt! :)
pierogi-też nie wyobrażam sobie bez nich świąt:)
OdpowiedzUsuńScrabble bardzo Ci zazdroszczę, ze mną nikt nie chce grać :(
OdpowiedzUsuńDla mnie takim jedzeniowym must have są pierogi z kapustą i grzybami. Koniecznie muszą być! Fajnie, że tak całą rodziną gracie w scrabble, u mnie niestety nikt poza mną tego nie lubi :D
OdpowiedzUsuń1. Podoba mi się pierwszy punkt. Pokazuje, że nasze Wigilie różnią się jednak. U mnie nie ma zupy grzybowej czy pasztecików. Ja zaś nie wyobrażam sobie Wigilii (jeśli chodzi o sferę kulinarną) bez ryby po grecku i klusków z makiem (u nas tak się mówi na Twój "makaron z makiem" ;)).
OdpowiedzUsuń2. Też czasami gramy w scrabble :)
3. Za mną też ostatnio chodzi ta piosenka. Słucham jej po kilka/kilkanaście razy dziennie ;)
4. Książkowy czy ścienny kalendarz?
5. Ciekawa tradycja :) Przełożyło się to na Twoje finanse? ;)
ale świetne anegdotki Paulina! Szczególnie kalendarz i pierogi;) u mnie większość je kocha więc jest ich dużo;) Życzę Ci zdrówka, szczścia, miłości, chwil wytchnienia i wszystkiego co najlepsze;)
OdpowiedzUsuńUśmiech mi z twarzy nie schodził, kiedy czytałam tą notkę :)
OdpowiedzUsuńHaha ;) sprawa z tymi pieniędzmi bardzo dobra. Powiedz, że po prostu pieniądze się Ciebie trzymają i koniec :)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam
Ja nie mam jak oszukiwać, bo nie ma u mnie w domu takiej tradycji. Ale bez karpia to już trudno obejść się na Wigilii w moim domu!:) Wesołych, zdrowych świąt i kalendarza, oczywiście. :)
OdpowiedzUsuńNo to jestem pewna, że byś trafiła na migdała! :D U mnie jest 20% szans, że trafię, bo jak pisałam, mamy tylko 5. No teraz będzie 7 :D Więcej nie robimy, bo doszliśmy do wniosku, że w ciągu roku jemy wystarczająco pierogów, by w święta skupić się na innych potrawach :D
OdpowiedzUsuńO widzisz, a u mnie jest tak, że to ja wymiękam i po jakiś czasie mam dość a babcia bądź obie non stop mnie namawiają do gry. Ja od czasu do czasu lubię, ale każde święta i okazje i jak słyszę "Weź ze sobą scrabble, pogramy" to aż mnie krew zalewa czasami :D
OdpowiedzUsuńŚcienny :)
OdpowiedzUsuńCzy się przełożyło? Chyba tak. Nigdy nie mam problemów z funduszami, więc chyba coś tam ten migdał działa :D
Dziękuję bardzo! Tobie również wszystkiego najlepszego życzę! :)
OdpowiedzUsuńCieszę się bardzo. Bloga piszę między innymi dla takich reakcji i dla takich komentarzy! Dziękuję:)
OdpowiedzUsuńDziękuję i wzajemnie! Wszystkiego dobrego! :)
OdpowiedzUsuńHaha :D Masz szczęście z tym pierogiem :D
OdpowiedzUsuńCiekawy post ;)
Wham do kosza a karp do wody na wolność... poza tym wszystko gra :) Życzę wesołych tych tamtych i jeszcze raz gratuluję wygranej w moim konkursie :)
OdpowiedzUsuńOch taki kalendarz z National sama chętnie bym zgarnęła :D
OdpowiedzUsuń