Pokazywanie postów oznaczonych etykietą fiszki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą fiszki. Pokaż wszystkie posty

15 listopada 2013

Zbiory językowe. Podręczniki, słowniki, magazyny, fiszki...

Już dawno obiecałam wstawić ten post, ale nigdy nie mogłam się zebrać w sobie, uporządkować wszystkich materiałów i pokazać Wam ich ;) Nadszedł jednak ten dzień, kiedy moje zbiory językowe ujrzą światło dzienne. Oto moje piękności:


Przede wszystkim słowniki. Ten pierwszy jest angielsko-angielski i udało mi się go kupić za jedyne 5zł. Warto mieć taki słownik, nawet jeżeli nie studiuje się filologii. Słowniki Buchmanna były jednymi z pierwszych w jakie się zawsze zaopatrywałam i chociaż teraz wiem, że nie są idealne a nawet powiedziałabym, że bardzo dużo im brakuje to jednak mam do nich sentyment i nadal zdarza mi się ich używać.

4 maja 2013

JĘZYKI: Angielski fiszki SLANG i CYTATY FILMOWE

Wiem, że wczoraj przypadał piątek, kiedy powinien być post z serii piątki z angielskim, ale ta majówka jest taka przyjemna, nareszcie mogę sobie troszkę odpocząć, więc postanowiłam go nie zamieszczać i nadal się po prostu relaksować i ładować baterie ;) Post pojawi się za tydzień. Dzisiaj jednak pozostanę przy angielskim... chciałabym przybliżyć Wam jedną z nowszych publikacji Edgarda, która zainteresowała mnie, kiedy była jeszcze w zapowiedziach, mianowicie fiszki slang i cytaty filmowe.

Od wydawnictwa:
 
Poziom: B2 - C2 
Angielski fiszki slang i cytaty filmowe to wyjątkowy zestaw 500 fiszek zawierających najważniejsze zwroty z języka potocznego i slangu. Wyrażenia zilustrowane przykładowymi zdaniami zawarte w fiszkach pomagają rozumieć żywy język angielski, który możemy usłyszeć na ulicy, wśród młodych ludzi lub w filmach. Wyrażenia pochodzą z różnych odmian angielskiego (brytyjskiego, londyńskiego cockney, amerykańskiego, australijskiego czy irlandzkiego). Zestaw haseł slangowych został uzupełniony 70 słynnymi cytatami z filmów angielskojęzycznych. Kurs podzielono na 16 grup tematycznych.

Uwaga! Zestaw zawiera wulgaryzmy.




Nie będę pisała od siebie nic na temat strony technicznej fiszek, ponieważ najważniejsze informacje podane są na stronie wydawnictwa i w opisie podanym powyżej a jak używać takie kartoniki też zapewne już dobrze wiecie, bo kilka razy pisałam na temat różnych fiszek i nikt nigdy nie zgłosił się do mnie z zapytaniem "jak z tego korzystać" ;)

To co spodobało mi się najbardziej w tym zestawie oprócz tego, że wreszcie miałam okazję uczyć się języka bardziej żywego niż to, co zazwyczaj jest na zajęciach w szkole, to fakt, że wydawnictwo nie ograniczyło się tylko i wyłącznie do slangu brytyjskiego czy amerykańskiego, ale mamy okazję poznać różne odmiany angielskiego i dowiedzieć się jak na kumpla mówią w Ameryce, Australii, Wielkiej Brytanii czy samym Londynie. To jest naprawdę duży plus tej publikacji, ponieważ mimo, że w wielu przypadkach będziemy zrozumiani, jeżeli w Ameryce użyjemy Brytyjskiej wersji słowa, ale w drugą stronę to nie działa tak samo, możemy nie zrozumieć co autor miał na myśli a tak chociażby przez skojarzenie "tak, widziałam to na fiszce" będzie nam po prostu łatwiej.

Fajnym pomysłem było również dorzucenie 70 kartoników z cytatami filmowymi. Zapewne nie każdy będzie z tego faktu zadowolony i niektórzy stwierdzą, że "wydawnictwo nie miało co do pudełka wrzucić, to jakoś je zapełnili". Slang w języku angielskim nie ogranicza się jedynie do 430 kartoników, więc wydawnictwo jak najbardziej mogło wstawić kolejne wyrażenia, ale postawiło po prostu na coś innego, nowego. Myślę, że fani kinematografii będą zachwyceni, ponieważ na fiszkach jest 70 cytatów, które są jak najbardziej popularne i jeżeli jest się fanem np. Pulp Fiction, Titanica czy Dirty Dancing to można się bawić zgadywanki po angielsku na zasadzie, z jakiego filmu dany cytat pochodzi, bądź jak można go przetłumaczyć na język polski a jak został przetłumaczony itp. Naprawdę fajna - moim zdaniem - opcja.


Co do minusów to w sumie znalazłam dwa. Na każdej fiszce znajdziemy oznaczenie odnośnie odmiany angielskiego, ale znajduje się ono tylko po jednej - angielskiej wersji. Jest to moim zdaniem duży minus, ponieważ osobiście preferuję naukę z polskiego na angielski a nie odwrotnie i kiedy mam pod rząd 5 fiszek z tym samym bądź podobnym słowem a nie wiem, o którą odmianę angielskiego chodzi, nie jestem wstanie poprawnie odpowiedzieć. Oprócz tego brakuje mi troszkę płytki z nagraniami i popularnym teraz w wydawnictwie programie Aktywny trening. Niby w większości przypadków wiem jak wymawiać dane słowa, ale mimo wszystko byłoby fajnie móc porównać to z lektorem i upewnić się, że nie robię błędów. Poza tym nie mam żadnych zastrzeżeń do tego zestawu, bo naprawdę mam dużą frajdę ucząc się tego typu wyrażeń.


Jeżeli macie jakiekolwiek pytania co do tego zestawu to piszcie - chętnie na każde odpowiem, jeżeli tylko ułatwi Wam to decyzję co do zakupu ;) A właśnie... jak to jest z nauką slangu w Waszym przypadku? Uważacie, że jest przydany i poświęcacie mu swoją uwagę, czy raczej schodzi na dalszy plan?

2 maja 2012

JĘZYKI: Projekt 2: Niemiecki!


W moich planach znów znalazł się język - tym razem niemiecki. Długo zastanawiałam się co z nim zrobić, czy uczyć się, czy nie. Ostatecznie zdecydowałam o samodzielnej nauce w domu. Po pierwsze szkoda mi zaprzepaścić trzy lata nauki w liceum - chociaż nauką tego nazwać nie można, a po drugie zaczynam naprawdę lubić ten język i nauka zaczyna być dla mnie przyjemnością a nie tylko przymusem, więc czemu nie! Moim kolejnym projektem na najbliższy rok jest niemiecki! Wystartuję razem z hiszpańskim: 23 maja, z tą różnicą, że tutaj nie nastawiam się na żaden poziom. Ciężko mi ocenić na tę chwilę ile potrafię a ile nie, więc głównie zależy mi na nadrobieniu zaległości, usystematyzowaniu wiedzy i ruszeniu dalej. Zobaczę gdzie mnie zaniesie nie postawienie sobie żadnego celu typu: B1. Wiem, że zależy mi na nauce tego języka, więc myślę, że nie stracę motywacji przez brak ustaleń celu końcowego.

W szkole byłam męczona z gramatyki, więc jej podstawy mam całkiem dobrze opanowane, mam za to problemy ze słownictwem. Nie musieliśmy się go praktycznie w ogóle uczyć, więc nikt nie zaprzątał sobie nim głowy. Ucieszyłam się więc, gdy dostałam fiszki z Wydawnictwa Cztery Głowy i z przyjemnością przedstawię Wam ich recenzję.


Tytuł: FISZKI Słownictwo 1 - język niemiecki

Jest to zestaw 1100 kartoników, z którymi możemy nauczyć się 2100 haseł. Poziom określony na opakowaniu to A1, więc idealny dla początkujących. Jeżeli nie mieliście wcześniej styczności z niemieckim nie musicie nic się martwić wymową, gdyż na dodatkowych fiszkach zostały przedstawione zasady poprawnej wymowy a także tłumaczenie znaków fonetycznych, więc bez problemu możemy nauczyć się wymowy. Jeżeli jednak ktoś nie czuje się pewnie, jest możliwość dokupienia płyty CD z wszystkimi nagraniami ;)

Cały zestaw podzielony jest na 50 kategorii wśród których są m.in.: Media, Rodzina, Dom, Odżywanie, Zdrowie, Zwierzęta. 

Mi osobiście bardzo wiele rzeczy spodobało się w tym zestawie: od podania liczby mnogiej rzeczownika, z którą zawsze mam problemy, zaznaczania czasowników rozdzielnie złożonych, przez podaną transkrypcję fonetyczną, aż po kilka haseł na jednej fiszce. Już tłumaczę dlaczego dla mnie to takie świetne wyjście. Już w pierwszej kategorii na jednej z pierwszych fiszek mamy dwa hasła: grzeczny, niegrzeczny. Nie musimy szukać dwóch osobnych fiszek bądź zastanawiać się jak brzmi ta pozytywna bądź negatywna cecha, bo mamy obie razem. Wydaje mi się, że w ten sposób o wiele szybciej przyswajamy nowe słówka.

Co do negatywnych stron zestawu, to do chwili obecnej żadnych nie znalazłam. Może po przerobieniu większych partii materiału coś się znajdzie. Na razie jestem jak najbardziej zachwycona zestawem i od niego mam zamiar zacząć mój projekt, przeplatając go oczywiście użyciem również innych materiałów.

__________________________________________________________________________________

Na ostatnią lekcję niemieckiego, w ramach zaliczenia roku w szkole musiałam przyswoić informacje na temat Niemiec: Ile mają landów i jakie, rzeki, góry, liczba ludności, największe miasta itp. Przyznam, że informacji było sporo, no ale takie zadanie miałyśmy, żeby zaliczyć rok. Z pomocą po raz kolejny przyszły mi fiszki, które nie dość, że pomagają przy nauce słownictwa i gramatyki to jeszcze możemy dowiedzieć się wielu ciekawych rzeczy na temat interesującego nas kraju :)


Tytuł: FISZKI: Poznaj Niemcy 
Malutkie pudełeczko zawierające zaledwie 100 kartoników. Przyznam szczerze, że w życiu nie pomyślałabym, że można się z nich nauczyć tak wiele, a i tak nie przerobiłam jeszcze ich wszystkich.

Fiszki mają na celu przybliżenie nam geografii, polityki, historii i kultury danych krajów - tutaj akurat niemieckojęzycznych. Myślę, że jest to taki zbiór podstawowej wiedzy, którą każdy uczący się języka powinien posiadać.

Dowiemy się z nich co jemy w Niemczech na Wigilię, gdzie dzieci szukają pisanek i słodyczy w Niedzielę Wielkanocną, jaki kraj nie przystąpił do UE czy jakiego wyznania najczęściej są Niemcy i Szwajcarzy.


Myślę, że warto zainwestować te 8zł i przyswoić podstawową wiedzę na temat naszych ulubionych krajów, poprzez przyswajanie języka. To naprawdę niewielki wydatek a myślę, że nauka poprzez zabawę z fiszkami jest dużo przyjemniejsza ;)


Ufff... znów się rozpisałam, ale mam nadzieję, że kogoś zainteresują recenzje ww. pozycji. 
Zdecydowanie będą mi one towarzyszyć w moim projekcie.
A w następnej notce znów będzie trochę o motywacji i przedstawię Wam
kolejną piosenkę, która motywuje mnie do działania i często mi towarzyszy ;)

21 kwietnia 2012

JĘZYKI: Projekt 1: Hiszpański w rok!


Tak, tak wiem - nie jestem oryginalna! Podobny projekt, tyle że z Włoskim zaczęła już Klaidua, na której bloga serdecznie zapraszam, ale pomysł tak bardzo mi się spodobał, że już jakiś czas temu pomyślałam o tym, żeby i w moje życie takowy wprowadzić ;) Mam zamiar przez rok opanować hiszpański na poziomie przynajmniej mocne B1. Nie chcę celować ani za wysoko ani za nisko, żeby mieć motywację, ale nie zrazić się też jeżeli coś nie pójdzie po mojej myśli. Uważam, że B1 będzie idealne i w rok spokojnie jestem wstanie do tego poziomu dobić - szczególnie, że za tydzień zaczynają się najdłuższe wakacje mojego życia ;) Planuje też jeszcze jeden podobny projekt, ale o nim następnym razem ;]

Nie wiem jeszcze dokładnie jak to będzie wyglądać, z jakich materiałów będę korzystać, ale na pewno wśród nich znajdą się pozycje zarówno z Edgarda jak i Wydawnictwa Cztery głowy. Dodatkowo zgromadziłam już kilka ciekawych podręczników, audiobook'ów, więc myślę, że materiałów mi nie zabraknie. Grunt, żeby motywacji starczyło, ale myślę, że i to problemem nie będzie, bo kocham się zarówno w Hiszpanii jak i hiszpańskim, więc wiem, że dam sobie radę!

Start projektu określam na: 23 maja 2012r.! Dlaczego akurat ten dzień? Jest to dzień po mojej ostatniej maturze, wtedy będę już oficjalnie miała wakacje i będę mogła poświęcić się językom ;)

A co do tego czasu? Też będę się uczyć tyle, że na spokojnie, samych podstaw, utrwalam sobie to co już umiem i ewentualnie uzupełniam braki z fiszkami, które chciałabym dzisiaj przedstawić.


grafika
Tytuł: FISZKI - język hiszpański: STARTER
Kiedy pierwszy raz zobaczyłam to malutkie pudełeczko z zaledwie 300 fiszkami stwierdziłam, że mimo mojej początkującej dopiero znajomości języka hiszpańskiego pewnie niewiele rzeczy mnie zaskoczy. Skoro już kilka razy powtarzałam i utrwalałam sobie te wszystkie cześć, jak się masz, skąd jesteś, to co tutaj może być innego.

Szybko zabrałam się za naukę i już po pierwszej "sesji" miałam przerobione jakieś 40 kartoników, gdyż 95% słówek i zwrotów znałam. Dopiero potem zrobiły się schody, których nie podejrzewałam, że się pojawią. A jednak! Podejrzewam, że osoby, które uczą się już od jakiegoś czasu nie będą miały wielkich problemów z kolejnymi kartonikami, ale dla mnie w większości to już nowość, więc nauka szła wolniej, ale bardzo efektownie. Aktualnie przerobiłam 1/3 kartonika i jestem mega zadowolona. Wszystko po prostu wchłaniam! Całość podzielona jest na 14 kategorii, więc kiedy siadam sięgam po kategorię poprzednio przerabianą i powtarzam a zaraz po tym sięgam po nową kategorię i uczę się nowej partii materiału i całość powtarzam. To co sprawia mi większą trudność i na dwa razy nie jestem wstanie zapamiętać przekładam w przegródkach memoboxu, który jest dołączony do zestawu i powtarzam większą ilość razy. 



Jedna rzecz mnie naprawdę bardzo pozytywnie zaskoczyła i bardzo się cieszę, że wydawnictwo o tym pomyślało! Czasowniki na fiszkach wraz z ich odmianą! Często jest tak, że uczymy się nowego czasownika i o ile odmienia się on regularnie jest fajnie, bo automatycznie wiemy jak się za niego zabrać, ale jeżeli nie jest i się tego od razu nie dowiemy to jest problem, bo zaczniemy uczyć się błędnie! Wydawnictwo o tym pomyślało i od razu każdy czasownik jest odmieniany. Dzięki temu nauczyłam się już kilku czasowników nieregularnych bez większego problemu nie wiedząc wcześniej, że nie odmieniają się one w standardowy sposób.

Cieszę się, że mam okazję uczyć się właśnie z tym starterem, bo dowiedziałam się wielu ciekawostek o użyciu słówek czy odmianie, które bywają pomijane nawet w podręcznikach. Miałam już okazję wykorzystać moją wiedzę w praktyce i popisać z pewnym Hiszpanem. Gdyby nie odmiana czasowników na fiszkach, myślę że albo unikałabym odpisania na wiadomości, albo skorzystałabym z translatora, który wszyscy wiemy jak działa! Jestem ciekawa czy fiszki na kolejnych poziomach wyglądają tak samo, bo jeżeli tak to myślę, że moje potwierdzenie o nauce z fiszkami Wydawnictwa Cztery Głowy to już tylko formalność ;)

No i znów się troszkę rozpisałam, ale wszystko mi tak tematycznie pasowało ;)
Dziękuję wszystkim, którzy dobrnęli do końca - jesteście wielcy!
A jak Wam idzie nauka języków? Zaczynacie jakieś nowe z początkiem wakacji, 
czy może intensywniej skupicie się na aktualnych, których się uczycie?
No i co myślicie o "moim" projekcie - jestem bardzo ciekawa ;)

18 kwietnia 2012

JĘZYKI: Łamanie barier czyli uczymy się konwersować w języku obcym


A skoro jesteśmy już przy angielskim i jego rozwijaniu to niezmierne ważne jest ćwiczenie mówienia. W końcu po co nam znajomość języka, jeżeli nie potrafimy jej wykorzystać. Pisanie i czytanie jedną drogą a niestety mówienie inną - tą znacznie trudniejszą.

Ostatnio rozmawiałam z paroma osobami na temat języków i wszyscy się pytali jak zacząć mówić, co zrobić, żeby się przełamać i otworzyć, jak zwalczyć strach, otworzyć japę i wydusić coś z siebie. Niestety, moim zdaniem nie ma złotego środka, musimy próbować a na pewno nam się uda. Samej zajęło mi sporo czasu, żeby zacząć rozmawiać, ale się przełamałam i wyszło mi to tylko na dobre. Teraz nie mam problemów z odezwaniem się i już nawet konwersowałam po hiszpańsku, mimo że mój hiszpański to  znajomość zaledwie kilka zdań ;) 

To w czym na dzień dzisiejszy mogę Wam pomóc, żeby się przełamać w mówieniu to jedynie recenzja produktu, który miałam okazję wypróbować. Znów chodzi o fiszki, ale tym razem typowo konwersacyjne.

grafika
Tytuł: Angielski Fiszki Konwersacje
Jest to zestaw 300 kartoników - nie myślcie sobie, że to taka niepozorna liczba, bo mimo tych 300 kartoników uczymy się o wiele więcej. 

Tytuł ten powstał właśnie, by pomóc osobom, które boją się zacząć mówić. Z fiszkami uczymy się zarówno słówek, zwrotów jak i całych zdań. Do zestawu dołączony jest memobox, płyta CD oraz etui. 

Przyznam się, że początkowo nie wiedziałam czego mam się po zestawie spodziewać i czy nie będzie dla mnie zbyt nisko poziomem - został on określony na A2-B2.Teraz już wiem, że słówek, które pozwalają nam się komunikować nigdy nie za wiele. Były oczywiście takie kartoniki, które bez problemu powtarzałam i była to tylko dla mnie formalność, ale znalazły się też takie, które odświeżyły zagubione gdzieś w mojej pamięci zwroty. 

W zestawie znajdziemy fiszki podzielone na 13 kategorii, m.in:. rozpoczynanie i kończenie rozmowy, relacjonowanie wydarzeń, udzielanie rad, porównania, wyrażenia łączące. Dlatego też zestaw jest świetny zarówno dla osób zdających maturę jak i dla tych, którzy tak po prostu chcą zacząć mówić. 


To co najbardziej spodobało mi się w zestawie to transkrypcja fonetyczna wyrazów. Będąc w autobusie, kiedy nie mam przy sobie płytki bądź nie mam możliwości odsłuchania poprawnej wymowy, mogę sama dowiedzieć się z transkrypcji jak powinnam dane słówko przeczytać. Dodatkowo dla tych, którzy nie znają znaków fonetycznych, wydawnictwo dorzuciło osobną fiszkę, na której mamy przedstawione zasady ich czytania. 

Nie bierzcie też tego za pewnik, że jeżeli zakupicie takie pudełeczko i przerobicie wszystkie kartoniki to jakimś magicznym sposobem zaczniecie po prostu mówić, bo to się nie stanie. Wydawnictwo wyszło jedynie na przeciw naszym potrzebom i pomaga przebyć bariery, ale to my musimy zadecydować czy skorzystamy z tej dodatkowej pomocy i zaczniemy mówić, czy na dobre otoczymy się murem i nie odezwiemy słowem.


A jak u Was wyglądało przełamanie barier i rozpoczęcie konwersacji? Przyszło Wam to bez trudu, czy rzeczywiście było tak ciężko jak wielu osobom? A może nadal zmagacie się ze strachem?

2 kwietnia 2012

Hiszpański Karteczki (Fiszki) 1000 najważniejszych słów i zdań dla początkujących

grafika
Kolejna pozycja, kolejne fiszki. Z tej serii mamy dostępnych kilka języków: Angielski, Francuski, Niemiecki, Włoski, Rosyjski i Hiszpański - tak więc jest w czym wybierać. Ja miałam przyjemność jedynie z fiszkami do hiszpańskiego, ale myślę, że wszystkie skonstruowane są tak samo.

Moja pierwsza myśl co do tego zestawu? WOW! 1000 fiszek? Przecież nigdy tego nie przerobię, jest ich tak wiele a mój hiszpański tak słaby, więc pewnie nie będę znała większości słówek. Tyle godzin nauki przede mną. Ale wiecie co? Pomyliłam się! No może nie do wszystkiego, bo naprawdę wielu słówek nie znałam i nadal nie znam, bo jestem w trakcie nauki, nie przerobiłam jeszcze wszystkich kartoników, ale myliłam się co do kwestii "Tyle nauki przede mną". Nauka z fiszkami jest na tyle łatwa, prosta i przyjemna, że tak naprawdę idę jak burza ;) Wystarczy 10 minut dziennie na powtórki i co np. 3 dni dorzucenie jakieś partii materiału i spokojnie jesteśmy wstanie opanować słówka. To co mi się podoba w fiszkach wydawanych przed Edgard'a a czego nigdy nie chciało mi się robić samej to przykłady użycia słówka w zdaniu. Jest to niezwykle pomocne zarówno przy zapamiętywaniu słówka - ponieważ widzimy jego użycie w zdaniu, ale też przy poznawaniu i utrwalaniu konstrukcji gramatycznych. Tak naprawdę mamy 2 w 1, bo przez naukę słówek poznajemy również gramatykę.

20 marca 2012

Kierunek matura

Przez ostatni tydzień skupiłam się na moich umiejętnościach maturalnych z języka angielskiego. W tym celu wykorzystałam Fiszki: Angielski fiszki: KIERUNEK MATURA oraz Angielski Kierunek Matura: Zestawy, zadania, wskazówki – poziom rozszerzony i właśnie o tych dwóch pozycjach chciałabym Wam dzisiaj wspomnieć.

grafika
Tytuł: Angielski fiszki Kierunek Matura

Dotychczas przerobiłam ich połowę, czyli 500 z 1000. Wydaje mi się, że to niezły wynik jak na tydzień. W każdym razie nie są to standardowe fiszki typu: polskie słowo z jednej strony a angielskie z drugiej, w tym przypadku mamy konkretne zdanie i trzy możliwości do wyboru. Jest to na pewno jakieś urozmaicenie od normalnych fiszek i nie dość, że ćwiczymy słownictwo i rozumienie zdań to jeszcze gramatykę.

Jeżeli chodzi o poziom to wydaje mi się on średni. Chociaż ciężko mi się wypowiedzieć, bo przygotowuję się typowo pod rozszerzenie, więc część pytań wydawała mi się banalna. Myślę, że poziom podstawowy– czy osoby które chcą przetestować swoją znajomość gramatyki [bo nie uważam, że ta pozycja jest jedynie dla maturzystów] będą na pewno zadowolone i dowiedzą się nad czym jeszcze muszą popracować. Fiszki prezentują 55 różnych zagadnień tematycznych, więc na pewno nas nie znudzą jednostajnością.


To co wydaje mi się w nich bardzo atrakcyjne zarówno dla poziomu podstawowego jak i rozszerzonego to podane synonimy słów. Wielu z nich nie znałam, co mnie naprawdę zaskoczyło. Na razie chcę przerobić wszystkie te zagadnienia i sprawdzić nad czym muszę jeszcze popracować a potem skupię się już tylko na synonimach. Część z nich już teraz staram się zapamiętać, ale wiadomo że bez powtórek to część i tak gdzieś się ulotni ;)


grafika
Tytuł: Angielski Kierunek Matura: Zestawy, zadania, wskazówki – poziom rozszerzony (jest dostępna również
Fragment książki tutaj

Przy tej pozycji nawet nie wiem od czego zacząć tyle mam do powiedzenia. Początkowo książka w ogóle mnie nie zachwyciła jednak dałam jej szansę no i muszę przyznać, że przyjemnie mi się z nią pracowało. Najpierw – już poza samym wprowadzeniem i omówieniem egzaminu – mamy test wprowadzający. Możemy sprawdzić się więc na każdej płaszczyźnie egzaminu maturalnego [od razu zaznaczam, że i ta pozycja nie jest tylko i wyłącznie dla maturzystów].


Następnie przechodzimy już do konkretnych umiejętności. Na pierwszy rzut egzamin pisemny na który składają się: stosowanie struktur leksykalno-gramatycznych, wypowiedź pisemna, rozumienie ze słuchu oraz rozumienie tekstu czytanego. W stosowaniu struktur leksykalno-gramatycznych zaskoczyło mnie to, że wydawnictwo skupiło się również na zadaniach które są wymagane na maturze, ale jeszcze nigdy nie występowały i podręczniki troszkę o nich zapominają.  Słowotwórstwo czy transformacje ćwiczyłam już miliony razy, ale np. tłumaczenie góra pięć więc była to miła odskocznia od dobrze znanych mi zadań. Oczywiście robię je wszystkie, bo ta część matury jest moją najsłabszą stroną i na niej najbardziej się skupiam.

Jeżeli chodzi o wypowiedź pisemną to wydawnictwo serwuje nam przykłady wszystkich czterech typów wypowiedzi obowiązujących na maturze a następnie mamy 50 różnych tematów, na które możemy napisać naszą pracę. Jedynym minusem jest to, że nie ma żadnego klucza do tego – bo i ciężko byłoby takowy stworzyć, więc nie jesteśmy pewni czy wszystko napisaliśmy dobrze. Ale od czego są nasi nauczyciele czy Internet – zawsze znajdzie się ktoś kto nam to sprawdzi.

Rozumienie ze słuchu ciężko mi ocenić, bo kiedyś miałam z nim wiele problemów a teraz robię błędy tylko sporadycznie. Bardzo pomogło mi rozmawianie z obcokrajowcami przez Internet i kiedy słyszy się akcenty zaczynając od USA, przez Kanadę, Brazylię, Anglię, Francję, Rosję aż po Australię i wiele innych to ciężko znaleźć jakikolwiek akcent czy tempo mówienia trudne do zrozumienia. Myślę jednak, że są to zadania odpowiednia na rozszerzenie, chociaż niektóre podpunkty wydawały mi się zbyt proste – ale naprawdę ciężko mi to obiektywnie ocenić. O czytaniu ze zrozumieniem nie będę robiła osobnego akapitu, po prostu wspomnę, że też jest bardzo zróżnicowane i na poziomie oczekiwanym na maturze, więc nie mam żadnych zastrzeżeń.

Ostatnią częścią jest egzamin ustny. Znajdziemy tam przydatne zwroty do każdej z części ustnej matury, gotowe scenariusze a także ilustracje i pytania do nich a także rozmowę na podstawie materiału stymulującego. Jakby tego było mało to na koniec mamy jeszcze 3 testy maturalne do zrobienia no i oczywiście klucz z odpowiedziami. A właśnie, to co mi się podoba w kluczu to nie tylko suche podanie odpowiedzi, ale też wytłumaczenie dlaczego akurat taka odpowiedź jest tą dobrą – nie miałam jeszcze do czynienia z tego typu kluczem odpowiedzi.

Podsumowując moje jakże długie wywody [dotarł ktoś do końca?] posiadając przedstawiony wyżej zestaw, jesteśmy pewni, że ćwiczymy wszystkie umiejętności wymagane do matury i nic nam nie będzie straszne. Oprócz fiszek udało mi się również w ten tydzień przerobić 1/3 książki i mam zamiar walczyć dalej, więc matura rozszerzona nie jest mi już tak straszna, a w maja – jak już przerobię wszystko – to myślę, że napisanie rozszerzenie to będzie już tylko formalność ;)

Materiały od wydawnictwa Edgard - dziękuję bardzo ;)



18 grudnia 2011

Idiomy i Phrasal Verbs

Czy wy też macie z nimi problemy? Nigdy nie potrafiłam się ich porządnie nauczyć. Zawsze odkładałam naukę na potem. Przecież miałam jeszcze tyle języka przed sobą, że czy nauczyłabym się ich dzisiaj, za miesiąc czy za rok nie zrobiłoby różnicy. Takie było moje podejście. No właśnie... mój poziom zaawansowania był coraz wyższy, aż wyszły braki w ich nieznajomości - głównie phrasal verbs, bo idiomy to można sobie chociaż skojarzyć, chociaż przyznam że nie wszystkie. Non stop szukałam mojego sposobu na naukę. Nawet nie wiecie ile razy próbowałam się ich uczyć - i nic! Żadnego postępu. Niestety. Dla mnie była to czarna magia i nie mogłam pojąć jak je wszystkie zapamiętać.