W moich planach znów znalazł się język - tym razem niemiecki. Długo zastanawiałam się co z nim zrobić, czy uczyć się, czy nie. Ostatecznie zdecydowałam o samodzielnej nauce w domu. Po pierwsze szkoda mi zaprzepaścić trzy lata nauki w liceum - chociaż nauką tego nazwać nie można, a po drugie zaczynam naprawdę lubić ten język i nauka zaczyna być dla mnie przyjemnością a nie tylko przymusem, więc czemu nie! Moim kolejnym projektem na najbliższy rok jest niemiecki! Wystartuję razem z hiszpańskim: 23 maja, z tą różnicą, że tutaj nie nastawiam się na żaden poziom. Ciężko mi ocenić na tę chwilę ile potrafię a ile nie, więc głównie zależy mi na nadrobieniu zaległości, usystematyzowaniu wiedzy i ruszeniu dalej. Zobaczę gdzie mnie zaniesie nie postawienie sobie żadnego celu typu: B1. Wiem, że zależy mi na nauce tego języka, więc myślę, że nie stracę motywacji przez brak ustaleń celu końcowego.
W szkole byłam męczona z gramatyki, więc jej podstawy mam całkiem dobrze opanowane, mam za to problemy ze słownictwem. Nie musieliśmy się go praktycznie w ogóle uczyć, więc nikt nie zaprzątał sobie nim głowy. Ucieszyłam się więc, gdy dostałam fiszki z Wydawnictwa Cztery Głowy i z przyjemnością przedstawię Wam ich recenzję.
Tytuł: FISZKI Słownictwo 1 - język niemiecki
Jest to zestaw 1100 kartoników, z którymi możemy nauczyć się 2100 haseł. Poziom określony na opakowaniu to A1, więc idealny dla początkujących. Jeżeli nie mieliście wcześniej styczności z niemieckim nie musicie nic się martwić wymową, gdyż na dodatkowych fiszkach zostały przedstawione zasady poprawnej wymowy a także tłumaczenie znaków fonetycznych, więc bez problemu możemy nauczyć się wymowy. Jeżeli jednak ktoś nie czuje się pewnie, jest możliwość dokupienia płyty CD z wszystkimi nagraniami ;)
Cały zestaw podzielony jest na 50 kategorii wśród których są m.in.: Media, Rodzina, Dom, Odżywanie, Zdrowie, Zwierzęta.
Mi osobiście bardzo wiele rzeczy spodobało się w tym zestawie: od podania liczby mnogiej rzeczownika, z którą zawsze mam problemy, zaznaczania czasowników rozdzielnie złożonych, przez podaną transkrypcję fonetyczną, aż po kilka haseł na jednej fiszce. Już tłumaczę dlaczego dla mnie to takie świetne wyjście. Już w pierwszej kategorii na jednej z pierwszych fiszek mamy dwa hasła: grzeczny, niegrzeczny. Nie musimy szukać dwóch osobnych fiszek bądź zastanawiać się jak brzmi ta pozytywna bądź negatywna cecha, bo mamy obie razem. Wydaje mi się, że w ten sposób o wiele szybciej przyswajamy nowe słówka.
Co do negatywnych stron zestawu, to do chwili obecnej żadnych nie znalazłam. Może po przerobieniu większych partii materiału coś się znajdzie. Na razie jestem jak najbardziej zachwycona zestawem i od niego mam zamiar zacząć mój projekt, przeplatając go oczywiście użyciem również innych materiałów.
__________________________________________________________________________________
Na ostatnią lekcję niemieckiego, w ramach zaliczenia roku w szkole musiałam przyswoić informacje na temat Niemiec: Ile mają landów i jakie, rzeki, góry, liczba ludności, największe miasta itp. Przyznam, że informacji było sporo, no ale takie zadanie miałyśmy, żeby zaliczyć rok. Z pomocą po raz kolejny przyszły mi fiszki, które nie dość, że pomagają przy nauce słownictwa i gramatyki to jeszcze możemy dowiedzieć się wielu ciekawych rzeczy na temat interesującego nas kraju :)
Tytuł: FISZKI: Poznaj Niemcy
Malutkie pudełeczko zawierające zaledwie 100 kartoników. Przyznam szczerze, że w życiu nie pomyślałabym, że można się z nich nauczyć tak wiele, a i tak nie przerobiłam jeszcze ich wszystkich.
Fiszki mają na celu przybliżenie nam geografii, polityki, historii i kultury danych krajów - tutaj akurat niemieckojęzycznych. Myślę, że jest to taki zbiór podstawowej wiedzy, którą każdy uczący się języka powinien posiadać.
Dowiemy się z nich co jemy w Niemczech na Wigilię, gdzie dzieci szukają pisanek i słodyczy w Niedzielę Wielkanocną, jaki kraj nie przystąpił do UE czy jakiego wyznania najczęściej są Niemcy i Szwajcarzy.
Myślę, że warto zainwestować te 8zł i przyswoić podstawową wiedzę na temat naszych ulubionych krajów, poprzez przyswajanie języka. To naprawdę niewielki wydatek a myślę, że nauka poprzez zabawę z fiszkami jest dużo przyjemniejsza ;)
Ufff... znów się rozpisałam, ale mam nadzieję, że kogoś zainteresują recenzje ww. pozycji.
Zdecydowanie będą mi one towarzyszyć w moim projekcie.
A w następnej notce znów będzie trochę o motywacji i przedstawię Wam
kolejną piosenkę, która motywuje mnie do działania i często mi towarzyszy ;)