Niestety nie stricte naukowy, ale zaczęłam na spokojnie, delikatnie, bezboleśnie, po prostu od czytania. Przybyły do mnie kolejne świetne wydania magazynów English Matters oraz ¿Español? Sí, gracias i to pod ich szyldem mogłabym podpisać styczeń. Na pierwszy rzut English Matters. Pierwsze co rzuciło mi się w oczy to piękna okładka, zaraz za okładką: AŻ 6 artykułów, które można odsłuchać. Co prawda głównie skupiam się na czytaniu tych magazynów, ale od czasu do czasu bardzo lubię włączyć sobie nagranie i posłuchać, by rozwijać wymowę, akcent no i rozumienie ze słuchu. Tutaj wybór jest dość obszerny, co bardzo mnie cieszy.
Na początek jak zwykle ciekawostki. Moja ulubiona, czyli Reduplication - there's always more than one way to skin a cat i świetne zwroty w niej zawarte, o których wcześniej nie miałam pojęcia: hoity toity czy razzle dazzle. Poza tym, wydawnictwo przygotowało dla swoich czytelników dodatkowy artykuł związany z okresem świątecznym, który można pobrać z ich strony internetowej. Poza tym gratka dla fanów Gry o Tron, bardzo ciekawy i obszerny artykuł. Do tego krótkie info na temat Open Mic w Wielkiej Brytanii i gwiazdach, które wypuścił, o Good Luck i Bad Luck według Brytyjczyków, językowe wpadki, wspinanie się po lodzie i wiele innych, w tym temat numeru, czyli życie Polaków w Wielkiej Brytanii i Irlandii.













