5 sierpnia 2013

LITERATURA: Wyspa Motyli, Corina Bomann


Tytuł: Wyspa Motyli
Autor: Corina Bomann
Wydawnictwo: Otwarte
Liczba stron: 464
Cena: 34,90zł


Diana jest prawniczką a jej życie na pozór jest fantastyczne. Ma męża, piękne mieszkanie, udane życie zawodowe. Niestety zazwyczaj nie bywa tak pięknie, jak to wygląda z zewnątrz. Kiedy poznajemy Dianę, budzi się ona w swoim mieszkaniu, które teraz jest ruiną, do tego strasznie boli ją głowa. Kobieta przypomina sobie, że dzień wcześniej, nakryła swojego męża na zdradzie i w poczuciu bezsilności nadużyła alkoholu i zniszczyła ich wspólne gniazdko. Od razu też spada na nią bomba. Otrzymuje telefon z Anglii z informacją, że jej ciotka znajduje się na łożu śmierci. Diana zostawia wszystko w Niemczech i natychmiast leci do Anglii, by pożegnać się z ukochaną ciotką. Ta mówi jej o rodzinnej klątwie i tajemnicy, którą kobieta musi rozwiązać.

Diana nie wie od czego zacząć, nie wie o jakiej klątwie i o jakiej tajemnicy mówiła ciotka, nie wie co to wszystko ma znaczyć i za co się zabrać. Na szczęście ciotka zostawiła jej wskazówki, które już wkrótce wysyłają kobietę na Sri Lankę, której krajobrazów "Wyspa Motyli" jest pełna. Pełna jest też tajemnic z przeszłości, dążenia do ich rozwikłania i namiętnej miłości, która rozkwita wśród pól herbacianych. 

Nie myślcie, że "Wyspa Motyli" to tani romans, że to książka która nie ma absolutnie nic do zaoferowania swojemu czytelnikowi i jedyne czym może się poszczycić to okładka. Okładka nie powiem, jest naprawdę piękna, wręcz hipnotyzuje i to ona zwróciła moją uwagę na ten tytuł, ale oprócz tego mamy również świetnie napisaną historię, wiele tajemnic, które wraz z bohaterką próbujemy rozwikłać i przepiękne krajobrazy, które są naprawdę realistyczne. Kiedy czytałam tę książkę, nie dość, że czułam się jak Diana Wagenbach i próbowałam rozwikłać rodzinne sekrety, miałam też wrażenie, że wcale nie znajduję się w czterech ścianach własnego pokoju a na przepięknej Sri Lance, wśród malowniczych wzgórz herbacianych, gdzie natura i wielka miłość tylko czekały, aż je odkryję.

Dużym atutem tej powieści są liczne retrospekcje. Kolejne rozdziały się przeplatają i raz znajdujemy się wraz z Dianą w roku 2008 a za chwilę wraz z Grace i Victorią w Vannattuppucci w roku 1887. Autorka naprawdę świetnie nakreśliła obie historie, ponieważ kiedy byłam w "teraźniejszości" czułam, że jest to teraźniejszość, natomiast kiedy czytałam o przeszłości, również czułam, że jestem w przeszłości. Oba wątki absolutnie się nie gryzły i fantastycznie zostały połączone w całość, która złożyła się na naprawdę fajną powieść, przy której spędziłam bardzo przyjemne chwile i którą serdecznie polecam. Nie jest to może najambitniejsza lektura, ale jako fajna odskocznia jak najbardziej się nada no i po raz kolejny to podkreślam: dużym jej plusem jest to, że nie jest to mdłe romansidło, które po kilku stronach człowiek ma ochotę rzucić w kąt.

10 komentarzy:

  1. Mam zamiar zapoznać się z tą pozycją C;

    Pozdrawiam, obserwuje i zapraszam do siebie.
    http://naszksiazkowir.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo mnie ten tytuł intryguje i na pewno prędzej czy później przeczytam :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Takie książki trafiają w moje ręce jedynie przez przypadek. Nie powiem, że żadna z nich nie przypadła mi do gustu, jednak nie przekonują mnie one na tyle, by świadomie dopisać jej do mojej długiej listy z książkami do przeczytania.

    OdpowiedzUsuń
  4. Książka ta jest utrzymana dokładnie w takim klimacie, jakim lubię. "Wyspę motyli" na pewno przeczytam!
    Pozdrawiam ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. może, może, zastanowię się :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Książka jest na mojej liście do przeczytania :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Oooo, a tu zaskoczenie dla mnie.

    OdpowiedzUsuń
  8. Strasznie chciałabym przeczytać :) Wydaje się być ciekawa.

    OdpowiedzUsuń